Ta niezwykła gwiazda została zidentyfikowana przez zespół badawczy, który analizował ogromne zbiory danych z projektu Sloan Digital Sky Survey‑V (SDSS‑V), czyli spektroskopowego przeglądu nieba obejmującego miliony obiektów. Po wytypowaniu wstępnych kandydatów astronomowie udali się do obserwatorium Las Campanas w Chile, gdzie instrument MIKE na teleskopie Magellana pozwolił im uzyskać wysokorozdzielczościowe dane spektralne, potwierdzając niską zawartość cięższych pierwiastków w tej gwieździe.
Czytaj też: Cząstka Amaterasu. Naukowcy odnaleźli źródło kosmicznego rekordzisty
W astronomii metale to wszystkie pierwiastki cięższe niż wodór i hel, powstające w procesach wewnątrz gwiazd i podczas supernowych. Gwiazda SDSS J0715‑7334 ma metaliczność poniżej 0,005 % tej, jaką ma Słońce. Oznacza to, że zawiera nawet dwukrotnie mniej ciężkich pierwiastków niż poprzedni rekordzista. Jej skład chemiczny sugeruje, iż uformowała się tuż po epoce pierwszych gwiazd, zanim większość pierwiastków cięższych od helu stała się powszechna w kosmosie poprzez kolejne procesy gwiazdotwórcze i eksplozje supernowych.
Analizy trajektorii tego obiektu, połączone z danymi z misji Gaia, wykazały, że gwiazda nie narodziła się w Drodze Mlecznej, lecz w sąsiedniej galaktyce, czyli Wielkim Obłoku Magellana. Dopiero z czasem została wessana przez grawitację naszej galaktyki. To czyni ją swego rodzaju kosmicznym imigrantem, który przebył ogromną odległość na przestrzeni miliardów lat, zanim trafił do dzisiejszego otoczenia Drogi Mlecznej.
Rzadkość tak niskiej zawartości metali wynika stąd, że cięższe pierwiastki powstają dopiero w wyniku nukleosyntezy w gwiazdach i ich rozrzucenia przez eksplozje supernowych. Gwiazda tak uboga w metale musiała więc uformować się w bardzo młodym wszechświecie, zanim większość tych procesów zdążyła wzbogacić pierwotne chmury gazu. Dzięki temu jej skład chemiczny stanowi bezpośredni zapis warunków panujących blisko początku historii wszechświata, oferując unikalne okno na epoką, która dla współczesnych teleskopów nadal jest trudna do obserwacji bezpośrednio.
Czytaj też: Kosmita, który przełącza się jak na zawołanie. Astronomowie zidentyfikowali niespotykany wcześniej obiekt
Naukowcy podkreślają, że choć nie możemy dziś obserwować pierwszych gwiazd z tzw. III. populacji w sposób bezpośrednio (bo są one zbyt odległe i krótkotrwałe) to te należące do II generacji – o minimalnym śladzie metali – zachowują w sobie informacje o procesach zachodzących tuż po Wielkim Wybuchu. Ich badanie pomaga przetestować teorie dotyczące ewolucji chemicznej wszechświata, formowania się galaktyk oraz procesów prowadzących od prostego składu pierwotnego gazu do znacznie bardziej zróżnicowanych układów takich jak Droga Mleczna.
Źródło: The University of Chicago
