Twoja prywatność pod ochroną. Google ułatwia walkę z intymnymi hulającymi zdjęciami w sieci

W dobie powszechnego dostępu do zaawansowanych narzędzi AI i łatwości, z jaką można zmanipulować czyjś wizerunek, bezpieczeństwo w sieci stało się wyzwaniem. W końcu teraz każdy może przerobić nasze zdjęcie, jak tylko chce i wrzucić je do Internetu. Jak więc sobie z tym radzić? Google oficjalnie udostępniło nowe narzędzie, które pozwala użytkownikom na szybkie i skuteczne usuwanie z wyników wyszukiwania obrazów o charakterze intymnym, udostępnionych bez ich zgody.
...

To ważny krok w walce z tzw. non-consensual intimate images (NCII), który ma na celu skrócenie czasu reakcji i zmniejszenie obciążenia psychicznego osób, których prywatność została naruszona.

Jak wyczyścić wyniki wyszukiwania w Google?

Nowy mechanizm został zaprojektowany tak, aby był maksymalnie intuicyjny i nie wymagał od ofiary przechodzenia przez skomplikowane procesy prawne na wstępnym etapie. Jeśli natrafisz w wyszukiwarce na zdjęcie o charakterze seksualnym, na którym się znajdujesz, a które trafiło tam bez Twojej wiedzy lub zgody, możesz zareagować niemal natychmiast. Cały proces sprowadza się do kilku kliknięć bezpośrednio przy problematycznym obrazie.

Wystarczy kliknąć w trzy kropki (menu opcji) widoczne przy konkretnym wyniku wyszukiwania. Z rozwiniętej listy wybieramy funkcję „Usuń wynik”, a następnie wskazujemy powód: „Pokazuje moje zdjęcie o charakterze seksualnym”. Google przeniesie nas wtedy do krótkiego formularza. Co ważne, inżynierowie pomyśleli o komforcie użytkownika – nie musisz zgłaszać każdego zdjęcia z osobna. W ramach jednego wniosku możesz wskazać wiele linków lub obrazów, co znacznie oszczędza czas i nerwy w sytuacjach, gdy niechciany materiał zaczął się już rozprzestrzeniać.

Czytaj też: Reklamy w ChatGPT stają się faktem. OpenAI zaczyna testy

Warto wiedzieć, że ochrona obejmuje nie tylko autentyczne zdjęcia, ale także materiały zmanipulowane oraz budzące ostatnio ogromne kontrowersje deepfake’i wygenerowane przez sztuczną inteligencję. System monitorowania statusu zgłoszenia jest przejrzysty: po wysłaniu formularza będziesz otrzymywać powiadomienia e-mail o postępach, a całą historią swoich wniosków możesz zarządzać w specjalnym centrum dowodzenia o nazwie „Wyniki o Tobie”.

Algorytmy Google’a nie działają tu w próżni

Firma od dłuższego czasu współpracuje z organizacją StopNCII.org, wykorzystując technologię tzw. cyfrowych odcisków palców (haszy) obrazów. Dzięki temu raz zidentyfikowane i usunięte zdjęcie jest trudniejsze do ponownego zaindeksowania w wyszukiwarce. Dodatkowo Google zaktualizował swoje algorytmy tak, aby treści naruszające politykę NCII miały znacznie mniejszy zasięg i rzadziej pojawiały się na wysokich pozycjach w wynikach wyszukiwania.

Czytaj też: WhatsApp w końcu naprawia jeden z największych absurdów. Koniec latania po telefon

Nowe narzędzie jest już wdrażane w większości krajów, w tym w Polsce. Przedstawiciele Google podkreślają, że ich priorytetem jest redukcja obciążeń, z jakimi borykają się ofiary nadużyć w internecie. Oczywiście usunięcie zdjęcia z Wyszukiwarki nie oznacza, że całkowicie znika ono z serwera, na którym zostało wrzucone, ale odcięcie głównego źródła ruchu, jakim jest wyszukiwarka, drastycznie ogranicza jego widoczność i szkodliwość.

Czytaj też: Google testuje cierpliwość słuchaczy. Podstawowa funkcja w YouTube Music staje się Premium

Nie da się ukryć, że walka z niechcianym wizerunkiem w sieci to często starcie Dawida z Goliatem, ale nowe funkcje Google sprawiają, że ofiary nie są już bezbronne. Choć internet nigdy nie zapomina całkowicie, takie inicjatywy dają nam narzędzia, by skutecznie zarządzać tym, co o nas mówi wyszukiwarka, a to już coś.