
WhatsApp oficjalnie wprowadza funkcję Historii wiadomości grupowych, która pozwala nowym członkom na wgląd w to, co działo się na czacie tuż przed ich dołączeniem. To drobna, ale niezwykle przydatna zmiana, dzięki której nikt nie będzie musiał prosić o streszczenie ostatnich ustaleń ani otrzymywać dziesiątek zrzutów ekranu od pomocnych znajomych.
Nowy uczestnik, stare wiadomości. Jak to działa nowa funkcja na WhatsAppie?
Mechanizm tego ulepszenia jest prosty i opiera się na decyzji osoby, która zaprasza nowego członka. W momencie dodawania kogoś do grupy, na ekranie pojawi się okienko typu pop-up z pytaniem, czy chcemy udostępnić nowemu użytkownikowi ostatnie wpisy. Możemy zdecydować się na przesłanie pakietu od 25 do 100 ostatnich wiadomości.
Co ważne dla zwolenników prywatności, cała ta operacja odbywa się z zachowaniem pełnego szyfrowania end-to-end. Oznacza to, że nikt poza uczestnikami grupy – nawet sam WhatsApp – nie ma wglądu w przesyłaną historię. Funkcja ta ma być znacznie bezpieczniejszą alternatywą dla ręcznego przekazywania wiadomości czy robienia screenów, co często bywało jedynym sposobem na wprowadzenie kogoś w temat.
Czytaj też: Dwie aplikacje zamiast jednej? Unijne wymogi studzą zapał twórców mObywatela
Ważne jest to, że jeśli jesteś administratorem grupy i nie chcesz, aby historia była udostępniana, możesz tę opcję całkowicie zablokować w ustawieniach. Kiedy historia wiadomości zostanie wysłana do nowej osoby, wszyscy członkowie grupy otrzymają stosowne powiadomienie. W systemie pojawi się informacja o tym, kto udostępnił historię oraz kiedy to nastąpiło. Dla zachowania przejrzystości na czacie, udostępnione starsze wiadomości będą wyraźnie odróżniać się od tych bieżących, co pozwoli uniknąć nieporozumień co do tego, kiedy dana kwestia została poruszona.

Czytaj też: Google Gemini 3.1 Pro to lepsza wydajność, ale nie wszyscy użytkownicy są zadowoleni
Wprowadzenie tej opcji to odpowiedź na jedną z najbardziej wyczekiwanych próśb użytkowników. WhatsApp chce w ten sposób ułatwić zarządzanie dużymi grupami, gdzie tempo rozmowy jest szybkie, a nowi ludzie dołączają regularnie – na przykład w grupach projektowych, rodzinnych czy sąsiedzkich.
Rozwój ekosystemu Meta — co dalej?
Warto zauważyć, że ta zmiana wpisuje się w szerszy trend ulepszania komunikatorów należących do Mety. Podczas gdy Messenger na komputerach przechodzi drastyczne zmiany i jest wchłaniany przez główną stronę Facebooka, WhatsApp wydaje się być oczkiem w głowie inżynierów, jeśli chodzi o funkcjonalność stacjonarną i mobilną. Niedawne wdrożenie pełnej obsługi rozmów wideo i głosowych w wersji przeglądarkowej oraz ciągłe wzmacnianie zabezpieczeń pokazuje, że to właśnie tutaj Meta kładzie największy nacisk na komfort użytkownika.
Czytaj też: Kupujesz gry na platformie Steam? Jeśli tak, to przepłacasz
Aktualizacja jest wdrażana stopniowo, więc jeśli jeszcze nie widzisz opcji udostępniania historii przy dodawaniu znajomych, prawdopodobnie trafi ona do Ciebie w ciągu najbliższych dni lub tygodni. Z pewnością ucieszy to osoby, które często organizują wydarzenia lub zarządzają społecznościami – koniec z powtarzaniem tych samych informacji każdemu, kto dołączy do grupy jako ostatni.