Od odkurzacza do hiperauta. Kosmera Nebula 1 to elektryczny samochód, którego nikt się nie spodziewał

Wyobraźcie sobie firmę, która od lat kojarzy się z robotami odkurzającymi, a teraz próbuje swoich sił w zupełnie innej lidze, bo w świecie elektrycznych hipersamochodów. Nie jest to żart, a rzeczywistość zaprezentowana na targach CES 2026 w Las Vegas.
...

Dreame, znane z urządzeń AGD, postanowiło zaskoczyć branżę motoryzacyjną, pokazując pojazd o parametrach konkurujących z legendarnym Bugatti Chiron. Czy to przemyślany ruch, czy tylko marketingowy wybryk? Dostępne na ten moment pierwsze informacje wskazują, że firma wcale nie żartuje.

Gdy odkurzacz spotyka hipersamochód. Kosmera od Dreame wchodzi w lukę na rynku

Firma Dreame, założona przez Yu Hao i działająca w ramach ekosystemu Xiaomi od 2017 roku, do tej pory budowała swoją pozycję na rynku robotów sprzątających oraz innych urządzeń AGD. Dlatego też oficjalne ogłoszenie z sierpnia 2025 roku o wejściu do branży motoryzacyjnej przyjęliśmy z niedowierzaniem. Oto jednak sześć miesięcy później okazało się, że Dreame traktuje nowy projekt całkiem serio, a przedstawiciele firmy tłumaczą ten krok prostą luką rynkową. Uznali bowiem, że w sektorze luksusowych samochodów brakowało marki, która zapewnia rynkowi pełne inteligentnych funkcji elektryczne hipersamochody. Dreame chce wypełnić właśnie te lukę marką Kosmera, a więc zupełnie nowym oddziałem, który zajmie się produkcja pojazdów elektrycznych.

Czytaj też: Hot hatch, jakiego jeszcze nie było. Nissan Aura Nismo RS to dziwny, ale szybki potworek

Pierwszy samochód od Dreame, Kosmera Nebula 1, to ewidentnie nie byle zabawka. Jest to czterodrzwiowy potwór z czterema silnikami elektrycznymi, z których każdy generuje 469 koni mechanicznych (KM). Łącznie daje to imponującą moc rzędu 1399 kW, czyli 1876 KM w trybie standardowym. Tryb Super Boost potrafi zwiększyć tę wartość o kolejne 30 procent, co brzmi niemal niewiarygodnie, ale przekłada się na wyraźny wzrost możliwości (prawie 23000 Nm momentu obrotowego), bo przyspieszenie od 0 do 100 km/h ma wynosić zaledwie 1,8 sekundy. Swoją drogą, jest to wynik lepszy niż w przypadku wielu uznanych elektrycznych konkurentów, takich jak GAC Hyptec SSR, Xiaomi SU7 Ultra, Rimac Nevera czy Pininfarina Battista.

Czytaj też: Niczym mini pickup na dwóch kołach. Co wyjątkowego drzemie w motocyklu Imber125?

Konstrukcja nadwozia Kosmera Nebula 1 opiera się na stali o wytrzymałości 2000 MPa oraz elementach z włókna węglowego, które nie są tu jedynie ozdobą. Dzięki tym rozwiązaniom sztywność skrętna przekracza 45000 Nm na stopień, co jest wartością wyższą niż np. w Porsche Taycan. Aerodynamika również może zachwycić, jako że współczynnik oporu powietrza na poziomie zaledwie 0,185 Cd. Sam design, z niską maską, masywnym spoilerem i agresywnymi liniami, wyraźnie nawiązuje do klasycznych supersamochodów.

Globalne ambicje czy chiński eksperyment? Przyszłość Dreame w motoryzacji

Wydaje się, że Dreame nie planuje zamykać się wyłącznie na rynek chiński. Firma ogłosiła współpracę z francuskim bankiem BNP Paribas przy budowie nowego zakładu produkcyjnego, co można odczytać jako wyraźny sygnał ekspansji i traktowanie sprawy elektrycznych hipersamochodów na poważnie. Masowa produkcja Kosmera Nebula 1 ma ruszyć w 2027 roku, a w tym wszystkim rodzi się proste pytanie – czy to wszystko ma sens? W przeszłości Dyson wydał miliardy na projekt elektrycznego samochodu, który ostatecznie nigdy nie trafił na drogi. Z drugiej strony Xiaomi w zaledwie trzy lata zbudowało wiarygodną markę motoryzacyjną z modelem SU7.

Możesz już jeździć samochodem Xiaomi w Europie! Ale jest jeden haczyk…

Czytaj też: Tak wysoko silnik Wankla jeszcze nie był. Mazda może tylko zazdrośnie patrzeć

Dreame jest akurat rodzynkiem na rynku, bo ma przewagę w postaci doświadczenia z ekosystemem Xiaomi i dostępu do zaawansowanego łańcucha dostaw komponentów w Chinach, a więc kraju elektrykami płynącym. Musimy jednak pamiętać, że budowa samochodu, a to szczególnie w segmencie hipersamochodów, to zupełnie inny poziom złożoności niż produkcja odkurzaczy. Wymaga rozległego know-how w dziedzinie bezpieczeństwa, homologacji międzynarodowej i budowy globalnej sieci serwisowej, bo imponujące liczby w codziennym świecie, to tylko liczby. Czy więc w ogóle świat potrzebuje kolejnego elektrycznego hipersamochodu od producenta AGD? Rynek odpowie na to pytanie w ciągu najbliższych lat.

Mateusz ŁysońM
Napisane przez

Mateusz Łysoń

RedaktorZwiązany z mediami od 2016 roku. Twórca gier, autor tekstów przeróżnej maści, które można liczyć w dziesiątkach tysięcy oraz książki Powrót do Korzeni.
Specjalizacje
MilitariaRecenzje sprzętuRowerySamochodyGry wideoGry planszowe