Obiekt 3I/ATLAS pozostawił po sobie 22 anomalie. Teraz opuszcza Układ Słoneczny

Naprawdę wielu emocji dostarczył światu nauki obiekt oznaczony jako 3I/ATLAS. Ten kosmiczny gość został wykryty w ubiegłym roku, lecz teraz kieruje się ku granicom Układu Słonecznego i będzie kontynuował podróż w przestrzeń międzygwiezdną. To dopiero trzeci potwierdzony obiekt przybyły spoza naszego układu planetarnego po 1I/ʻOumuamua i 2I/Borisov, natomiast naukowcy podliczają anomalie, jakie po nim pozostały.
...

Avi Loeb na tropie kosmicznej sensacji

Jednym z ekspertów zaangażowanych w badanie tego obiektu jest kontrowersyjny Avi Loeb z Harvardu. Co ciekawe, pierwsze obserwacje 3l/ATLAS sugerowały, że porusza się po hiperbolicznej trajektorii. Oznacza to, iż nie jest związany grawitacyjnie ze Słońcem i pochodzi z innego układu planetarnego. W kolejnych miesiącach teleskopy naziemne oraz kosmiczne zaczęły zbierać dane dotyczące jego składu chemicznego, aktywności oraz trajektorii. Okazało się jednak, że wiele z tych właściwości odbiega od tego, czego naukowcy spodziewaliby się po typowej komecie międzygwiezdnej.

Czytaj też: 3l/ATLAS minęła Słońce, a europejska sonda sfotografowała to, co porusza się tuż za tym obiektem

Jedną z pierwszych zagadek była jasność obiektu. Według wstępnych analiz sugerowała ona ciało o średnicy nawet około 20 kilometrów, co jest wyjątkowo duże jak na obiekt międzygwiezdny. W porównaniu z nim słynny ʻOumuamua był nawet kilkaset razy mniejszy. Statystycznie oznaczałoby to, iż zanim odkryto tak duży obiekt z innego układu gwiezdnego, powinniśmy byli wcześniej znaleźć ogromną liczbę znacznie mniejszych.

Kolejna anomalia dotyczyła trajektorii. Orbita 3I/ATLAS była retrogradacyjna, czyli przeciwnie skierowana do ruchu większości planet w Układzie Słonecznym. Co więcej, była niemal idealnie wyrównana z płaszczyzną ekliptyki – z odchyleniem zaledwie kilku stopni. Według Loeba prawdopodobieństwo takiego ustawienia w przypadku losowo przelatującego obiektu jest bardzo niewielkie.

22 anomalie, które nie dają zasnąć badaczom zajmującym się kometą 3l/ATLAS

Astronomów zaskoczyła również aktywność obiektu. W niektórych obserwacjach widoczny był strumień materii skierowany w stronę Słońca, tzw. antyogon. W klasycznych kometach takie zjawisko bywa jedynie efektem geometrycznym wynikającym z perspektywy obserwacji. W przypadku 3I/ATLAS część badaczy argumentowała jednak, że obserwowany efekt nie da się w pełni wyjaśnić samą geometrią.

Nietypowa była także masa i prędkość obiektu. Analizy sugerowały, że jego jądro może być tysiące razy masywniejsze niż jądro komety 2I/Borisov i nawet milion razy masywniejsze niż ʻOumuamua, a jednocześnie poruszało się szybciej niż oba wcześniejsze obiekty międzygwiezdne. Dodatkową zagadką stała się geometria przelotu przez Układ Słoneczny. Według analiz Loeba moment pojawienia się obiektu i jego tor lotu doprowadziły do stosunkowo bliskich przelotów w pobliżu Marsa, Wenus oraz Jowisza, a jednocześnie sprawiły, iż w chwili największej jasności obiekt znajdował się po przeciwnej stronie Słońca względem Ziemi, co utrudniało obserwacje.

Czytaj też: Fale radiowe ujawniły miliony kosmicznych obiektów dotychczas nieznanych nauce 

Szczególne zainteresowanie wzbudziło zachowanie 3l/ATLAS w pobliżu Jowisza. Obliczenia pokazywały, iż minimalna odległość przelotu w pobliżu planety była niemal identyczna z promieniem tzw. sfery Hilla Jowisza, czyli obszaru, w którym jego grawitacja dominuje nad wpływem Słońca. Zbieżność ta była niezwykle dokładna, co Loeb uznał za jedną z najbardziej zaskakujących cech trajektorii 3I/ATLAS. Niektóre obserwacje wskazywały również na nietypowy skład chemiczny materii wyrzucanej z obiektu. W jednym z doniesień wykryto ślady związków niklu powstających w reakcji z tlenkiem węgla, a więc substancji, która w naturze występuje bardzo rzadko i jest częściej kojarzona z procesami przemysłowymi. 

Jednocześnie kolejne pomiary prowadzone przez teleskopy i sondy kosmiczne zaczęły dostarczać dowodów na typowo kometarne zachowanie. Obserwowano między innymi emisję gazów powstających z rozpadu cząsteczek wody oraz typowe procesy sublimacji lodu pod wpływem promieniowania słonecznego. Sam Loeb podkreśla, że mimo licznych zagadek najbardziej prawdopodobnym wyjaśnieniem pozostaje naturalne pochodzenie obiektu. Naukowiec przyznaje jednak, iż lista jego niezwykłych właściwości pokazuje, jak niewiele wiemy o obiektach przybywających z innych układów planetarnych.

Źródło: Avi Loeb, NASA

Napisane przez

Aleksander Kowal

RedaktorZ wykształcenia romanista (język francuski oraz hiszpański) ze specjalizacją z traduktologii. Dziennikarską przygodę rozpocząłem około piętnastu lat temu, początkowo w związku z recenzjami gier komputerowych i filmów. Obecnie publikuję zdecydowanie częściej na tematy związane z nauką oraz technologią. W wolnym czasie uwielbiam podróżować, śledzić kinowe i książkowe nowości, a także uprawiać oraz oglądać sport.
Specjalizacje
AstronomiaChemiaFizykaMatematykaTechnologiaGeologia