Chcę zacząć nagrywać filmy do Internetu. Jakim sprzętem to robić?

Publikowanie nagrań w Internecie to dzisiaj sposób na zarobek, ale również styl życia wynikający z różnych pobudek. Najgorsze zawsze są początki, a jednym z głównych problemów jest pytanie – czym nagrywać? Wybór urządzeń jest ogromny, choć ogranicza się głównie do smartfonów, kamer sportowych, miniaturowych oraz aparatów lub kamer. Każde z nich ma swoje wady, zalety oraz zastosowania, które nie zawsze sprostają zadaniu.
...

Zacznij od tego, co już masz. Wady i zalety nagrywania smartfonem

Samsung Galaxy S25 Ultra

Zamiast inwestować pieniądze w drogi sprzęt – zacznij od tego co masz. Bo możemy śmiało założyć, że masz jakiś smartfon. O ile jest to w miarę świeży model, to pewnie nawet nagrywa w rozdzielczości 4K. A pieniądze zainwestuj w dowolny mikrofon, bo pamiętaj, że dźwięk jest często nawet ważniejszy, niż obraz. Oraz jakieś światło. Ale to temat na inną okazję.

Nagrywanie smartfonem jest najprostszym wyjściem, bo poza dobraniem kadru wymaga tylko wciśnięcie przycisku nagrywania. Nie potrzebujesz żadnej wiedzy na temat parametrów obrazu. To w dużym stopniu robi się samo.

Prawdą jest, że zazwyczaj im droższy smartfon, tym jakość filmów będzie lepsza. Prawdą też jest, że najlepsze nagramy iPhonem i to niekoniecznie najdroższym, który będzie w stanie zjeść jakością i stabilizacją obrazu teoretycznie lepiej wyposażone smartfony z Androidem.

iPhone 16e, iPhone 16 Pro Max

Problemem smartfonów jest to, że choć są one wyposażone w kilka aparatów, najlepszy jest tzw. aparat główny. To on ma najjaśniejszy obiektyw i największą matrycę, ale jednocześnie ma obiektyw szerokokątny o ogniskowej 24 mm. Jest to ogniskowa, która już delikatnie zacznie nam beczkowo zniekształcać obraz, co będzie mocniej widoczne w nagraniach poziomych. Twarz, szczególnie nagrywana z bliska, stanie się rozciągnięta, z sylwetką będzie to wyglądać podobnie. Przy tej szerokości kadru problematyczne będzie też nagrywanie dowolnych przedmiotów, właśnie ze względu na zniekształcenie. Im bliżej przysuniemy się z telefonem do nagrywanego obiektu, tym mocniej go zniekształcimy.

Jasne, możemy zrobić zoom, ale wtedy stracimy na jakości. Zoom cyfrowy z głównego aparatu zawsze ją w jakiś sposób obniży, a przełączanie się na aparat z teleobiektywem to aparat z mniejszą matrycą i ciemniejszym obiektywem, co również utnie nam nieco jakości obrazu.

Oppo Find X9 Pro

Obraz ze smartfonu może być dobrej jakości i większość osób może nawet nie powiedzieć, że wideo jest nagrane telefonem. Bardziej wprawione oko zauważy bardzo szybko mniejszą głębię, obraz może wydawać się nieco płaski, a rozmycie tła, szczególnie w dedykowanych trybach filmowych będzie sztuczne. Do tego kadr może być zbyt ostry, taki z wręcz lekko poszarpanymi krawędziami obiektów, na co możemy nie mieć wpływu podczas nagrywania.

Co by jednak nie mówić, smartfon, szczególnie przy ograniczonym budżecie, to zdecydowanie powinien być pierwszy wybór do nagrywania wideo.

Czytaj też: Test Canon PowerShot V1 – długo myślałem, dla kogo jest ten aparat

Kamery sportowe i miniaturowe niekoniecznie mogą być warte swojej ceny. Wiele zależy od zastosowań

DJI Osmo Action 5 Pro

Jeśli szeroki kąt widzenia aparatu głównego w smartfonie jest problemem, to jest to nic w porównaniu z kamerami sportowymi. Wszelkiego rodzaju GoPro czy DJI Osmo Action. Są to urządzenia przystosowane do tego, aby nagrywać szeroki kadr z genialną stabilizacją obrazu i to świetnie sprawdza się w dynamicznych czy nietypowych ujęciach, jak również podczas vlogowania. Wystarczy umieścić kamerę nawet na niewielkim rozkładanym kijku i kadr wygląda bardzo efektownie.

Nawet pomimo tego, że kadr można nieco zawęzić, kamery sportowe kompletnie nie nadają się do nagrań produktowych oraz takich, w których ustawiamy kamerę przed sobą i do niej mówimy siedząc lub stojąc. Poza sytuacjami, kiedy mamy pomysł na nietypowe ujęcie i nagrywamy się z dziwnej perspektywy, wtedy tak, ale do tego raczej potrzebna jest pomysłowość nieco bardziej zaawansowanego użytkownika. Tacy będą też w stanie wykorzystać bardzo szeroki kąt do rejestrowania różnych ujęć dodatkowych, takiej typowej zapchajdziury w filmach, efektownych przerywników.

DJI Osmo Action 5 Pro

Kamery sportowe sprawdzają się wszędzie tak, gdzie jest ruch. Im jest go mniej, tym pojawiają się większe problemy. Do tego są to urządzenia z małymi matrycami, więc nagrywanie w trudnych warunkach oświetleniowych zdecydowanie odpada, a podbijania ISO nie polecam, bo paskudny szum pojawi się na obrazie szybciej, niż może Ci się wydawać. Większość modeli ma też jasne obiektywy bez zmiennej przysłony, więc do nagrywania w bardzo jasnych warunkach warto dokupić dodatkowy filtr. Te na szczęście nie są drogimi akcesoriami, a zmieniają bardzo dużo.

DJI Osmo Pocket 3

Kamery miniaturowe mają podobne ograniczenia. Sprawdzają się w ujęciach dynamicznych, vlogowych, nie radzą sobie w ciemniejszym otoczeniu, nie nadają się do prezentacji produktów. Ciekawym urządzeniem wydawały mi się zawsze kamery w okularach, ale przykładowo RayBan Meta nagrywają kwadratowy obraz z dużym ograniczeniem czasowym, co mnie osobiście szybko zniechęciło.

Czy urządzenie o nazwie DJI Osmo Pocket rozwiązuje sprawę? Częściowo tak, bo obiektyw o wyższej ogniskowej (24 mm, jak w smartfonie) ułatwia zapanowanie nad kadrem, choć nadal jest on zbyt szeroki do nagrywania przedmiotów, czy nawet samochodów. Choć nie powiem, bardzo często widuję na różnego rodzaju kadrach osoby nagrywające właśnie czy to Osmo Pocketem, czy też kamerami sportowymi na kijach i… naprawdę oczy bolą jak później patrzy się na samochód, który wygląda jak jamnik.

Przewagą kamer sportowych nad smartfonami jest większa kontrola nad obrazem. Nawet prosta zmiana parametrów ostrości i kontrastu potrafi znacznie poprawić jego wygląd, a w sieci jest ogrom poradników pokazujących, jak to zrobić. Obraz jest też łatwiejszy do edycji podczas montażu, nawet jeśli mówimy tu o bardzo prostej i lekkiej zmianie parametrów. Jednocześnie jest to wadą, bo obraz jest w mniejszym stopniu przetwarzany, niż w przypadku smartfonów. Smartfon potrafi poradzić sobie z lekkim szumem, w kamerach sportowych będzie on mocniej widoczny.

Czytaj też: Canon EOS R50 V to świetny sprzęt. A Ty dalej nagrywasz smartfonem?

Aparat to najlepszy obraz, największa szansa na rozwój, ale aparat sam nie nagrywa

Canon R50 V

Wybór aparatu do nagrywania to przede wszystkim wybór kontroli nad obrazem. Duża matryca pozwala nagrywać w przeróżnych warunkach. Możliwość zmiany obiektywu czy ogniskowej obiektywu oraz jego przysłony to pełna kontrola nad kadrem. Jego szerokością, proporcjami, to właśnie obraz aparatu będzie najbliższy temu, co widzą nasze oczy. Z kolei pliki z aparatu czy profesjonalnej kamery pozwalają na niemal dowolną edycję.

Długo można mówić o zaletach nagrywania sprzętem lepszej jakości, ale mniej mówi się o wadach. Czy nagrywanie aparatem jest trudne? Tak i nie. Nie, jeśli ktoś w prosty sposób wyjaśni nam, jak dobierać parametry obrazu. Przy odpowiednim wyjaśnieniu nie jest to trudne do opanowania. A kiedy już opanujemy, który parametr odpowiada za konkretne zmiany, które widzimy na ekranie, wystarczy minimum odwagi i zwykłej ciekawości, żeby zacząć eksperymentować.

Sony A7R V

Tak, bo tu nic nie robi się samo. Parametry obrazu trzeba dobrać. Trzeba je w mniejszym lub większym stopniu śledzić i kontrolować podczas nagrania. No i najważniejsze, o czym mam wrażenie mówi się bardzo mało – stabilizacja obrazu. Jeśli weźmiecie kamerę sportową i zaczniecie z nią iść, obraz będzie stabilny. W przypadku smartfonu nieco mniej, ale jest wiele modeli, które po aktywacji wzmocnionej stabilizacji obrazu mają podobnie. W przypadku zdecydowanej większości aparatów – zapomnij! Aparat trzeba trzymać stabilnie lub dodatkowo go stabilizować uchwytami czy akcesoriami jak gimbal. Jeśli chcesz przelecieć aparatem dookoła przedmiotu lub zrobić ruch od lewej do prawej lub odwrotnie to bez odrobiny wprawy jest to szalenie trudne.

Nagrywanie aparatem czy kamerą ma dużo zalet, to najlepsza jakość, ale jednocześnie najwyższy próg wejścia. Jest to wariant na ogół najdroższy i wymagający poświęcenia największych ilości czasu. Ale efekty potrafią to wynagrodzić.

W sumie nie podałem żadnych przykładowych modeli. Jako, że jestem zwolennikiem możliwie najlepszej stabilizacji, w cenie nieprzyprawiającej o zawał serca polecałbym zwrócić uwagę na sprzęt Canona – PowerShot V1 i R50 V oraz Panasonica – Lumix S9 oraz S5 II.

Czytaj też: [WIDEO] Przyglądamy się DJI Osmo Pocket 3. Najlepszy technologiczny gadżet?

Zanim wybierzesz sprzęt do nagrywania zastanów się, co chcesz nagrywać i gdzie to publikować

Choć aparat, czy to kompaktowy, czy z wymienną optyką to wyższy próg wejścia, konieczność poświęcenia większej ilości czasu, to są sytuacje, kiedy uważam go za wybór niezbędny. Przede wszystkim wszędzie tam, gdzie stworzone materiały mają zarabiać, mają coś reklamować lub potencjalnie mają doprowadzić do tego, że zaczniesz zarabiać. Stworzone materiały powinny być wizytówką, pokaż w nich jakość, a nie bylejakość.

Jeśli nie planujesz nagrań, które będą prezentować przedmioty – elektronikę, biżuterię, kosmetyki, mniejsze lub większe pojazdy, smartfon w zupełności wystarczy na start. Pieniądze lepiej wydaj na mikrofon oraz dowolne oświetlenie. Do dynamicznych ujęć i klasycznego vlogowania z ręki warto sprawdzić kamerę sportową, przy której pamiętaj o akcesoriach – filtry i wysuwany kijek z mocowaniami będą przydatne.

Sprzęt jest dla nas. Jest narzędziem, które pozwoli nam osiągnąć założony cel. Jeśli chcesz nagrywać hobbystycznie, nie pakuj ogromnych pieniędzy w sprzęt, od którego odbijesz się brakiem czasu na naukę wykorzystania jego możliwości. Spokojnie, jeśli się w to wkręcisz, wydatki są dopiero przed Tobą.