Siedmiowymiarowa przestrzeń zdradzi fundamentalny sekret wszechświata? Nowy model jest wyjątkowo szalony 

Badania teoretyczne z zakresu fizyki fundamentalnej sugerują, iż największe sekrety dotyczące czarnych dziur oraz pochodzenia masy elementarnych cząstek mogą być zakodowane nie tylko w czterech znanych nam wymiarach przestrzeni i czasu, ale też w siedmiowymiarowej geometrii wszechświata. Autorzy najnowszych doniesień w tej sprawie proponują odważny model, który łączy jedne z największych i najbardziej palących zagadnień współczesnej fizyki: paradoks informacji czarnej dziury i problem hierarchii mas cząstek.
Siedmiowymiarowa przestrzeń zdradzi fundamentalny sekret wszechświata? Nowy model jest wyjątkowo szalony 

Klasyczna teoria czterowymiarowej grawitacji Einsteina mówi, iż czarne dziury emitują promieniowanie Hawkinga, stopniowo tracąc masę aż do całkowitego zniknięcia. To prowadzi jednak do tzw. paradoksu informacji: jeśli czarna dziura znika, to co dzieje się z informacją o stanie materii, którą połknęła? Zgodnie z zasadami mechaniki kwantowej, informacja nie może zniknąć bez śladu, a zgubienie jej w czarnej dziurze zdaje się temu przeczyć.

Czytaj też: Cząstka Amaterasu. Naukowcy odnaleźli źródło kosmicznego rekordzisty

Zespół kierowany przez Richarda Pinčáka sugeruje, iż odpowiedź może tkwić w rozszerzeniu teorii grawitacji do przestrzeni z dodatkowymi wymiarami, konkretnie do siedmiu wymiarów. W takim modelu geometrii dodatkowe wymiary generują wewnętrzną siłę odpychającą na skalach Plancka, która może powstrzymać całkowitą ewaporację czarnych dziur, pozostawiając po nich stabilne pozostałości, a tym samym zachowując informację o materii, którą kiedyś pochłonęły. To podejście mogłoby zatem rozwiązać paradoks informacji czarnej dziury raz na zawsze.

Co więcej, to samo matematyczne rozwiązanie, które stabilizuje czarną dziurę w tej siedmiowymiarowej teorii, naturalnie prowadzi do skali elektrosłabej, znanej z fizyki cząstek elementarnych – około 246 GeV – która odpowiada za masy cząstek poprzez mechanizm pola Higgs’a. To oznacza, że pochodzenie masy cząstek elementarnych mogłoby być w tej teorii bezpośrednio związane z geometrią dodatkowych wymiarów, a nie wyłącznie z oddziaływaniem pola Higgs’a w naszym czterowymiarowym układzie czasoprzestrzennym.

W praktyce model ten zakłada, że gdy redukujemy siedmiowymiarowy opis do czterech zauważalnych wymiarów, efektywna wartość próżniowa pola torsji generuje wartość energii odpowiadającą skali elektrosłabej, czyli tę samą, którą obserwujemy w eksperymentach akceleratorowych jako masę Higgs’a. To potencjalnie daje w pełni geometryczne wytłumaczenie, dlaczego cząstki mają masę na poziomie, który obserwujemy, zastępując konieczność przyjmowania skomplikowanych “ręcznych” ustawień parametrów w standardowym modelu fizyki cząstek.

Czytaj też: Kosmita, który przełącza się jak na zawołanie. Astronomowie zidentyfikowali niespotykany wcześniej obiekt

Autorzy modelu podkreślają, że nie mamy jeszcze bezpośrednich dowodów empirycznych na istnienie takich dodatkowych wymiarów. Potencjalne cząstki z nimi związane miałyby masy rzędu 10¹⁵ – 10¹⁶ GeV, co jest około jedenaście rzędów wielkości powyżej zasięgu obecnych akceleratorów cząstek, takich jak Wielki Zderzacz Hadronów.

Źródło: General Relativity and Gravitation

Napisane przez

Aleksander Kowal

Redaktor
Z wykształcenia romanista (język francuski oraz hiszpański) ze specjalizacją z traduktologii. Dziennikarską przygodę rozpocząłem około piętnastu lat temu, początkowo w związku z recenzjami gier komputerowych i filmów. Obecnie publikuję zdecydowanie częściej na tematy związane z nauką oraz technologią. W wolnym czasie uwielbiam podróżować, śledzić kinowe i książkowe nowości, a także uprawiać oraz oglądać sport.