
Rynek elektrycznych rowerów górskich przez lata przyzwyczaił nas do bardzo prostego schematu. Większy akumulator, wyższy moment obrotowy, mocniejszy silnik i jeszcze więcej obietnic, że na jednym sprzęcie podjedziemy szybciej, dalej i wyżej niż kiedykolwiek wcześniej. Problem w tym, że po drodze część producentów zaczęła budować maszyny, które były coraz skuteczniejsze, ale jednocześnie coraz dalsze od tego, co wielu rowerzystów lubi najbardziej w klasycznym MTB – lekkości prowadzenia, przewidywalności i tego specyficznego poczucia, że to nadal my jedziemy, a nie tylko zarządzamy silnikiem.

Norco Sight VLT TQ to lekki elektryk, ale nie ultralekki cud techniki
Trend lekkich e-MTB poniżej 20 kg i z bardziej stonowanym wspomaganiem nie bierze się z przypadku. To próba odpowiedzi na pytanie, czy elektryk może wspierać, zamiast dominować. Właśnie w tą dokładnie niszę trafia Norco Sight VLT TQ, czyli nowy model kanadyjskiej marki, który nie próbuje wygrać tabelką z momentem obrotowym ani pojemnością akumulatora. Zamiast tego ma przemówić do tych, którzy do e-MTB podchodzili dotąd z rezerwą, bo chcieli roweru bardziej przypominającego zwykły sprzęt trailowy niż motorowe narzędzie do “kasowania” podjazdów.
Czytaj też: Nawet nie wiedziałeś, że czekałeś na ten rower. Atherton S.170E dostał wyjątkowy silnik i cenę

Firma Norco zbudowała rower Sight VLT TQ wokół dobrze znanej platformy Sight i połączyła ją z napędem TQ HPR60. Sam silnik według TQ waży 1,924 kg, oferuje 60 Nm momentu obrotowego, 350 W mocy szczytowej i wspomaganie do 200%, a więc wyraźnie mniej niż klasyczne jednostki stawiające głównie na moc. Z drugiej strony taki silnik ma pracować ciszej i subtelniej. Producent podkreśla też zastosowanie specjalnej przekładni harmonic pin-ring, która ma ograniczać liczbę elementów ruchomych i poprawiać kulturę pracy całego układu. Norco dorzuca do tego zintegrowany akumulator 580 Wh, a dla osób planujących dłuższe wypady przewidziano dodatkowy range extender o pojemności 160 Wh. Razem daje to 740 Wh, więc pod względem całkowitej energii mówimy o sprzęcie, który wcale nie jest aż tak skromny.

To zresztą najciekawsza sprzeczność tego roweru. Z jednej strony Sight VLT TQ ma sprawiać wrażenie lekkiego, naturalnego i mniej inwazyjnego elektryka, a z drugiej nie jest to minimalistyczna konstrukcja pokroju najbardziej odchudzonych modeli z mikrosilnikami i wyraźnie mniejszymi akumulatorami. Topowa wersja C1 ma według Norco ważyć 19,05 kg, czyli faktycznie niewiele jak na e-MTB z akumulatorem 580 Wh i zawieszeniem o tak poważnym skoku, ale też wciąż mówimy o rowerze wyraźnie cięższym od klasycznego górala bez wspomagania. Innymi słowy, to nie jest rower, który oszukuje fizykę. To raczej próba przesunięcia granicy tam, gdzie masa i wspomaganie nie zabijają charakteru jazdy.
Sight platforma robi tu równie dużą robotę jak sam napęd
Nowy model Norco nie żyje tylko silnikiem. Równie ważne jest to, że bazuje na poważnej platformie all-mountain z widelcem 160 mm i 150 mm skoku z tyłu, a do tego korzysta z układu zawieszenia VPSHP, czyli Virtual Pivot Suspension High Pivot. W praktyce oznacza to konstrukcję high-pivot z rolką pośrednią, która ma poprawiać zachowanie zawieszenia na nierównościach i utrzymywanie prędkości w trudnym terenie. Norco stosuje też konfigurację mullet, czyli przednie koło o średnicy 29″ i tylne 27,5″, a rower występuje w pięciu rozmiarach od S1 do S5. Producent podkreśla przy tym zależne od rozmiaru długości tylnego trójkąta, które mają utrzymywać podobny charakter prowadzenia w całej gamie.
Czytaj też: Minimalizm na pokaz czy sprytna rowerowa inżynieria? Nie zgadniesz, gdzie upchnęli cały napęd

Brzmi to bardzo dobrze na papierze, ale high-pivot nigdy nie jest rozwiązaniem bez kosztów ubocznych. Tego typu układy potrafią świetnie wybierać nierówności i budować stabilność przy wzroście prędkości, ale są też bardziej złożone, a więc mają więcej elementów, o które trzeba dbać. Dodatkowa rolka, bardziej rozbudowana kinematyka i bardziej skomplikowany przebieg łańcucha nie będą wadą dla każdego, lecz trudno udawać, że dostajemy tu prosty w obsłudze rower “bez zobowiązań”. To ważne zwłaszcza dlatego, że Norco kieruje Sight VLT TQ do osób mniej przekonanych do e-bike, a taki klient może chcieć naturalnego prowadzenia, ale niekoniecznie marzy o bardziej złożonej mechanice.
Norco celuje w “e-curious”, ale czy ten segment naprawdę istnieje?
W materiałach wokół premiery przewija się hasło “pilot, not passenger”, czyli obietnica, że rower ma dawać poczucie kontroli zamiast wrażenia bycia wiezionym przez napęd. Jest to nośne i zaskakująco trafne, bo dobrze opisuje to, czego część rowerzystów rzeczywiście nie lubi w pełnoprawnych e-MTB. Przy bardzo mocnych napędach łatwo dojść do momentu, w którym rower zaczyna maskować własną masę i sposób pracy wspomagania tak skutecznie, że zmienia cały rytm jazdy.

Sight VLT TQ ma być czymś pośrodku – ma dawać więcej podjazdów, więcej zjazdów i więcej kilometrów, ale bez wrażenia przejścia do zupełnie innej dyscypliny. W tym sensie Norco wpisuje się w szerszy ruch w branży, czego dobrym przykładem jest choćby tegoroczny rower elektryczny Orbea Rallon RS, który również jest zbudowany wokół idei bardziej dyskretnego wspomagania. Pytanie tylko, ilu klientów naprawdę czekało właśnie na taki środek. Dla części osób 60 Nm będzie wartością idealną, bo dostaną dodatkowe wsparcie bez poczucia jazdy na ciężkim “full power”. Dla innych będzie to po prostu ani jedno, ani drugie.
Ceny ewidentnie nie dla ciekawskich. Ten elektryczny rower swoje kosztuje
Polska wersja sklepu Norco nie wspomina jeszcze o nowych modelach, więc musimy posiłkować się ofertą dla USA. Tam producent wycenił wersję Sight VLT TQ C3 na 6999 dolarów, model C2 na 8999 dolarów, a topowy C1 na 10599 dolarów, co daje odpowiednio około 26000 zł, 33350 zł i 40000 zł w bezpośrednim przeliczeniu, więc doliczając do tego polski VAT, potencjalny koszt dystrybucji oraz różnice cenowe, można śmiało założyć, że ceny będą wyższe o 20-30%. Sight VLT TQ nie jest więc byle prostą propozycją dla osób, które chcą “spróbować elektryka bez przesady”. To nadal sprzęt premium, tyle że zbudowany nie wokół maksymalnej mocy, a wokół jakości odczuć z jazdy.

Czytaj też: Na ten osprzęt od Shimano czekali rowerzyści. Koniec skazania na 10 biegów
I tu pojawia się największy zgrzyt całej premiery. Grupa “e-curious” brzmi jak grupa klientów ostrożnych, jeszcze nie do końca przekonanych, testujących temat. Tymczasem cennik Norco sugeruje coś odwrotnego – mówimy o rowerach dla ludzi, którzy bardzo dobrze wiedzą, czego chcą, są gotowi zapłacić dużo i szukają konkretnego charakteru jazdy. Dlatego Sight VLT TQ nie wygląda mi na model, który masowo przekona sceptyków do świata e-MTB. Bardziej przypomina dopracowaną ofertę dla tych, którzy już wiedzą, że nie chcą ani klasycznego full power, ani zupełnie odchudzonego eksperymentu.
