Choć Galaxy Z Fold 7 już w dniu debiutu był jednym z najdroższych telefonów na świecie, koreański gigant uznał, że nadszedł czas na „cichą” korektę cennika. Co gorsza, to zjawisko nie ominęło naszego rynku – polskie ceny poszybowały w górę jeszcze mocniej niż te w USA, czyniąc ten luksusowy gadżet niemal nieosiągalnym.
Podwyżki pod osłoną nocy
Zmiany w oficjalnym sklepie Samsunga wzbudziły spore kontrowersje, a analiza polskich cen pokazuje, że rodzimi klienci mają powody do irytacji. Podwyżka nie dotyczy wprawdzie podstawowego modelu, ale uderza w osoby, które potrzebują większej przestrzeni na dane. O ile w USA wzrost wyniósł około 80 dolarów, o tyle u nas kwoty te są znacznie bardziej dotkliwe.
Spójrzmy, jak zmieniły się oficjalne ceny w Polsce:
- Galaxy Z Fold 7 (512 GB): w dniu premiery kosztował 9 299 zł. Obecnie cena to 9 999 zł (wzrost o 700 zł).
- Galaxy Z Fold 7 (1 TB): debiutował w cenie 10 599 zł. Dziś trzeba za niego zapłacić 11 349 zł (wzrost o 750 zł).

Podstawowa wersja 256 GB wciąż oscyluje wokół swojej premierowej ceny, ale wyższe progi pamięciowe stały się towarem niemal luksusowym. Sam fakt podnoszenia ceny bez wprowadzania jakichkolwiek ulepszeń sprzętowych jest dla wielu trudny do zaakceptowania. Szczególnie że jeszcze niedawno urządzenia można było kupić w starych cenach. Branżowi analitycy wskazują na jeden główny powód tej anomalii: drastyczny niedobór komponentów pamięci i globalne zawirowania rynkowe.
Kryzys RAM i dominacja AI
Przyczyną tych podwyżek jest splot kilku niefortunnych zdarzeń na rynku półprzewodników. Po pierwsze, świat zmaga się z niedoborem pamięci DDR5. Po drugie, ogromny popyt na pamięci HBM, wykorzystywane w centrach danych napędzających sztuczną inteligencję, sprawił, że linie produkcyjne są obłożone ponad miarę. To z kolei przekłada się na wyższe koszty zakupu modułów pamięci przez producentów smartfonów, którzy przerzucają te koszty na końcowego klienta.
Czytaj też: Microsoft robi krok w tył? Copilot znika z aplikacji w Windows 11
Co ciekawe, logika podwyżek nie jest do końca spójna technicznie. Modele 256 GB i 512 GB mają po 12 GB pamięci RAM, a mimo to tylko ten drugi znacząco podrożał. Z kolei wersja 1 TB jest już sparowana z 16 GB RAM, co częściowo mogłoby tłumaczyć wzrost ceny, gdyby nie fakt, że mowa o urządzeniu, które na rynku jest już od dłuższego czasu.
Niestety, Samsung nie jest odosobniony w tych działaniach. Zaledwie kilka dni temu Motorola podniosła ceny kilku swoich modeli, co sugeruje, że presja kosztów komponentów jest tak duża, iż producenci wolą zaryzykować gniew klientów niż utratę marży na flagowych produktach. Jeśli ta tendencja się utrzyma, możemy spodziewać się, że inni gracze również po cichu „skorygują” swoje cenniki przed premierami nowych generacji.
Czytaj też: RedMagic 11 Pro wyrzucony z rankingów 3DMark. Nubii zachciało się oszukiwać
Jeśli więc mieliście nadzieję, że zakup Folda kilka miesięcy po premierze będzie dobrym wyjściem, możecie poczuć się mocno rozczarowani. Teraz pozostaje jedynie wypatrywać jakichś promocji lub poczekać na premierę Fold 8, bo jest szansa, że przy tej okazji Samsung zastosuje jakieś znaczące obniżki dla poprzedniej generacji.
Źródło: 9to5google, Samsung sklep
