Uderzyli w słaby punkt jednej z najważniejszych technologii świata. Wyniki robią wrażenie

Branża fotowoltaiczna nauczyła nas już, że kolejne rekordowe liczby potrafią wyglądać imponująco, a potem przez długie lata nie wychodzi z nich nic, co rzeczywiście zmienia rynek. Tym razem sprawa jest jednak ciekawsza, bo nowe ogniwo opisane na łamach “Nature Energy” nie próbuje iść na skróty samym dokładaniem modnego dziś perowskitu do krzemu.
Zdjęcia poglądowe

Zdjęcia poglądowe

Około 98% światowej produkcji fotowoltaiki w 2024 roku nadal opierało się na technologiach krzemowych, a wafle typu n odpowiadały już za około 70% rynku. Innymi słowy, jeśli ktoś chce naprawdę poprawić sprawność paneli na masową skalę, to musi zaoferować coś, co da się jeszcze w rozsądny sposób wpasować w istniejące linie technologiczne. Właśnie dlatego nowa architektura TOPCon i tandemu perowskit-krzem zasługuje na uwagę większą niż typowa naukowa ciekawostka.

Problem nie siedział w perowskicie, tylko głębiej w samym TOPConie

Badacze z Soochow University, Zhejiang Jinko Solar i innych ośrodków wyszli od ograniczenia, o którym w omówieniach technologii TOPCon mówi się rzadziej. W klasycznym przemysłowym TOPConie z przodu nadal stosuje się emiter borowy typu p+, a to generuje straty rekombinacyjne i utrudnia dalsze podnoszenie sprawności. Gdy próbuje się to obejść pełnopowierzchniowym kontaktem TOPCon typu p, to pojawia się inny problem – grubsza warstwa domieszkowanego polikrzemu poprawia kontakt elektryczny, ale jednocześnie zjada część światła po stronie frontowej. Powstaje więc klasyczny konflikt między ograniczaniem strat elektrycznych a ograniczaniem strat optycznych.

Czytaj też: Fotowoltaiczny szok! Zbadali panele słoneczne i odkryli kłamstwo, w które wierzyliśmy

Nowa praca próbuje ten konflikt rozbroić sprytniej. Zamiast utrzymywać strukturę TOPCon na całej powierzchni frontu, zespół zastosował wzorzyste połączenie n-TOPCon, w którym warstwa zostaje zachowana tylko pod połączeniem. Do tego doszło wygładzenie tekstury krzemu do bardziej zaokrąglonych piramid oraz osadzanie warstwy metodą GTF, która ma poprawiać jednorodność wzrostu kryształów i kontrolę procesu cieplnego. Z tyłu pojawia się z kolei dwuwarstwowa struktura p-TOPCon z ultracienką warstwą międzyfazową SiOx, mająca poprawić pasywację, ograniczyć uszkodzenia związane z borem i zatrzymać wnikanie srebra podczas wypalania kontaktów. Oznacza to mniej strat tam, gdzie wcześniej nie dało się ich ciąć bez płacenia za to w innym miejscu.

Skąd wzięło się ponad 32% sprawności tych ogniw słonecznych?

W wersji pojedynczego, przemysłowego ogniwa TOPCon zespół uzyskał certyfikowaną sprawność 26,34% i napięcie obwodu otwartego 743,2 mV. Następnie tę samą platformę wykorzystano jako dolne ogniwo w monolitycznym tandemie perowskit/TOPCon, co pozwoliło osiągnąć certyfikowane 32,73%. To właśnie ta druga liczba robi dziś największe wrażenie, ale jej źródłem nie jest jeden cudowny materiał, tylko połączenie lepszego ogniwa krzemowego z warstwą perowskitową, która przejmuje inną część widma światła. Musimy jednak pamiętać, że nie oznacza to magicznego skoku sprawności samego panelu dachowego do ponad 32%.

Czytaj też: Trafił do reaktora Fukushimy. Pierwsze zdjęcie od czasu katastrofy odsłoniło coś niepokojącego

Zdjęcie poglądowe

Dwustronna architektura pozwala zbierać światło z przodu i z tyłu, a więc korzystać również z promieniowania odbitego i rozproszonego. W systemach bifacial daje to dodatkowy uzysk energii, ale zależy on od warunków pracy, geometrii instalacji i albedo podłoża, bo tylna strona takich modułów zbiera promieniowanie odbite od gruntu i rozproszone, a typowy zysk energetyczny względem konstrukcji jednostronnych w systemach nadążnych wynosi zwykle kilka do kilkunastu procent.

Czytaj też: Coś ciekawego dzieje się z fotowoltaiką w Szwajcarii. Te panele słoneczne podbiły tamtejsze dachy

Musimy jednocześnie pamiętać, że samo 32,73% nie jest dziś światowym rekordem dla tandemu perowskit-krzem. Ten należy obecnie do LONGi, które w kwietniu 2025 roku poinformowało o 34,85% dla dwuprzewodowego tandemu perowskit-krzem. Dlatego najuczciwiej patrzeć na najnowszą pracę nie jak na końcowy triumf, ale jak na bardzo istotny ruch w stronę architektury, która ma być bliższa przemysłowi i kompatybilna z istniejącym zapleczem TOPCon jako sensowna baza pod kolejne tandemy. To rozróżnienie ma znaczenie także dlatego, że rynek paneli nie żyje rekordami małych ogniw laboratoryjnych. On żyje modułami, kosztem za wat i trwałością.

Krzem wciąż gra pierwsze skrzypce, ale już nie sam

Dziś nie patrzymy już na próbę zastąpienia krzemu czymś zupełnie nowym, ale na etap, w którym krzem zostaje dociśnięty niemal do granic swoich możliwości, a perowskit zaczyna działać jako wzmacniacz całej konstrukcji. Jeśli do tego dochodzi sensowna architektura TOPCon, dwustronność i zgodność z przemysłowym zapleczem, to branża dostaje nie tylko obietnicę wyższego rekordu, ale potencjalną ścieżkę dojścia do bardziej wydajnych modułów bez wywracania całego rynku do góry nogami.

Źródła: Techxplore, Nature, Longi

Napisane przez

Mateusz Łysoń

RedaktorZwiązany z mediami od 2016 roku. Twórca gier, autor tekstów przeróżnej maści, które można liczyć w dziesiątkach tysięcy oraz książki Powrót do Korzeni.