Na ten osprzęt od Shimano czekali rowerzyści. Koniec skazania na 10 biegów

Shimano wreszcie zrobiło grupę, na którą czekali szosowcy. Jednak czy aby na pewno wszyscy oczekiwali czegoś dokładnie takiego? Szczegóły Tiagra R4000 mówią same za siebie.
...

Są premiery, które nie zachwycają specjalnie nowymi, kosmicznymi technologiami, ale i tak potrafią wywrócić rynek do góry nogami. W rowerowym świecie nie jest to niczym nowym, bo przecież największa część rynku nie jeździ na topowych grupach w cenie za równowartość wakacji, tylko szuka komponentów, które wytrzymają kilka sezonów, nie zrujnują budżetu i nie będą wymagały doktoratu z kompatybilności. Grupy Tiagra od lat były właśnie takim produktem w ofercie Shimano. Nie są to budżetowe rozwiązania, a przez to, że jest im ciągle daleko do najlepszego osprzętu, to są często traktowane jako etap przejściowy. Czy więc nowa grupa Shimano Tiagra R4000 będzie tym, na co czekali rowerzyści z całego świata?

Shimano Tiagra R4000 jako awans niby oczywisty, a jednak spóźniony

Nowa Tiagra R4000 to mechaniczny napęd 2×11, a więc przesiadka z dotychczasowej 10-rzędowej Tiagry 4700 na układ, który do tej pory pozostawał w tej grupie obcy. Możemy liczyć na większą rozpiętość przełożeń, poprawioną ergonomię klamkomanetek oraz spadek masy o ponad 200 gramów w porównywalnych konfiguracjach. Najbardziej konkretna nowość ma numer katalogowy CS-RS400-11 i jest to kaseta 11-36. której zakres wynosi 327%. Jest to jednoznaczny sygnał, że Tiagra ma dziś obsłużyć nie tylko klasyczną szosę na płaskim, ale też podjazdy, cięższe koła, a potencjalnie nawet rowery gravelowe.

Czytaj też: Segway zrobił z roweru bajer tak ciężki, że plecy same się gną

Nie wiemy jednak, dlaczego Shimano startuje praktycznie z jednym, szerokim wariantem kasety? Serwis Velo zwraca uwagę, że jeśli ktoś chce ciaśniejsze stopniowanie, to paradoksalnie może mu się bardziej opłacać sięgnięcie po kasety z poziomu 105 (CS-R7000), które bywają tańsze i mają więcej opcji typu 11-28, 11-30 czy 11-32. Jednak w praktyce i w połączeniu np. z popularnym kompaktowym mechanizmem 50/34 i kasetą 11-36 dostajemy dolne przełożenie 34/36, czyli ok. 0,94, a górne 50/11, co daje ok. 4,55, a to tylko podkreśla, że nowa Tiagra to po prostu użyteczna grupa.

Czytaj też: Rynek rowerów się podzielił, ale Włosi właśnie pokazali, że to wcale nie musi tak wyglądać

W przypadku klamkomanetek ST-R4020 trudno już przyczepić się do czegokolwiek, bo zapożyczyły one sprawdzone rozwiązania ze szosowej grupy 105, co przejawia się w przeprojektowanej pozycji dźwigni i mocowania, a nawet zasięgu, który ma objąć szerszy zakres rozmiarów dłoni.

Co ciekawe, nowa Tiagra jest sprzętem stricte pod hamulce hydrauliczne, z tyłu znalazła się przerzutka RD-R4000 projektowana pod 2×11 i maksymalną zębatkę 36T, a z przodu FD-R4000. Sam mechanizm korbowy FC-R4000 występuje w dwóch zestawach tarcz: 52/36 albo 50/34, a długości ramion to 165, 170, 172,5 i 175 mm, a cena całego zestawu ma wynosić 835 dolarów, czyli w przybliżeniu 3100 złotych. Nadal czekamy jednak na oficjalne polskie ceny.

Czytaj też: Powitajcie nową kategorię rowerów. Czym wyróżnia się Electric Rally?

Wiemy, że Shimano ma wycofywać dotychczasową 10-rzędową Tiagrę 4700 do początku 2027 roku, a jeśli idzie o rynek jako całość, to po przesunięciach związanych z grupą CUES, Tiagra staje się w zasadzie “najtańszą szosową grupą Shimano” o okazalszych ambicjach. Filanie R4000 nie ma być rewolucją, a domknięciem luki dla ludzi, którzy chcą mechanicznej zmiany biegów, ale nie chcą wracać do 10 rzędów i jednocześnie nie chcą płacić za elektroniczne systemy.

Źródła: Shimano, Velo

Mateusz ŁysońM
Napisane przez

Mateusz Łysoń

RedaktorZwiązany z mediami od 2016 roku. Twórca gier, autor tekstów przeróżnej maści, które można liczyć w dziesiątkach tysięcy oraz książki Powrót do Korzeni.
Specjalizacje
MilitariaRecenzje sprzętuRowerySamochodyGry wideoGry planszowe