Pożegnanie z kontem Fitbit. Google daje ostatnią szansę na ratunek Twoich danych

W kalendarzach wielu użytkowników Fitbit dzień 2 lutego 2026 r. był zapisany na czerwono. To właśnie dziś miała się zamknąć furtka dla tych, którzy jeszcze nie zdecydowali się na przeniesienie swojego konta i lat zgromadzonych danych o zdrowiu do systemu Google. Zapowiedź z marca ubiegłego roku brzmiała nieubłaganie: brak migracji równał się utracie dostępu do wszystkiego. Okazuje się jednak, że plan giganta z Mountain View znów się zmienił.
...

Nowy termin — maj 2026 to ostateczna granica

Według najnowszej aktualizacji na stronach wsparcia Google, użytkownicy mają teraz czas do 19 maja 2026 roku, aby przenieść swoje konta. Po tej dacie logowanie przy użyciu starych danych Fitbit stanie się niemożliwe. To już drugie przedłużenie terminu, co może sugerować, że proces migracji nie idzie tak sprawnie, jak zakładały tabelki w biurach Google, lub że wielu użytkowników wciąż nie zdecydowało się na ten krok z obawy o swoją prywatność.

Warto jednak wiedzieć, że sam proces jest dość bezbolesny:

  • Wystarczy otworzyć aplikację Fitbit i wejść w Ustawienia.
  • Wybrać opcję „Przenieś konto” (Move Account) i postępować zgodnie z instrukcjami na ekranie.
  • Pamiętaj, że nawet jeśli Twój login to adres Gmail, proces migracji musisz przejść ręcznie, aby połączyć dane z ekosystemem Google.

Google zapewnia, że nasze dane zdrowotne z Fitbita pozostaną oddzielone od systemów reklamowych i nie będą wykorzystywane do personalizacji reklam w Google Ads. Jeśli jednak mimo to nie chcecie łączyć się z Google, masz czas do 15 lipca 2026 roku, aby ręcznie pobrać swoją historię treningów i usunąć stare konto. Po tej dacie gigant rozpocznie masowe czyszczenie serwerów i wszystko, co nie zostało przeniesione lub pobrane, zniknie na zawsze.

Czytaj też: Samsung szykuje dużą aktualizację. Sprawdź, czy Twój Galaxy dostanie One UI 8.5

Konsolidacja kont to jeden z ostatnich etapów całkowitego wchłaniania marki Fitbit, którą Google kupił w 2021 roku. Choć marka ta wciąż istnieje i wypuszcza nowe produkty, jak chociażby model Charge 6, coraz mocniej przenika się ona z linią Pixel Watch. Funkcje, które kiedyś były płatne w ramach Fitbit Premium, jak np. wskaźnik codziennej gotowości, stają się standardem w nowych zegarkach Google, co jasno pokazuje, w którą stronę zmierza ten technologiczny romans.

Powody kolejnego przesunięcia terminu pozostają niejasne

Firma oficjalnie nie komentuje przyczyn kolejnego opóźnienia, ale środowisku technologicznym spekuluje się głównie o dwóch scenariuszach. Pierwszy zakłada, że liczba użytkowników, którzy dokonali migracji, jest znacząco niższa od oczekiwań firmy. To prawdopodobne, biorąc pod uwagę, że wielu fanów Fitbit świadomie wybierało tę markę jako alternatywę dla ekosystemów Apple’a czy Google’a. Drugi scenariusz dotyczy problemów technicznych – przeniesienie wieloletnich, złożonych archiwów danych zdrowotnych na nową platformę mogło napotkać nieprzewidziane przeszkody. Niezależnie od przyczyny, kolejna zwłoka podważa nieco wizerunek Google jako firmy, która ma pełną kontrolę nad tym ambitnym projektem integracyjnym.

Czytaj też: Twoja bateria odetchnie z ulgą. OnePlus udostępnia rewolucyjną funkcję dla kolejnych modeli

Tak czy inaczej, przesunięcie terminu na maj to dla wielu użytkowników dobra wiadomość, ale też sygnał ostrzegawczy: Google nie odpuści tej migracji. Jeśli wasze dane o zdrowiu są dla was cenne, poświęćcie kilka minut na kliknięcie w aplikacji, zanim majowa data umknie w gąszczu codziennych spraw. Pamiętajcie, że po 19 maja tracker może stać się po prostu bezużytecznym kawałkiem plastiku, który nie będzie w stanie zsynchronizować nawet poprawnej godziny bez aktywnego połączenia z nowym kontem. To mała cena za bezpieczeństwo i spokój o historię swoich sportowych osiągnięć.