Krótki test zasilacza Enermax Revolution III S 1000W. Lepsza wersja oryginału

Enermax Revolution III S 1000W to ulepszona wersja podstawowego produktu. Model bez dopisku S nie wypadł najlepiej w naszych testach i nowa wersja ma naprawiać jego wady. Czy rzeczywiście tak jest i czy teraz Enermax Revolution III S okaże się wart polecenia?
...

Co otrzymujemy wraz z Enermax Revolution III S 1000W?

Dodatki obejmują instrukcję, kabel zasilający, opaski zaciskowe i śrubki. Są one dosyć standardowe, ale trzeba zauważyć, że kabel i opaski są białe, a śrubki srebrne – wszystko utrzymane w kolorystyce zasilacza. Brakuje jednak grzebieni. W poprzedniej wersji narzekałem na gwarancję, która dla Europy wynosiła 7 lat. Nowa wersja ma ważną zmianę w tej kwestii – gwarancja udzielana jest aż na 13 lat. Enermax nie tylko wreszcie wyrównał to, co daje konkurencja przy podobnych produktach, ale ją przegonił.

Wygląd i specyfikacja Enermax Revolution III S 1000W

Tym razem do testów otrzymałem wersję białą – czarna jest również w sprzedaży. Ponownie uważam, że PSU wygląda bardzo dobrze. Wyróżnia go grill z podłużnymi wycięciami, a po bokach mamy namalowaną nazwę serii – nie ma naklejek. Całość będzie więc bardzo fajnie prezentowała się w komputerze utrzymanym w białej kolorystyce.

Wymiary Enermax Revolution III S 1000W wynoszą 140 x 150 x 86 mm – nie powinno być problemów ze zmieszczeniem w większości obudów. Waga wynosi ok 1,40 kg. Tabliczkę znamionową znajdziemy po przeciwnej stronie od wentylatora. Do dyspozycji mamy jedną linię +12V. Jest ona w stanie dostarczyć 83,3 A (999,6 W). Linie +3,3V i +5V oferują po 20 A, łącznie 100 W. Tutaj brak różnic względem poprzednika.

Czytaj też: Krótki test zasilacza Enermax Cyberbron III 850W

Z tyłu jest włącznik, wejście na kabel zasilający oraz wycięcia w kształcie plastrów miodu. Mimo obecności półpasywnej pracy nie mamy możliwości jej wyłączenia. Z drugiej strony są wejścia na kable. Są one podpisane, więc bez problemów prawidłowo podłączycie dany kabel.

W poprzedniej wersji narzekałem na obecność tylko 3 wtyczek PCIe 6+2-pin, co pozwala na podłączenie np. 9070 XT, ale jeśli płyta ma dodatkowe zasilanie z tego złącza to będzie problem. Enermax Revolution III S 1000W ma dwa osobne kable PCIe 6+2-pin oraz przejściówkę z 12V-2×6 na 2x PCIe 6+2-pin, więc tutaj nie będzie takiego problemu. Poza tym mamy dodatkowy 12V-2×6 dostarczający 600 W mocy, dwa złącza EPS 4+4-pin czy mieszane wiązki SATA + Molex. Długość okablowania jest odpowiednia, ale plus zależy się za osobny oplot każdego z przewodów. Nie wiem jednak dlaczego tym razem nie ma dołączonych grzebieni, które z pewnością byłyby przydatne.

Wnętrze Enermax Revolution III S 1000W

test Enermax Revolution III S 1000W, recenzja Enermax Revolution III S 1000W, opinia Enermax Revolution III S 1000W

Wentylator to model S1202512L firmy Globe Fan. Jest to trochę inny model niż poprzednio – wtedy mieliśmy wersję z końcówką M. Ponownie mamy łożysko FDB, ale maksymalne obroty wynoszą 2000 RPM, a głośność 34 dBA. Co ważne pracuje on półpasywnie i do 60% obciążenia śmigło nie powinno w ogóle działać. Wszystko więc wskazuje na to, że będziemy mieli rzeczywiście ciszej niż w przypadku zwykłej wersji.

Wnętrze również zostało przebudowane. Tym razem największy kondensator jest produkcji Rubycon i choć ma te same parametry: 420 V, 560 uF i może pracować w temperaturze do 105°C. Enermax deklaruje też, że wszystkie zastosowane kondensatory są produkcji japońskiej. Zasilacz ma aktywne PFC oraz przetwornicę DC-DC. Oczywiście mamy spełniony standard ATX 3.1. Na pokładzie znajdziemy też zabezpieczenia:

  • zabezpieczenie nadprądowe (OCP),
  • zabezpieczenie nadnapięciowe (OVP),
  • zabezpieczenie podnapięciowe (UVP),
  • zabezpieczenie nadmocowe (OPP),
  • zabezpieczenie przed nadmierną temperaturą (OTP),
  • zabezpieczenie przed zwarciem (SCP).
Platforma testowa
Procesor
Intel Core i9-14900K (Intel Deafault Performance)
Chłodzenie
Valkyrie Dragonfang 360
Pasta
Noctua NT-H2
Płyta główna
Asus ROG Strix Z790-E Gaming WiFi
Pamięć RAM
Kingston Fury Renegade 2x 16 GB 7200 MHz CL38
Dysk
Goodram PX500 Gen. 2 1 TB
Karta graficzna
Nvidia GeForce RTX 5090 Founders Edition
Monitor
AOC G2868PQU

Testy Enermax Revolution III S 1000W

Spoczynkiem było wyświetlanie tylko pulpitu. Obciążenie to FurMark oraz Cinebench 2026. Zdjęcia termowizyjne wykonałem dzięki smartfonowi CAT S61. Pobór mocy zmierzyłem za pomocą watomierza Voltcraft SEM4500, a napięcia za pomocą multimetru Limit 610.

Napięcia są dobre i całkowicie w normie. Widać jednak ich spadek pod obciążeniem na wszystkich liniach. Na 3,3V i +5V pod obciążeniem mogłyby być one lepsze i bliższe idealnym. W spoczynku wentylator nie działa, więc mamy idealną ciszę. Pod obciążeniem robi się on jednak głośny. Nie jest to poziom poprzednika, ale też nie jest cicho. Określiłbym go jako poziom bliski rozkręconego na 100% AiO 360 obecnego w platformie testowej. Temperatury są za to na bardzo dobrym poziomie.

Enermax Revolution III S 1000W ma odznaczenie 80 Plus Platinum. Dla 2% obciążenia sprawność wynosi 74,46%, dla 5% -85,56 dla 10% – 89,36%, dla 20% – 91,70%, dla 50% – 92,50% i dla 100% – 89,75%. Nie zabrakło też odznaczeń Cybenetics Platinum oraz Standard++ dla głośności.

Czytaj też: Test chłodzenia Enermax Liqmaxflo 360

Krótki test Enermax Revolution III S 1000W – podsumowanie

Enermax Revolution III S 1000W w wersji białej znalazłem za ok. 690 zł, w wersji czarnej za ok. 660 zł. Cena nie jest wysoka jak na zasilacz o takiej mocy z odznaczeniem 80 Plus Platinum. Jest to też ciekawa konstrukcja, lepsza od oryginału, choć nadal jedna rzecz mogłaby być lepsza.

Zasilacz na pewno ładnie wygląda i plus należy się za każdy przewód w osobnym oplocie (choć brakuje dołączonych grzebieni). Same okablowanie jest odpowiednie. Mamy 12V-2×6 600 W, czy możemy wykorzystać przejściówkę z tego złącza na 2x 6+2-pin. Są też dwa osobne 6+2-pin, więc 9070 XT wymagający 3x 6+2-pin i płyta z dodatkowym takim zasilaniem nie stanowią problemu. Długość również jest odpowiednia.

Wnętrze jest dobrze wykonane i mamy choćby 100% japońskich kondensatorów czy sporo zabezpieczeń. Wysoka sprawność potwierdzona jest certyfikatami 80 Plus Platinum i Cybenetics Platinum. W testach napięcia czy temperatury również wypadły dobrze. O samej jakości świadczy też aż 13-letnia gwarancja producenta. Testowana konstrukcja pracuje również półpasywnie – do 60% obciążenia wentylator nie działa i mamy idealną ciszę. Co więc mogłoby być lepsze? Chodzi o głośność pod wysokim obciążeniem. Wentylator działa wtedy głośno i to może przeszkadzać przy cichszych pozostałych podzespołach. Tutaj widzę jeszcze spore pole do poprawy. Poza tym zasilacz jest bardzo dobrą konstrukcją, którą w tej cenie nie sposób nie polecić.