
Od razu uprzedzę, że to nie są słuchawki, które będą walczyć o tytuł “najbardziej audiofilskiego czy sportowego modelu TWS w tej cenie. To bardziej sprzęt z rodzaju tych “ciekawych”, bo taki, którego trudno jednoznacznie zdefiniować ze względu na obszerny zestaw nietypowych cech. Spójrzcie zresztą na samo etui w szkatułkowej formie o wymiarach 7,1 x 6,6 x 3,4 cm, bo przez nie ostatnie, co Airy Sports TWS 2 przywołują na myśl, to sportowy charakter.

Łączymy go zwykle z ogólnie pojętą kompaktowością, która ułatwia wsadzenie etui do kieszonki czy nerki, a tu proszę – szkatułka do małych nie należy. Nie jest to oczywiście nic unikalnego, o czym przekonał mnie już OpenRock i nie jest to żadna pokazówka ze strony Teufela, bo forma etui została wymuszona przez charakter samych pałąków.





Pierwsze chwile z Teufel Airy Sports TWS 2
W tej klasie sprzętu zwykle dostajemy zestaw typu “niezbędne minimum” i tutaj jest podobnie. Najważniejsze w ekologicznym, bo “surowo-kartonowym” pudełku (poza słuchawkami w etui) jest ewidentnie pięć par nakładek z antybakteryjnego silikonu, które towarzyszą krótkiemu przewodowi do ładowania niską mocą. Przy konstrukcji ze stabilizacją za uchem to właśnie one (odpowiednio dobrane) decydują o szczelności, komforcie i wreszcie o tym, jak skutecznie działa wygłuszanie pasywne wspierane przez tryb ANC.




Czytaj też: Test OpenRock Link 20. Obiecali rewolucję w życiu i pracy, a wyszło…
Warto pamiętać o jednym detalu: same słuchawki mają klasę odporności IPX4, ale etui już nie jest “sportowe” w tym sensie, że nie jest zabezpieczone przed wodą. W kieszeni kurtki przeżyje, ale w deszczu i przy mokrych dłoniach lepiej traktować to etui je ostrożnie.
Teufel Airy Sports TWS 2 na co dzień
To, co najłatwiej przeoczyć przy słuchawkach sportowych, to fakt, że zwykle nie służą one wyłącznie do treningu, bo umówmy się – kto kupuje model specjalnie do użytku przez ledwie kilka godzin w tygodniu? W praktyce Airy Sports TWS 2 lądują też w uszach w drodze do pracy, podczas zakupów, przy rozmowach przez telefon i przy komputerze. Tutaj propozycja Teufela wypada zaskakująco dobrze, jak na tak specyficzny model z pałąkami.





Spędzałem z nimi w uszach całe dnie na wszelakie sposoby – od wielogodzinnego siedzenia po marsze na bieżni i na prostych treningach kończąc. Czy kiedykolwiek mnie zmęczyły albo doprowadziły do dyskomfortu? Kompletnie nie. Dlatego też uważam, że dopasowanie i stabilność Airy Sports TWS 2 to ich największa zaleta. Nowe zaczepy “za ucho” i odpowiedni dobór nakładek dają idealną stabilność nawet przy dynamicznym ruchu, wspomagając świetne materiały oraz niską masę (nieco ponad 7 gramów).


Komfort korzystania z Airy Sports TWS 2 budują również dotykowe panele na obu słuchawkach. Wilgoć nie jest im groźna, a czułość jest na poziomie, który sprawia, że wystarczą tylko lekkie “tapnięcia”, aby wykorzystać tradycyjny zestaw funkcji, kryjący się za przeróżnymi kombinacjami. Mowa o wszystkim – od zmiany poziomu głośności, po przewijanie playlisty i na zarządzaniu połączeniami kończąc. Innymi słowy, dostajemy sensowną, ale prostą podstawę.
Czytaj też: Test Huawei FreeClip 2 – nieziemsko wygodne, ale co z jakością dźwięku?






Jeśli z kolei idzie o brzmienie, to Airy Sports TWS 2 są zestrojone dokładnie tak, jak sugeruje sama nazwa: mają dawać energię. Są to więc typowe słuchawki o basowym, rozrywkowym charakterze i z czytelną średnicą. Góra jest raczej bezpieczna i daleka od przesadnej detaliczności. W aplikacji możemy jednak dostosować ogólny charakter brzmienia na poziomie konkretnych częstotliwości, a dzięki wbudowanym już profilom, łatwo wybrać coś stricte dla siebie bez konieczności uczenia się, czym są te całe częstotliwości i czym różni się bas od tonów wysokich.







Multipoint cieszy, kodeki rozczarowują, a ANC “grunt że jest”
Producent postawił w Airy Sports TWS 2 na połączenie Bluetooth 5.3 i kodeka AAC. Jest też obsługa multipoint, czyli opcji jednoczesnego połączenia ze słuchawkami dwóch urządzeń, czyli np. laptopa i telefonu bez rozłączania i ponownego parowania. W modelu brakuje jednak tych lepszych kodeków. Jeśli ktoś liczył na aptX, to tutaj go nie dostaje, a choć użytkownika iPhone’a nie będzie to problem, to dla kogoś na Androidzie już tak.

W Airy Sports TWS 2 znalazła się obsługa trybu ANC, ale nie jest to implementacja klasy premium. Najlepiej działa na niskie częstotliwości, a więc typowe tło ulicy, buczenie siłowni czy jednostajny szum. Teufel jednak ewidentnie nie podszedł do ANC tak, jak robią to nawet mniejsze firmy, bo zamiast precyzyjnej regulacji intensywności tej funkcji, mamy wyłącznie podejście zero-jedynkowe, a więc albo ANC działa, albo nie. Tak samo działa tryb transparentny, który plasuje się w tej samej lidze: działa, pomaga zachować świadomość otoczenia, ale nie jest to poziom najbardziej naturalnych, “otwartych” trybów z topowych modeli.
Akumulator pierwsza klasa, czyli ładuj i zapomnij
Teufel obiecuje do 13 godzin na słuchawkach bez ANC i około 8 godzin z ANC, a z etui łącznie nawet 58 godzin i rzeczywiście jest to osiągalny wynik, o ile nie ustawiacie poziomu głośności zbyt wysoko. W toku codziennej pracy musiałem naprawdę postarać się, aby w ogóle je rozładować, co wymagało po prostu pomijania wkładania ich do etui przy byle dłuższej przerwie. W takim scenariuszu i z okazjonalnym przełączaniem się między trybami (ANC/Transparency/Brak) bez problemu wyciągałem około 9-10 godzin działania po jednorazowym wyciągnięciu słuchawek z etui.

Po pierwszym tygodniu testu nadszedł czas ładowania kompletnie rozładowanych akumulatorów, które przyjmują ledwie 3,5 wata mocy. Wtedy po 18 minutach słuchawki dobiły do 51 i 53 procent naładowania, a dioda etui zaczęła świecić na pomarańczowo. Niestety etui swojego poziomu nie zdradza (na tle modeli od innych producentów to spory brak), ale już po 30 minutach, a więc kiedy słuchawki dobiły do 61 i 64% (dziwnie niski przyrost), dioda etui zaczęła świecić na zielono, sugerując pełne naładowanie.
Czytaj też: Test Sony WF-1000XM6 – izolują, komunikują i zapewniają dużo rozrywki

Tyle tylko, że pobór mocy ciągle wynosił 3,5 wata. Po godzinie ładowania słuchawki dobiły do 100%, a etui nadal pożerało 3,5 wata mocy, które spadły do 1,5 wata dopiero po 75 minutach. Finalnie etui przestało pobierać energię po około 90 minutach, więc to tyle musi trwać proces ładowania Airy Sports TWS 2 od kompletnego rozładowania. Mowa tutaj o 750-mAh akumulatorze w etui oraz 60-mAh akumulatorkach w każdej ze słuchawek.
Mikrofony zapewniają zaskakująco dobre rozmowy
W każdej słuchawce Airy Sports TWS 2 mają znajdować się łącznie trzy mikrofony, a pieczę nad jakością dźwięku ewidentnie stanowi odpowiedni algorytm, który wycina bardzo skutecznie hałas z otoczenia, choć kosztem naszego głosu. Posłuchajcie sami:

Test Teufel Airy Sports TWS 2 – podsumowanie
Airy Sports TWS 2 to przykład sprzętu, który nie próbuje być wszystkim naraz. W sporcie wygrywa tym, co najważniejsze: pewnym osadzeniem w/na uchu, wygodą i pewnością, że podczas treningu słuchawki nam nie spadną i nie zaczną irytować. W codziennym użytkowaniu przydają się działające tryby aktywnego wygłuszania hałasu z otoczenia (ANC) i przepuszczania go (tryb transparentny), a obsługa połączenia, multipoint oraz bardzo mocny akumulator to istna wisienka na torcie.


Do ideału Teufel Airy Sports TWS 2 oczywiście daleko. Największe kompromisy w tym modelu są dwa – kodeki (AAC bez ambicji na “więcej”) i etui, które jest zbyt masywne jak na produkt sportowy, a do tego nie jest wodoodporne. W ogólnym jednak rozrachunku firma Teufel trafiła tym produktem w ciekawą niszę, bo jak na “słuchawki sportowe”, ten model radzi sobie świetnie również na co dzień. Cena za taką przyjemność? Niestety spora, bo 519 złotych w sklepie producenta.