
Na szczęście wydaje się, że Meta w końcu postanowiła położyć kres tym kombinacjom. Najnowsze odkrycia w kodzie wersji testowej komunikatora sugerują, że natywna funkcja planowania wiadomości jest tuż za rogiem. Niby to nic wielkiego, ale czekaliśmy na tę zmianę latami.
Koniec z zewnętrznymi apkami. WhatsApp zajmie się naszych harmonogramem
Doniesienia o nowej funkcjonalności pochodzą z serwisu WABetaInfo, który regularnie przeszukuje wersje beta pod kątem nadchodzących zmian. Tym razem ślady „Scheduled Messages” odnaleziono w wersji na system iOS (numer 26.7.10.72). Choć funkcja nie jest jeszcze aktywna nawet dla testerów, odniesienia w kodzie i fragmenty interfejsu jasno wskazują na to, że proces projektowania jest już na zaawansowanym etapie. Użytkownik będzie mógł po prostu napisać wiadomość, wybrać datę oraz godzinę wysyłki i pozwolić aplikacji zająć się resztą.
Zrzuty ekranu, które wyciekły do sieci, pokazują dedykowaną sekcję wewnątrz czatu, gdzie będą wyświetlane wszystkie zaplanowane, a jeszcze niewysłane treści. To bardzo istotne z punktu widzenia kontroli – zanim wiadomość „pójdzie w świat”, będzie można ją edytować, usunąć lub zmienić czas jej publikacji. Na razie funkcję zaobserwowano w kontekście czatów grupowych, co może sugerować, że tam zadebiutuje w pierwszej kolejności, ale trudno sobie wyobrazić, by docelowo nie trafiła również do prywatnych rozmów jeden na jeden.

Dla wielu osób to prawdziwy game changer. Obecnie użytkownicy Androida ratują się aplikacjami do automatyzacji, które jednak często wymagają szerokich uprawnień do odczytywania danych, co dla osób dbających o prywatność jest barierą nie do przejścia. Z kolei na iPhone’ach można bawić się w budowanie skrótów w aplikacji Shortcuts, ale nie jest to proces intuicyjny ani niezawodny. Oficjalne rozwiązanie wewnątrz WhatsAppa wyeliminuje te problemy, zapewniając przy tym standardowe dla Mety szyfrowanie end-to-end.
Czytaj też: Firefox 148.0 stawia na prywatność. Teraz to Ty decydujesz o obecności AI
Warto tu wspomnieć, że WhatsApp jest jednym z ostatnich dużych graczy, który decyduje się na taki krok. Konkurenci, tacy jak Telegram czy Wiadomości od Google, oferują planowanie od lat i jest to jedna z ich najbardziej chwalonych opcji. Wprowadzenie tej funkcji do ekosystemu Mety to element szerszej strategii odświeżania komunikatora, który w tym roku staje się coraz bardziej wielofunkcyjny. Pamiętajmy jednak, że na ten moment to wciąż faza rozwojowa – ukryte w kodzie funkcje czasem potrzebują miesięcy, by trafić do stabilnych wersji, a w rzadkich przypadkach są porzucane przed premierą. Miejmy więc nadzieję, że wszystko pójdzie zgodnie z planem i już niedługo funkcjonalność trafi na nasze smartfony.
Czytaj też: YouTube na telewizorze zaczyna odpowiadać na pytania. AI w telewizorach wchodzi na wyższy poziom
A skoro już o rozwoju WhatsAppa mówimy, to przypomnę, że niedawno komunikator zyskał kilka innych ważnych nowości. Na czatach grupowych pojawiła się możliwość udostępniania nowym członkom historii konwersacji, dzięki czemu sami nadrobią zaległości, a pozostałe osoby nie będą musiały męczyć się ze streszczaniem czy podsyłaniem zrzutów ekranu. Oprócz tego wersja webowa w końcu pozwala na odbieranie i nawiązywanie połączeń, co sprawia, że staje się pełnoprawnym komunikatorem, a nie tylko opcją do pisania. Meta jak widać nie próżnuje, co na pewno doceniają użytkownicy.