Najlżejsze i najbardziej aero koła Miche w historii. Deva RD to prezent dla wymagających rowerzystów

Włoska firma Miche od ponad stulecia działa w branży rowerowej, a jej najnowsza propozycja wyraźnie wskazuje kierunek, w którym aktualnie zmierza. Zaawansowane prace rozwojowe, a w tym 24-godzinne testy w tunelu aerodynamiczne, zaowocowały produktem skierowanym do wąskiego grona entuzjastów.
...

Zaprezentowane właśnie przez Miche koła Deva RD to pierwszy w historii tego producenta zestaw, w którym tradycyjne stalowe szprychy zastąpiono tymi z włókna węglowego. Czy taka zmiana, połączona z innymi innowacjami, faktycznie przekłada się na wymierne korzyści dla rowerzysty?

Trzy różne włókna węglowe oraz zróżnicowane profile obręczy Deva RD

Konstrukcja obręczy w Deva RD opiera się na połączeniu trzech rodzajów włókna węglowego, bo T700, T800 oraz T1000. Wewnętrzna szerokość wynosi 23 mm, co pozwala na użycie opon o szerokości od 28 do 38 mm. Producenci zastosowali nietypowe, zróżnicowane profile dla przedniego i tylnego koła. W wersji Deva RD 52 przednia obręcz ma głębokość 52 mm przy szerokości zewnętrznej 33 mm, podczas gdy tylna jest nieco węższa, mierząc 52 na 31 mm. Głębsza opcja, Deva RD 62, oferuje 62 mm głębokości z przodu przy 31 mm szerokości i 62 na 30 mm z tyłu. Różnica wagi między tymi wariantami jest minimalna i wynosi zaledwie 70 gramów, co daje 1305 gramów dla płytszej i 1375 gramów dla głębszej konfiguracji. Filozofia jest prosta: szerszy przód ma poprawiać aerodynamikę w rzeczywistych warunkach jazdy, a węższy tył stanowi kompromis między redukcją oporu powietrza a oszczędnością masy.

Czytaj też: Soltera 3ADV zadebiutował. Czy to najsensowniejszy rower do codziennej jazdy po mieście?

Największą nowością w kołach Deva RD są szprychy Vonoa wykonane z włókna węglowego. Mają one przekrój 4 na 1 mm i są mocowane do obręczy za pomocą ukrytych, zintegrowanych nypli. Każde koło wykorzystuje ich 21, czyli o trzy mniej niż w standardowych zestawach Miche. Dodatkowo producent zastosował asymetryczny zaplot, gdzie po stronie napędowej pracuje 14 szprych, a po przeciwnej tylko 7. Taka konstrukcja ma, według oficjalnych zapewnień, zapewniać lepszą kontrolę, responsywność i niższą wagę. Ciekawym elementem jest technologia Aeroblade, czyli wydrukowane w 3D stabilizatory z żywicy wypełnionej włóknami węglowymi, które porządkują ułożenie szprych i chronią mechanizm przed zabrudzeniami.

Czytaj też: E-Noah to spełnienie marzeń zmęczonych rowerzystów-amatorów

Piasty zostały wykonane z litego aluminium Ergal 7075 T6 przy użyciu obróbki CNC. Geometria kołnierza przedniego koła została z kolei zaprojektowana tak, aby zwiększyć kąt pochylenia szprych, co ma teoretycznie poprawiać sztywność boczną i precyzję prowadzenia. W tylnej piaście połączono z kolei aluminium z tytanem w konstrukcji zapadek, co ma być próbą znalezienia balansu między wytrzymałością a masą. Wewnątrz zamontowano z kolei podwójnie uszczelnione, ceramiczne łożyska firmy CeramicSpeed, które mają gwarantować niezwykle płynny ruch i długą żywotność. Koła są kompatybilne z korpusem wolnobiegu w standardzie Shimano HG.

Koła Deva RD są stworzone dla nielicznych

Koła Miche Deva RD bez wątpienia reprezentują szczytowe możliwości technologiczne włoskiej firmy. Skupienie się na redukcji wagi i aerodynamice brzmi przekonująco, a takie rozwiązania, jak zmniejszona liczba szprych czy ich asymetryczny rozkład, wyglądają interesująco na papierze, ale ich realny wpływ na komfort i wydajność jazdy w różnych warunkach pozostaje kwestią do zweryfikowania. Zwłaszcza że mowa tutaj o sprzęcie wycenianym na 3200 euro, czyli w przeliczeniu około 13500 zł, a to jednoznacznie potwierdza, że jest to propozycja stworzona przede wszystkim dla świadomych kolarzy ścigających się o ułamki sekund lub po prostu ceniących sobie najwyższą jakość komponentów, gdzie każdy zaoszczędzony gram i każdy ułamek wata mocy mają swoją wysoką wartość.