
TVS i eFX 30 – dlaczego ten koncept nagle zaczął wyglądać poważnie?
TVS to indyjski gigant, którego możliwości produkcyjne są zupełnie z innej ligi niż typowe start-upy od elektryków. Firma raportuje roczną zdolność produkcyjną przekraczającą 4 mln pojazdów, a jej sprzedaż liczona jest w milionach sztuk rocznie. Taka skala wprawdzie nie gwarantuje sukcesu w Europie, ale roztacza wizję, która ten sukces uwiarygadnia. Zwłaszcza przez wgląd na ciekawy motocykl o nazwie TVS eFX 30, którego najpierw zobaczyliśmy w formie konceptu na EICMA 2025 w Mediolanie, a później wśród indyjskich patentów. Oznacza to tyle, że producent chce prawnie zabezpieczyć wygląd pojazdu, a przy okazji pokazuje światu sporo detali, które w przypadku konceptów często nigdy nie wychodzą poza halę targową.
Czytaj też: Wszechobecny tytan, cztery cylindry i tylko 300 sztuk. O tym motocyklu zamarzy każdy?


Trzeba to powiedzieć wprost: sam patent (w tym przypadku wzorniczy) nie jest gwarancją, że eFX 30 trafi do salonów. Dokumenty tego typu nie podają parametrów, nie potwierdzają homologacji i potrafią opisywać projekt, który ostatecznie zostanie zamrożony. Jednocześnie to zwykle pierwszy “twardy” krok, kiedy firma przestaje traktować projekt jako pokaz możliwości, a zaczyna myśleć o realnym produkcie – choćby dlatego, że ochrona własności intelektualnej (IP) kosztuje i ma sens dopiero wtedy, gdy jest co chronić.

Ciekawe jest też to, że rysunki patentowe wyglądają już “produkcyjnie”. Nadal wprawdzie brakuje elementów, które w gotowym motocyklu są obowiązkowe (tablica, lusterka), ale bryła, proporcje i układ podzespołów sugerują, że nie mamy do czynienia z abstrakcyjną rzeźbą. Zdradzają też, że eFX 30 jest stylizowany na nowoczesnego, sportowego nakeda i czerpie garściami z TVS Apache RTR 310, czyli spalinowego modelu, który jest dla TVS ważną platformą sprzętową i wizerunkową. W patentach widać też elementy, które raczej nie trafiają do konceptów, bo pasek w miejscu łańcucha, aluminiowy wahacz, odwrócony widelec z regulacją, tylny amortyzator typu monoshock, tarcze hamulcowe z radialnymi zaciskami oraz dzielone siedzisko.
Czytaj też: Chiński motocykl za 20 tysięcy pokonuje Hondę za 40 tysięcy. Moment obrotowy elektryka powala na kolana

Drugi szczegół jest bardziej dwuznaczny: akumulator jest częściowo odsłonięty, co sugeruje zastosowanie chłodzenia powietrzem, a nie obiegiem wody. Może to być świadoma decyzja kosztowa i konstrukcyjna, ale jednocześnie otwiera pytania o utrzymanie powtarzalnej mocy przy dłuższej, dynamicznej jeździe. W elektrykach to właśnie temperatury często dyktują to, ile z osiągów jest dostępne stale, a ile tylko chwilowo. Jeśli eFX 30 ma być sportowym nakedem, temat temperatur może okazać się ważniejszy niż sama wartość zasięgu.
Kamery eFX 30. Niby coś małego, ale jakże wielkiego
Najbardziej intrygujące w eFX 30 są detale w obrębie oświetlenia. W przednim module LED może być zintegrowana kamera i to samo tyczy się też tyłu, co prowokuje skojarzenie z systemami wsparcia kierowcy, czyli motocyklowym ADAS/ARAS, co obejmuje ostrzeganie o pojeździe w martwym polu, alerty kolizyjne, wsparcie przy wyprzedzaniu. Tyle że klasyczne rozwiązania tego typu w motocyklach coraz częściej opierają się na radarach, bo w trudnych warunkach (noc, deszcz, odbicia, pochylanie w zakręcie) kamera ma pod górę.

Czytaj też: Koreańczycy wskrzesili motocykle z lat 50. Oto Ciulator i Dandelion
W praktyce więc kamery w eFX 30 mogą oznaczać trzy różne rzeczy: pełnoprawne wsparcie jazdy, bardziej ograniczone alerty o aktualnej sytuacji na drodze albo po prostu fabryczne wideorejestratory, które w razie zdarzenia zapewniają materiał dowodowy. Bez specyfikacji TVS to nadal hipotezy, ale sama obecność kamer w konstrukcji, która wygląda na produkcyjną, jest sygnałem, że producent myśli o bardziej zaawansowanym modelu.
Elektryczny motocykl eFX 30 może zmienić rynek, ale najważniejsze pytanie pozostaje bez odpowiedzi
TVS oficjalnie ogłosiło wejście do Europy poprzez partnerstwo dystrybucyjne z grupą Emil Frey, wskazując m.in. na Niemcy, Włochy, Maltę, Portugalię, Hiszpanię i Ukrainę. Jest to o tyle ważne, że Polska nie pojawia się w tej podstawowej liście i choć Emil Frey działa w Polsce, to wciąż nie oznacza automatycznie, że motocykle TVS trafią do naszego kraju “z marszu”. W tym wszystkim eFX 30 jest dziś projektem, który formalnie “dzieje się” w Indiach (patent), a biznesowo wciąż nie ma potwierdzonej europejskiej ścieżki sprzedaży. Możliwy jest scenariusz, w którym TVS najpierw zbuduję bazę w kilku wybranych krajach UE, sprawdzi serwis, części i popyt, a dopiero potem rozszerzy swoją działalność.
Źródła: Autocar, Cycle World, TVS