Google testuje cierpliwość słuchaczy. Podstawowa funkcja w YouTube Music staje się Premium

Użytkowników darmowej wersji YouTube Music czeka bardzo niemiła niespodzianka. Google coraz śmielej przenosi podstawowe dotąd funkcje do płatnej strefy Premium i tym razem na celowniku znalazły się teksty piosenek.
...

Użytkownicy darmowych kont zaczęli masowo zgłaszać, że po kliknięciu w zakładkę „Lyrics” widzą licznik pozostałych odsłon, który nieubłaganie odlicza do zera. To kolejna po blokadzie odtwarzania w tle próba zachęcenia (lub zmuszenia) słuchaczy do przejścia na miesięczną subskrypcję.

Nowa taktyka Google może zirytować słuchaczy YouTube Music

Mechanizm ograniczenia jest prosty i dość frustrujący dla darmowego użytkownika, ponieważ każdorazowe otwarcie zakładki z tekstami wiąże się z wyświetleniem ostrzeżenia o malejącej liczbie dostępnych prób. Początkowa wartość licznika wynosi zazwyczaj 5 i zmniejsza się przy każdym sprawdzeniu słów utworu, a po jego wyczerpaniu aplikacja pozwala zobaczyć jedynie kilka pierwszych linijek, podczas gdy reszta zostaje zamazana. Choć pierwsze doniesienia o tych zmianach pojawiły się już we wrześniu, dotyczyły one wtedy wąskiej grupy testerów. Obecna skala raportów sugeruje jednak, że Google zakończyło fazę prób i wdrożyło nową politykę na szeroką skalę, mimo braku oficjalnego potwierdzenia.

Oficjalna narracja Google jest, jak to często bywa, bardzo wyważona. Przedstawiciele firmy określają zmiany mianem „eksperymentu”, który dotyka jedynie niewielkiego procenta globalnych użytkowników wersji z reklamami. Zapewniają, że większość osób nie odczuje żadnej różnicy. Jednak przecieki i wewnętrzne plany zdradzają szerszą strategię. Rozważane są nie tylko pojedyncze limity, ale też tygodniowe lub miesięczne pule wyświetleń tekstów dla darmowych kont. To wyraźny sygnał, że Google testuje wodę i przygotowuje grunt pod trwałą zmianę modelu, w której podstawowe funkcje stają się argumentem sprzedażowym.

Czytaj też: Samsung łata błędy przed premierą Galaxy S26. Czwarta beta One UI 8.5 już dostępna

Nie da się ukryć, że motywacja jest w pełni finansowa. Usługi subskrypcyjne stanowią dziś dla Alphabet, firmy-matki Google, kluczowy silnik wzrostu. Sam YouTube, łącznie z segmentem muzycznym, wygenerował w 2025 roku ponad 60 miliardów dolarów przychodu z reklam i subskrypcji. Mając na koncie ponad 325 milionów płatnych subskrybentów w swoich różnych usługach, gigant szuka nowych sposobów na dalsze zwiększanie tej liczby.

Czytaj też: Allegro wprowadza rewolucyjne wyszukiwanie, które pokochają wszyscy kierowcy

Dla użytkowników, którzy uznaliby, że dostęp do tekstów jest im niezbędny, pozostaje opcja wykupienia subskrypcji YouTube Premium, kosztującej 29,99 zł miesięcznie w planie indywidualnym. Usługa obejmuje nie tylko serwis muzyczny, ale też standardowego YouTube’a, dając dostęp do treści bez reklam, odtwarzania w tle i wielu innych funkcji. Wszystkie kroki giganta sprowadzają się właśnie do tego – by zmusić klienta do sięgnięcia do portfela. I oczywiście, z pewnego punktu jest to zrozumiałe, jednak czy wprowadzanie za paywalla tak podstawowych funkcji jak teksty piosenek nie jest przesadą? Spotify też wpadło na ten pomysł, tylko że szybko z niego zrezygnowało po falach krytyki ze strony użytkowników. Niestety, spodziewam się raczej, że Google czymś takim się nie przejmie i będzie szedł w zaparte.

Zmiana w YouTube Music to klasyczny przykład ewolucji modeli biznesowych wielkich platform

 Początkowo funkcje są darmowe, by przyciągnąć użytkowników i wyrobić w nich nawyk. Gdy platforma staje się integralną częścią naszego życia, pojawiają się delikatne zachęty do płatności, które z czasem mogą przerodzić się w wyraźne ograniczenia. Teksty piosenek to dla wielu naprawdę wartościowa funkcja – pomagają zrozumieć artystę, nauczyć się słów czy po prostu lepiej poczuć muzykę. Google liczy na to, że ta wartość przekona część osób do wydania kilkudziesięciu złotych miesięcznie.

Czytaj też: Pożegnanie z erą MIUI. HyperOS 4 nadchodzi z autorską architekturą

Jednak w dobie powszechnego dostępu do internetu, gdzie tekst piosenki można znaleźć w kilka sekund w wyszukiwarce, ta taktyka wydaje się ryzykowna. Może prowadzić nie do konwersji na Premium, a do frustracji i poszukiwania obejść. Ostatecznie sukces tego ruchu zależy od tego, jak bardzo użytkownicy YouTube Music są przywiązani do wygody korzystania z tekstów właśnie w tej, a nie innej aplikacji. To kolejna lekcja dla konsumentów, że w świecie cyfrowych subskrypcji nic nie jest dane na zawsze.