Hyundai pokazał elektryczny van, który ładuje się w 20 minut. Konkurencja może się schować

Segment minivanów od lat czeka na poważną ofensywę ze strony elektryków. Na rynku wciąż królują modele spalinowe, a te nieliczne auta na prąd często odstają pod względem technologii czy parametrów. Oto jednak Hyundai właśnie rzucił rękawicę konkurencji, prezentując w Brukseli gotowy do produkcji model Staria Electric. Nie jest to więc kolejna mglista zapowiedź, a konkretny samochód, który ma dotrzeć do europejskich i koreańskich klientów w ciągu najbliższych dwóch lat.
...

Koreański producent postanowił wyposażyć swój elektryczny van w technologię znaną z flagowych modeli IONIQ, czyli m.in. układ elektryczny o napięciu 800 woltów. To rozwiązanie wciąż jest ewenementem w tej klasie aut i może być kluczową przewagą Hyundaia, a to zwłaszcza z perspektywy osób regularnie pokonujących długie trasy.

Staria Electric wyróżnia się 800-woltową architekturą i 84-kWh akumulatorem

Serce nowej Starii stanowi akumulator o pojemności 84 kWh, zasilający przedni silnik elektryczny o mocy 160 kW, co daje około 215 koni mechanicznych. Decyzja o napędzie wyłącznie na przednią oś może budzić mieszane uczucia w kontekście dużego, potencjalnie ciężko obciążonego pojazdu, ale z pewnością pomaga w utrzymaniu niższych kosztów i lepszej efektywności energetycznej. Prawdziwym game-changerem jest jednak wspomniany system 800V. Dzięki niemu ładowanie akumulatora od 10 do 80 procent ma zajmować zaledwie około 20 minut choć oczywiście przy dostępie do odpowiednio wydajnej ładowarki.

Czytaj też: Tak wysoko silnik Wankla jeszcze nie był. Mazda może tylko zazdrośnie patrzeć

Zadeklarowany zasięg na poziomie 400 kilometrów w cyklu WLTP plasuje model Staria Electric w ścisłej czołówce elektrycznych vanów. Jest to wartość, która teoretycznie pokrywa większość codziennych potrzeb, choć realny dystans przy pełnym obłożeniu i jeździe autostradą z pewnością będzie niższy. Wygląda jednak na to, że inżynierowie Hyundaia stawiali na praktyczność i uniwersalność, a nie na bicie rekordów i widać to zwłaszcza w szczegółach wyposażenia.

Konstrukcja wnętrza Staria Electric stawia na maksymalną funkcjonalność i przestrzeń

Klienci będą mogli wybierać pomiędzy dwoma wariantami nadwozia. Luksusowa, siedmiomiejscowa wersja Luxury oferuje 435 litrów przestrzeni bagażowej za trzecim rzędem siedzeń, a dłuższy, dziewięciomiejscowy Wagon zwiększa tę pojemność do imponujących 1303 litrów.

Czytaj też: Hot hatch, jakiego jeszcze nie było. Nissan Aura Nismo RS to dziwny, ale szybki potworek

Wnętrze zostało zaprojektowane według koncepcji Inside Out, gdzie wysoka linia dachu i absolutnie płaska podłoga mają maksymalizować wrażenie przestronności. Kierowcę witają dwa połączone, 12,3-calowe ekrany, a system multimedialny ccNC oferuje bezprzewodowe aktualizacje oprogramowania, co eliminuje konieczność wizyt w serwisie. Możliwość holowania ładunku o masie do 2000 kilogramów oraz funkcja Vehicle-to-Load, pozwalająca korzystać z energii zgromadzonej w akumulatorze, są mocnymi argumentami dla osób lubiących aktywny wypoczynek.

Czytaj też: Niczym mini pickup na dwóch kołach. Co wyjątkowego drzemie w motocyklu Imber125?

Standardem ma być bogaty pakiet systemów wspomagania kierowcy Hyundai SmartSense, a także bezprzewodowa integracja z Apple CarPlay i Android Auto. Produkcja zostanie ulokowana w Korei Południowej, a szczegóły dotyczące cen poznamy bliżej premiery. Biorąc pod uwagę poziom zaawansowania technicznego, trudno oczekiwać, że Staria Electric będzie tania. Niemniej, łączy ona unikalne na rynku cechy, czyli szybkie ładowanie, ogromną przestrzeń i praktyczność, których poszukują niektórzy nabywcy.

Dlaczego Hyundai Staria Electric będzie ważnym samochodem?

Premiera Starii Electric to ważny krok w elektryfikacji segmentu, który do tej pory był traktowany po macoszemu. Hyundai oferuje sprawdzoną formułę minivana wzbogaconą o nowoczesny, wydajny układ napędowy. Szybkie ładowanie i przyzwoity zasięg odpowiadają na największe bolączki potencjalnych użytkowników, ale to tylko obietnice, które zweryfikuje nie tylko nieogłoszona jeszcze finalna cena, ale też codzienna eksploatacja z punktu widzenia typowego użytkownika. Jednak dla rodzin, które potrzebują jednego, uniwersalnego auta na co dzień i na dalekie podróże, może to być jedna z nielicznych, sensownych elektrycznych opcji.