Xiaomi ostatecznie gasi światło w projekcie MIUI. To koniec pewnej epoki

Dla użytkowników starszych sprzętów Xiaomi nadszedł bardzo smutny moment – chiński gigant oficjalnie zakończył wsparcie dla ostatnich urządzeń działających pod kontrolą MIUI, definitywnie zamykając rozdział, który trwał ponad piętnaście lat.
Xiaomi ostatecznie gasi światło w projekcie MIUI. To koniec pewnej epoki

Od niszowej modyfikacji dla garstki entuzjastów po nakładkę, która gościła na setkach milionów sprzętów na całym świecie. To koniec wielkiego rozdziału w działalności firmy, ale sam ruch raczej nikogo nie dziwi. Od momentu wprowadzenia na rynek HyperOS wiadomo było, że MIUI prędzej czy później pójdzie w odstawkę i tak właśnie się stało. Choć dla wielu to tylko zmiana nazwy, dla Xiaomi to strategiczne cięcie, mające przygotować grunt pod nową erę inteligentnych ekosystemów łączących telefony, domy i samochody.

Ostatni bastion MIUI właśnie upadł

Choć Xiaomi od wielu miesięcy intensywnie przesiadało się na nowy system HyperOS, dwa budżetowe modele – Redmi A2 oraz Redmi A2+ – do samego końca dzielnie trzymały wartę przy starym interfejsie. Te niepozorne urządzenia jeszcze na przełomie roku otrzymywały poprawki bezpieczeństwa (wersja V14.0.44.0.TGOMIXM), ale zgodnie z oficjalnym harmonogramem EOL (End of Life), 24 marca 2026 r. wsparcie dla nich wygasło. Oznacza to, że MIUI nie jest już oficjalnie rozwijane na żadnym aktywnym urządzeniu.

Warto przypomnieć, że MIUI było pierwszym produktem Xiaomi – firma pokazała je w sierpniu 2010 roku, zanim jeszcze wyprodukowała swój pierwszy telefon. System bazował wtedy na archaicznym dziś Androidzie 2.2 Froyo i był dostępny jako darmowe oprogramowanie dla telefonów innych producentów. To właśnie ta otwartość i „przyjazność dla majsterkowiczów” zbudowała wokół marki potężną społeczność. MIUI oferowało cotygodniowe aktualizacje beta i funkcje, o których użytkownicy „czystego” Androida mogli wtedy tylko pomarzyć: potężny silnik motywów, nagrywanie rozmów, Drugą Przestrzeń czy klonowanie aplikacji. Z kolei w 2021 roku system przekroczył barierę 500 milionów aktywnych użytkowników, stając się jedną z najpopularniejszych nakładek na świecie. Jednak nawet to nie powstrzymało nadchodzącego końca.

Dlaczego HyperOS musiał zastąpić MIUI?

Decyzja o porzuceniu tak silnej marki jak MIUI nie była kaprysem. Xiaomi stanęło przed ogromnym wyzwaniem logistycznym, bo jak połączyć w jeden ekosystem setki kategorii produktów – od inteligentnych żarówek i odkurzaczy, przez smartfony, aż po samochody elektryczne. Niestety, prawda jest taka, że MIUI, mimo swoich zalet, było projektowane głównie z myślą o telefonach, co tworzyło bałagan w kodzie i utrudniało komunikację między różnymi urządzeniami.

Czytaj też: Huawei świętuje Wielkanoc solidną promocją na zegarki i słuchawki

Z kolei HyperOS, który zadebiutował pod koniec 2023 roku wraz z modelem Xiaomi 14, jest fundamentem strategii „Human x Car x Home”. To system lżejszy od MIUI, zajmujący mniej miejsca w pamięci i oferujący znacznie lepszą wydajność. Jego kluczowym elementem jest technologia HyperConnect, która pozwala telefonowi błyskawicznie stać się kluczykiem do auta czy panelem sterowania inteligentnym domem bez konieczności instalowania dziesiątek osobnych aplikacji. Choć wizualnie HyperOS czerpie garściami z estetyki MIUI, pod maską to zupełnie nowa architektura, łącząca głęboko zmodyfikowanego Androida z autorskim systemem Vela IoT.

Czytaj też: Windows 11 przechodzi remont. Microsoft w końcu słucha użytkowników

W ten sposób Xiaomi pokazało, że nie stoi w miejscu i doskonale zdaje sobie sprawę z konieczności stałego rozwoju. Epoka MIUI dobiegła końca i teraz to HyperOS przejmuje pałeczkę, oferując wszystko to, czego z czasem jego poprzednik już nie był w stanie zapewnić w stale rozrastającym się ekosystemie giganta.

Źródło: Xiaomi

Napisane przez

Joanna Marteklas

Redaktor
Zajmuję się tematyką nowych technologii i ich wpływu na codzienne życie. Piszę o cyfrowej kulturze, innowacjach oraz trendach zmieniających sposób, w jaki pracujemy i komunikujemy się ze sobą. Szczególnie interesuje mnie relacja między rozwojem technologii a współczesną popkulturą. W wolnych chwilach zakopuję się w książkach i komiksach — najczęściej w fantastyce i wuxia.