
Chiński motocykl SRK 421 RR uderza dokładnie w niszę na rynku, oferując czterocylindrowy, wysokoobrotowy silnik spalinowy o pojemności 0,4 litra, którego dziś praktycznie nie uświadczymy w ofertach innych producentów. Pytanie brzmi więc nie “czy ten motocykl jest szybki”, tylko “czy w 2026 roku takie podejście ma sens”. Zwłaszcza w chińskim wydaniu, które musi udowodnić swoją niezawodność i bezproblemowy serwis. Musimy jednak pamiętać, że QJMotor nie startuje z zera w sensie organizacyjnym. Marka jest powiązana z dużym chińskim producentem Qianjiang, który od lat ma w swoim portfolio Benelli, a większościowym udziałowcem Qianjianga jest Geely.

Powrót klasy 400 w motocyklach, czyli dlaczego znów robi się głośno?
W latach 80. i 90. małe sportowe czterocylindrówki były specyficznym fenomenem. Pozornie skromne 0,4 litra gwarantowały w praktyce charakter, dźwięk i sposób oddawania mocy kojarzący się z większymi maszynami. Dziś te stare konstrukcje kosztują często absurdalne pieniądze jak na wiek i ryzyko eksploatacyjne, więc rynek od dawna prosił się o współczesny odpowiednik – nawet jeśli w nowoczesnym wydaniu musi walczyć z normami emisji, hałasem i oczekiwaniami dotyczącymi elektroniki. SRK421RR jest więc niejako próbą przeniesienia tej starej idei do współczesności, ale z naciskiem na sensowną cenę i gotowość do jazdy na co dzień.
Czytaj też: Formula 73 to jedyny taki motocykl na świecie. Tak Ducati świętuje swoje stulecie

Naturalnym punktem odniesienia jest Kawasaki Ninja ZX-4RR, czyli praktycznie jedyny rozpoznawalny dziś reprezentant tej filozofii w Europie. Kawasaki nadal buduje swoją wyjątkowość wokół czterocylindrowego rzędowego silnika spalinowego o pojemności 0,4 litra gotowego do pracy na wysokich obrotach. Nie inaczej jest z SRK421RR, którego sercem jest rzędowa czwórka DOHC o pojemności 421 cm sześciennych, z 16 zaworami, maksymalną mocą na poziomie 76,4 KM przy 14000 obr./min i momentem obrotowym około 39 Nm przy 13000 obr./min. Ponoć konstrukcyjnie ten silnik jest bardzo bliski tego, co znamy właśnie z ZX-4RR, tylko z nieco innym skokiem tłoka (w materiałach pojawia się 41,2 mm).

Czytaj też: Jawa chce wrócić na rynek motocykli. Konkrety co do 730 Twin już padły
SRK 421 RR ma sprzęgło antyhoppingowe i quickshifter działający w górę oraz w dół. Są to elementy, które w tej klasie robią ogromną różnicę, bo przy wysokich obrotach i krótkich przełożeniach łatwo o nerwowość podczas redukcji i hamowania silnikiem.
Taniego osprzętu SRK 421 RR ewidentnie nie ma…
SRK 421 RR wygląda jak motocykl, który nie wstydzi się kosztownych nazw. Znajdziemy w nim bowiem widelec USD z pełną regulacją, tylny układ wielowahaczowy z amortyzatorem Marzocchi, a do tego hamulce Brembo, które obejmują z przodu dwie tarcze 300 mm z radialnymi, czterotłoczkowymi zaciskami, a z tyłu pojedynczą tarczę 240 mm. Do tego dochodzi ABS i kontrola trakcji, a nawet elektronika. Skromna, ale sensowna, bo obejmująca dwa tryby jazdy (Normal i Sport), które wpływają na reakcję przepustnicy i poziom ingerencji systemów wsparcia. Do tego dochodzi 7-calowy ekran TFT z łącznością ze smartfonem i funkcją mirroringu nawigacji, a także TPMS i ładowanie USB w postaci dwóch portów o mocy 18 W z dwoma portami.
Czytaj też: Czy eFX 30 stanie się pierwszym sensownym motocyklem elektrycznym?



Innymi słowy, motocykl SRK 421 RR nie jest byle prostym jednośladem spalinowym, ale to i tak nie przeszkodziło firmie w utrzymaniu niskiej wagi, bo ta wynosi około 176 kilogramów, co bezpośrednio przekłada się na lekkości w zmianach kierunku i hamowanie.
… choć sam do tanich motocykli należy
W Wielkiej Brytanii SRK 421 RR pojawił się w sprzedaży z ceną katalogową 5299£, choć brytyjskie materiały branżowe zwracają uwagę na dodatkową opłatę “on the road”, co winduje cenę do około 5599£, podczas gdy motocykl Kawasaki Ninja ZX-4RR to wydatek około 8699£ . W przeliczeniu mowa więc o motocyklu za około 27500 złotych, który rzuca rękawicę modelowi za prawie 43000 zł, choć na rynku polskim ceny tego modelu Kawasaki oscylują w sektorze 46500-47200 i to w poprzednich rocznikach. Musimy jednak pamiętać, że już do 30000 złotych można kupić motocykle “pewniejsze”, bo bardziej przewidywalne, tańsze w utrzymaniu i łatwiejsze do odsprzedaży.
