
Jazda motocyklem wymaga nieustannej czujności. Motocyklista musi jednocześnie śledzić ruch drogowy, warunki pogodowe, pozycję własnego ciała i obraz w lusterkach. W takiej sytuacji każdy dodatkowy dźwięk czy migająca kontrolka na desce rozdzielczej to kolejny element rozpraszający uwagę, a w krytycznej sytuacji ułamek sekundy decyduje o wszystkim. Stąd właśnie pomysł firmy ViberAlert na ostrzeganie kierowcy w czasie rzeczywistym za pośrednictwem wibracji generowanych przez siedzisko.
Jak działa inteligentna wkładka ViberAlert do siedzenia motocyklowego?
ViberAlert to specjalna wkładka wyposażona w wibrujące silniki, które montuje się w siedzisku motocykla. Jej zadanie sprowadza się do dostarczania ostrzeżeń w czasie rzeczywistym. Działa to pod wodzą systemu, który wykorzystuje wbudowane czujniki, a w tym żyroskop i akcelerometr, do stałego monitorowania zachowania kierowcy oraz parametrów jazdy. Dane z tych czujników są przesyłane przez interfejs CAN Bus do wspomnianych silników wibrujących, które zamieniają je na konkretne sygnały wibracyjne.

Czytaj też: Motocykle same unikną wypadku. Kontrowersyjny system do ratowania życia i zdrowia opatentowany
W praktyce mechanizm działa prosto. Kiedy motocyklista zbyt mocno się pochyla, przekracza zaprogramowany limit prędkości lub zbliża się do potencjalnego niebezpieczeństwa, siedzisko zaczyna wibrować. System oferuje konfigurację różnych wzorców wibracji dla różnych typów alertów. Teoretycznie kierowca ma nauczyć się rozróżniać, czy dana wibracja oznacza przekroczenie prędkości, zbyt agresywną jazdę w zakręcie, czy też zbliżające się zewnętrzne zagrożenie i to wszystko bez potrzeby odrywania wzroku od jezdni.

Strategia ViberAlert na dotarcie do motocyklistów
Firma nie zamierza sprzedawać swojego systemu jako samodzielnego zestawu do montażu przez użytkowników. Zamiast tego postawiła na współpracę z producentami siedzisk motocyklowych i już odniosła na tym poletku sukces. Partnerstwo z włoską firmą Soft Italia Spa ma na celu integrację urządzenia z fabrycznymi siedziskami dla producentów motocykli. Dla właścicieli istniejących maszyn producent obrał inną ścieżkę, bo współpracę z amerykańskim producentem niestandardowych siedzisk Corbin Saddle Maker. Oznacza to, że motocykliści będą mogli zamówić u niego siedzisko z preinstalowanym systemem ViberAlert, co ma ułatwić modernizację starszych modeli.
Czytaj też: Podobieństwo do motocykli Ducati aż boli, ale parametry mówią, że to nie jest tylko zabawka

Z praktycznego punktu widzenia warto zauważyć, że motocykl sam z siebie generuje mnóstwo wibracji, bo tych pochodzących od silnika, nierówności na drodze czy oporu powietrza. W takim środowisku haptyczne sygnały mogą być po prostu niewystarczająco wyraźne i rozróżnialne. Pozostają też pytania o komfort podczas długiej podróży. Czy dodatkowe, celowe wibracje nie będą męczyć kierowcy? Mało tego, w krytycznym momencie, a więc gdy motocyklista walczy o utrzymanie kontroli nad pojazdem, czy nagły, intensywny sygnał wibracyjny nie odwróci jego uwagi od najważniejszego zadania? Teoretycznie odciążenie wzroku mogłoby poprawić świadomość sytuacyjną, ale to na razie tylko założenie. Potrzebne są obszerne testy w realnych warunkach drogowych, aby w ogóle ocenić, czy system przynosi mierzalne korzyści dla bezpieczeństwa.

Mimo tych wątpliwości, samo podejście zasługuje na uwagę. W branży motocyklowej wiele nowości to jedynie przyrostowe ulepszenia istniejących rozwiązań. ViberAlert pyta z kolei nie o to, jak ulepszyć obecne systemy, ale jak stworzyć zupełnie nowy kanał komunikacji. Jest to więc rzadki przykład prawdziwej innowacji w konserwatywnym środowisku. Czy wibrujące siedzenie stanie się standardem bezpieczeństwa? Odpowiedź przyniosą dopiero testy w codziennym użytku, ale na razie ViberAlert pozostaje intrygującym eksperymentem, który ma szansę otworzyć nowy rozdział w interakcji między motocyklistą a jego maszyną. Jeśli firma poradzi sobie z wyzwaniami technicznymi i przekona społeczność do swojego pomysłu, może stworzyć zupełnie nową kategorię produktów.