Ta funkcja, wprowadzona z wielką pompą w 2020 roku jako „zakładki nowej generacji”, ma wkrótce zniknąć, a pierwsi użytkownicy kanałów testowych widzą już w swoich przeglądarkach wymowne ostrzeżenia. Choć oficjalna dokumentacja giganta z Redmond jeszcze milczy, sygnały płynące z wersji Dev są jednoznaczne: Kolekcje odchodzą do lamusa, a my mamy niewiele czasu, by uratować swoje zapisane tam treści.
Jak nie stracić notatek i zdjęć z Kolekcji?
Jeśli należysz do osób, które używały Kolekcji do planowania podróży, gromadzenia materiałów do pracy czy tworzenia list zakupów, mamy dla ciebie dwie wiadomości – jedną średnią i jedną dość kiepską. Microsoft nie oferuje bezpośredniego następcy, który przeniósłby wszystko 1:1. Zamiast tego, w panelu bocznym Edge zaczęły pojawiać się powiadomienia o treści: „Kolekcje są wycofywane. Nie będziesz już mógł dodawać nowych elementów”.
Czytaj też: Bezpieczeństwo przede wszystkim. Microsoft łata groźną lukę w Edge
Obecnie dostępne są dwie drogi ratunku:
- Przeniesienie do Ulubionych — Edge oferuje automatyczną migrację, która tworzy folder „CollectionsExport” w twoich zakładkach. Problem w tym, że ta metoda kopiuje tylko linki do stron WWW. Wszystkie odręczne notatki, „przypięte” obrazy czy fragmenty tekstu po prostu przepadną.
- Eksport do pliku CSV — to bezpieczniejsza opcja, która zapisuje dane w formacie tabeli na dysku komputera. Pozwala zachować treść notatek, ale wyjmuje je z kontekstu przeglądarki – od teraz Twoja kolekcja będzie po prostu plikiem w Excelu, a nie interaktywnym panelem obok strony.
Eksperci sugerują, by nie zwlekać z tymi działaniami, ponieważ gdy funkcja zostanie całkowicie wyłączona w stabilnej wersji Edge, dostęp do panelu Kolekcji może zostać zablokowany z dnia na dzień.
Dlaczego Microsoft zabija jedną ze swoich najlepszych funkcji?
Decyzja o usunięciu Kolekcji może wydawać się niezrozumiała, zwłaszcza że funkcja ta doczekała się wielu usprawnień w ostatnich latach. Kolekcje były czymś więcej niż folderem z linkami – pozwalały na synchronizację między urządzeniami, oferowały podgląd wizualny stron i były zintegrowane z OneNote oraz Wordem.
Czytaj też: Firefox 147 trafia do użytkowników. Lepsze wideo, customowe skróty i święty spokój z oknami
Branżowi obserwatorzy wskazują jednak na dwa główne powody tej zmiany. Przede wszystkim chodzi o uproszczenie interfejsu (tzw. de-bloating). Edge w ostatnich latach stał się przeglądarką przeładowaną funkcjami – od paska bocznego, przez narzędzia zakupowe, aż po widżety giełdowe. Microsoft chce odchudzić przeglądarkę, by stała się szybsza i bardziej przejrzysta. Drugim powodem jest oczywiście AI. Wiele wskazuje na to, że zadania Kolekcji (organizowanie informacji, streszczanie stron, robienie notatek) ma przejąć sztuczna inteligencja Copilot. Microsoft woli promować swoje AI niż utrzymywać osobny moduł do gromadzenia treści, który – według statystyk – nie cieszył się tak dużą popularnością, jak zakładano po przejściu na wersję webową panelu.
Czytaj też: OpenAI wchodzi w hardware. Czy projekt „Sweetpea” zmiecie AirPodsy z rynku?
Jak wspomniałam, Microsoft nie podał jeszcze dokładnej daty ostatecznego usunięcia funkcji z wersji stabilnej, jednak fakt, że w wersji Dev nie można już dodawać nowych elementów, sugeruje, że koniec jest bliższy, niż nam się wydaje. Lepiej więc się pospieszyć.