To pokazuje, że firma Jeffa Bezosa, po zdominowaniu automatyzacji w wielkich magazynach, na poważnie planuje wejść w najbardziej prywatne sfery naszego życia. Sprout, dzieło Fauna Robotics, nie jest maszyną do przenoszenia ciężkich palet – to wysoki na nieco ponad metr robot zaprojektowany z myślą o subtelnych interakcjach i lekkich pracach domowych.
Sprout, czyli mały robot do wielkich zadań codziennych
Amazon zarządza obecnie ponad milionem robotów w swoich centrach logistycznych, ale Sprout to zupełnie inna kategoria wagowa. Robot ma około 105 cm wzrostu, waży nieco ponad 22 kg i porusza się na dwóch nogach, co czyni go znacznie mniej onieśmielającym niż potężne maszyny przemysłowe. Jego design jest prosty, z charakterystyczną prostokątną głową, a funkcjonalność skupia się na precyzji, a nie sile. Sprout potrafi podnosić małe obiekty, takie jak klocki czy miękkie zabawki, a także sprawnie wstawać z pozycji siedzącej i nawigować po pokoju.
Co ciekawe, pierwsze demonstracje pokazały, że robot ma też poczucie rytmu – potrafi wykonywać popularne taneczne ruchy, co ma budować wizerunek „przyjaznego domownika”. Choć jego cena opiewa na 50 000 dolarów, co czyni go obecnie produktem raczej dla placówek badawczych niż przeciętnego Kowalskiego, Amazon widzi w nim fundament pod przyszłe, masowe rozwiązania. Zespół około 50 inżynierów z Fauna Robotics dołączy do grupy Personal Robotics w Amazonie, zachowując jednak swoją markę i siedzibę w Nowym Jorku. Założyciele startupu, w tym CEO Rob Cochran i współzałożyciel Josh Merel, którzy wcześniej pozyskali od inwestorów ponad 30 milionów dolarów, mają teraz skupić się na rozwijaniu koncepcji robotyki konsumenckiej, która realnie ułatwi życie klientom.
Od magazynów do sypialni – droga Amazona do naszych domów nie będzie łatwa
Przejęcie Fauny to kolejna próba sforsowania drzwi do naszych mieszkań przez Amazona. Firma ma na tym polu bogatą, choć wyboistą historię. Zaczęło się od sukcesu Kiva Systems w 2012 roku, co zrewolucjonizowało logistykę, ale domowe eksperymenty nie zawsze szły tak gładko. Jeżdżący robot Astro nie zdobył serc masowej publiczności, a plany przejęcia iRobota (twórców Roomby) spaliły na panewce z powodu blokad regulatorów w USA i Europie w 2024 roku. Niedawny zakup szwajcarskiej firmy Rivr, zajmującej się czworonożnymi robotami dostawczymi, oraz teraz Fauna Robotics, sugerują jednak, że Amazon nie zamierza się poddawać.
Czytaj też: Titan 01 kopiuje ludzkie ruchy w ułamku sekundy. Topornie poruszające się maszyny odejdą do lamusa?
Sprout jest obecnie platformą deweloperską, co oznacza, że służy głównie do testowania nowych zachowań maszyn w rzeczywistym środowisku, takim jak domy czy akademiki. Wśród wczesnych klientów znalazł się nawet Disney, zainteresowany interaktywną robotyką. Kluczową zaletą Sprouta jest jego oprogramowanie, które pozwala badaczom łatwo uczyć go nowych sztuczek. Dzięki temu, że jest mniejszy i lżejszy od konkurencyjnych humanoidów, budzi większe zaufanie, co w kontekście robotów domowych jest kluczowe, bo gigant chce, abyśmy przestali postrzegać roboty jako obce urządzenia, a zaczęli widzieć w nich użytecznych i sympatycznych asystentów.
Czytaj też: Hyundai i Persona AI budują przyszłość stoczni. Roboty włożą maski spawalnicze
Czy to się spełni? Zobaczymy. Zwłaszcza że do masowej sprzedaży urządzenia za 50 tysięcy dolarów jest jeszcze daleka. Mimo tego już widać, że Amazon wyraźnie buduje ekosystem, w którym technologia ma być dyskretna, pomocna i – przede wszystkim – mobilna w sposób, jaki oferuje tylko konstrukcja humanoidalna.
Źródło: Bloomberg
