Trzy czujniki i jazda jak na automacie. Co kryje ten elektryczny rower?

Amerykańska marka Velotric postawiła na niestandardowy ruch w segmencie rowerów elektrycznych. Zamiast oferować jeden sprawdzony typ napędu, zdecydowała się na dwie równoległe ścieżki technologiczne w nowej rodzinie o nazwie Discover. Jest to ciekawy eksperyment, który może dać klientom więcej swobody wyboru, choć jednocześnie stawia przed nimi nie lada dylemat.
...

Seria elektrycznych rowerów Discover ma trafić przede wszystkim do seniorów, osób zaczynających przygodę z e-bike oraz tych, którzy wykorzystują jednoślad w roli typowego codziennego środka transportu. Sam producent twierdzi zresztą, że cała seria Discover ma na nowo zdefiniować komfort jazdy, co brzmi nieco jak marketingowy slogan, ale przynajmniej trudno odmówić firmie ambitnych założeń.

Discover M stawia na napęd centralny

Model Discover M za 2499 dolaów to pierwsze podejście Velotric do konstrukcji z napędem centralnym. Serce roweru stanowi autorski system Velo-Core o mocy 500 watów, który generuje 100 Nm momentu obrotowego, a w szczytowych obciążeniach potrafi osiągnąć nawet 130 Nm. Szczytowa moc sięga tu 960 watów, co jak na jednostkę o takiej nominalnej mocy robi wrażenie. Zintegrowany akumulator o pojemności 801,6 Wh z certyfikatem UL zapewnia deklarowany zasięg do 152 kilometrów przy najniższym poziomie asysty, a w trybie jazdy wyłącznie na przepustnicy, czyli bez pedałowania, dystans ten spada do 112 km, co i tak imponuje. W praktyce jednak wartości te zawsze zależą od wielu czynników, takich jak ukształtowanie terenu, pogoda czy waga rowerzysty.

Czytaj też: Czy to czas, aby zainteresować się rowerami tego producenta?

Interesującą funkcją jest system SensorSwap, umożliwiający przełączanie między czujnikiem momentu obrotowego a czujnikiem kadencji. Daje to pewną elastyczność, ponieważ czujnik momentu zapewnia bardziej naturalne wrażenia z pedałowania i łatwiejszy start np. na wzniesieniu, podczas gdy tryb kadencji bywa wygodniejszy w specyficznych sytuacjach, bo przy utrzymywaniu konkretnego tempa, co przydaje się zwłaszcza na płaskich odcinkach. Dodatkowo dostępny jest tryb automatyczny, w którym wbudowany, 6-osiowy czujnik IMU samoczynnie wykrywa nachylenie trasy i dostosowuje moc wspomagania.

Napęd stanowi 9-biegowy układ Shimano CUES, który sprawdza się zarówno w miejskiej jeździe, jak i na lekkich szutrowych drogach. Producenci podkreślają, że Discover M został zaprojektowany tak, aby oferować bardziej naturalne i wydajne doznania z jazdy, co ma go wyraźnie odróżniać od rowerów z silnikiem w piaście.

Discover 3 stawia na jeszcze większą moc w piaście

Discover 3 dostępny w cenie 1999 dolarów reprezentuje zupełnie inną filozofię. Jego głównym elementem napędowym jest silnik w piaście tylnego koła o mocy 750 W, który w szczycie może generować aż 1100 watów. Jego moment obrotowy wynosi z kolei aż 75 Nm, czyli jest niższy niż w modelu z napędem centralnym, ale wciąż wystarczający do dynamicznego poruszania się w ruchu miejskim. Jednocześnie mimo niższej mocy nominalnej w porównaniu z Discover M, ten model oferuje również wyższą moc szczytową, a ta akurat cecha może być istotna dla osób, które często ruszają z miejsca na zatłoczonych skrzyżowaniach lub pokonują krótkie, ale strome wzniesienia.

Czytaj też: CyclingCeramic chce udowodnić, że nie dbasz dobrze o rowerowy łańcuch

Pojemność akumulatora wynosi z kolei 730 Wh, co przekłada się na zasięg do 128 km przy minimalnym wspomaganiu lub 104 km w trybie pełnej przepustnicy. Różnica w domniemanym dystansie na jednym ładowaniu między oboma modelami nie jest więc ogromna. Discover 3 został wyposażony w 8-biegowy napęd Shimano, co jest typowym rozwiązaniem w tej klasie cenowej. Co ciekawe, model ten jest ewolucją poprzedniej wersji Discover 2, a producent miał wziąć pod uwagę opinie dotychczasowych klientów

Discover 3 i M wiele łączy, czyli wspólne DNA obu modeli

Pomimo odmiennych jednostek napędowych, oba rowery dzielą szereg rozwiązań konstrukcyjnych. Znajdziemy w nich hydrauliczne hamulce tarczowe marki Tektro z 180-milimetrowymi tarczami, a także opony KENDA o rozmiarze 27,5 cala i szerokości 2,4 cala, które są odporne na przebicia. Komfort jazdy poprawia amortyzowana sztyca oraz regulowany widelec pneumatyczny z 80 mm skoku i blokadą, co wspiera system ComfortMax, choć nie zostało to zbyt obiektywnie opisane.

Nie zabrakło również funkcji smart, które stają się standardem w nowoczesnych e-bike. Integracja z usługami Apple Find My i Android Find Hub pozwala na śledzenie lokalizacji roweru w przypadku kradzieży. Odblokowywanie za pomocą karty NFC eliminuje zaś konieczność noszenia fizycznych kluczy. Praktyczny port USB-C w wyświetlaczu umożliwia ładowanie smartfona w trakcie jazdy, co docenią osoby korzystające z nawigacji. Ciekawą opcją jest tryb Custom Mode dostępny w aplikacji, który pozwala na osiągnięcie prędkości wspomagania do 45 km/h. Warto jednak pamiętać, że w Polsce jazda z taką prędkością wymagałaby rejestracji pojazdu i obowiązkowego ubezpieczenia.

Czytaj też: Pełne zawieszenie, baranek i silnik elektryczny. Ten rower łamie wszystkie zasady graveli

Velotric deklaruje posiadanie certyfikatów bezpieczeństwa UL2271 i UL2849 oraz zgodność z normą ISO 4210. Akumulator charakteryzuje się stopniem ochrony IPX7, a rama IPX6, co oznacza, że przejazd przez kałużę lub lekki deszcz nie powinien stanowić problemu. Firma oferuje 14-dniowy okres próbny, darmową wysyłkę na terenie kontynentalnych Stanów Zjednoczonych oraz 2-letnią gwarancję na komponenty elektryczne. Dostęp do sieci ponad 1200 punktów dealerskich w USA to niewątpliwy atut dla tych, którzy wolą obejrzeć i przymierzyć się do roweru przed zakupem. Szkoda tylko, że nie można powiedzieć tego samego o Europie.