Tefal Easy Fry Infrared próbuje pójść krok dalej, ale bez udawania magii. Producent stawia tu na podczerwień Infra-Heat i podwójny system grzewczy, czyli grzanie od góry i od dołu. Pomysł jest bardzo konkretny — szybciej wejść w temperaturę i częściej trzymać równy efekt, żeby nie kończyć na ciągłym otwieraniu kosza, mieszaniu i ratowaniu wyniku w trakcie.
Dwie rzeczy, które zwykle psują radość z air fryera
Jeśli ktoś używał air fryera dłużej niż tydzień, zna dwa momenty, które potrafią zepsuć cały czar. Pierwszy to tempo. Niby miało być szybko, a w praktyce człowiek i tak czeka, aż urządzenie nabierze temperatury i zacznie robić robotę. Drugi to nierówność. Góra potrafi dojść szybciej, dół zostaje jaśniejszy, a wtedy zaczyna się klasyczny rytuał — otwieramy, sprawdzamy, mieszamy, zamykamy, a potem powtarzamy to jeszcze raz, bo boimy się, że z wierzchu będzie idealnie, a od spodu nadal nie.
Czytaj też: Tefal X-Force Flex 16.60. Bezprzewodowy odkurzacz, który realnie ułatwia sprzątanie
I tu wchodzi cały pomysł na Easy Fry Infrared. Tefal stawia na Infra-Heat, czyli podczerwień, która przyspiesza nagrzewanie nawet do dwóch razy szybciej względem porównywanego modelu Easy Fry & Grill XXL i daje bardziej zdecydowany efekt na zewnątrz. Do tego dochodzi podwójny system grzewczy, czyli grzanie od góry i od dołu. Brzmi technicznie, ale sens jest bardzo domowy — urządzenie ma częściej trzymać równy efekt bez ratowania sytuacji w trakcie.





Duży kosz i duże ambicje, czyli 7 litrów w air fryerze Tefal w praktyce
Easy Fry Infrared nie udaje małego air fryera do jednej porcji. Kosz ma 7 litrów i Tefal mówi dumnie o zastosowaniu dla 6–8 osób. To jest jasna deklaracja kierunku — ma to być sprzęt, który znosi większy domowy ruch, a nie tylko szybką przekąskę dla jednej osoby.
Warto jednak pamiętać o granicy samej kategorii. To nadal kosz, a nie piekarnik z kilkoma poziomami, więc nie chodzi o gotowanie kilku różnych rzeczy na raz. Chodzi o to, żeby jedną większą porcję zrobić sprawnie, przewidywalnie i bez rozgrzewania całej kuchni. I tu pojawia się druga ważna rzecz, której nie widać w samej pojemności.



Moc i temperatura w Tefal Easy Fry Infrared to nie jest popis, tylko zapas
2020 W mocy w air fryerze nie mówi nic o smaku, ale mówi sporo o tym, jak urządzenie zachowuje się w codziennym użyciu. Chodzi o tempo dojścia do temperatury i o to, czy sprzęt potrafi utrzymać stabilne warunki, kiedy w koszu jest więcej jedzenia. W tym modelu ma to tym więcej sensu, że mamy szybsze nagrzewanie, więc moc jest tutaj częścią większej obietnicy wygody.
Czytaj też: Tefal Clean It – jeszcze tego nie wiesz, ale potrzebujesz tego odkurzacza
Do tego dochodzi zakres temperatur od 70 do 230 stopni Celsjusza. W praktyce 230 stopni daje większy zapas do mocniejszego dopieczenia i szybszego złapania powierzchni, a 70°C zostawia pole do delikatniejszych trybów. To nie jest rzecz, o której myśli się codziennie, dopóki nie trafimy na model, który takiego zapasu nie ma. Bo nawet najlepsze parametry nie uratują urządzenia, którego zwyczajnie nie chce się używać.





Co naprawdę decyduje, czy sprzęt będzie włączany na co dzień?
I tu dochodzimy do rzeczy, które decydują, czy air fryer faktycznie będzie używany na co dzień. Easy Fry Infrared ma klasyczną konstrukcję z wysuwaną szufladą, koszem i wyciąganym rusztem. Ruszt jest istotny, bo pomaga w przepływie powietrza i sprawia, że to, co spływa na dół, nie siedzi bezpośrednio pod jedzeniem. Jest też nieprzywierająca, ceramiczna powłoka, a Tefal wskazuje możliwość mycia kosza i rusztu w zmywarce. Brzmi banalnie, ale to jest jeden z tych elementów, które w domu natychmiast weryfikują sens air fryera. Jeśli po każdym użyciu sprzętu nie chce nam się go domywać, to nawet najlepsze technologie przestają mieć znaczenie, bo urządzenie zaczyna stać, zamiast działać.
Panel sterowania jest cyfrowy i mamy osiem programów automatycznych, ale równie ważne jest to, że można ręcznie korygować czas i temperaturę. Bo w kuchni nic nie jest identyczne — jedzenie ma inną grubość, inną ilość, inną temperaturę startową. Program ma pomóc zacząć, a nie zamknąć nas w jednym scenariuszu. I dopiero na tym tle widać, dlaczego jeden detal potrafi zmienić rytm używania.




Okienko z LED-em, czyli kontrola bez przerywania pracy
Okienko z podświetleniem LED wygląda jak drobiazg, dopóki nie przypomnimy sobie, jak wygląda typowe życie z air fryerem. Chcemy sprawdzić kolor, otwieramy kosz, temperatura spada, proces się wydłuża. Jeśli robimy to kilka razy, to nagle z szybkiego przygotowywania dania robi się seria przerw i poprawek.





Tutaj możemy podejrzeć, co dzieje się w środku bez otwierania i bez rozwalania tempa pracy urządzenia. I to świetnie domyka pomysł Tefala na ten model — skoro mówimy o szybszym nagrzewaniu i bardziej równomiernym efekcie od góry do dołu, to dobrze mieć możliwość kontroli, która nie psuje całej układanki. Do tego dochodzą tryby, które brzmią niepozornie, ale w domu używa się ich częściej, niż można się spodziewać. Chodzi o…
Utrzymywanie ciepła i podgrzewanie
Utrzymywanie ciepła jest przydatne, bo dom rzadko działa w jednym rytmie. Ktoś kończy pracę, ktoś jeszcze jest w drodze, ktoś ogarnia ostatnią rzecz przed kolacją, a czasem po prostu wszystko się rozjeżdża o kwadrans i nagle robi się z tego mała logistyka. Ten tryb pozwala utrzymać jedzenie w gotowości bez poczucia, że musimy się ścigać z zegarkiem albo że pierwsza osoba zje ciepłe, a reszta już tylko to, co zdążyło wystygnąć.
Czytaj też: Tefal Easy Fry Silence Vision XL. Cichy air fryer z okienkiem i bardzo sensownym pakietem rozwiązań
Podgrzewanie z kolei jest jednym z tych trybów, które na papierze wyglądają zwyczajnie, ale w praktyce potrafią wejść do codziennego repertuaru. Air fryer często lepiej niż mikrofala radzi sobie z teksturą, czyli z tym, żeby jedzenie po podgrzaniu nie było po prostu miękkie i „zmęczone”, tylko wciąż miało w sobie trochę życia. Jeśli w domu regularnie wraca temat odgrzewania, to różnica między tymi dwoma podejściami szybko staje się zauważalna.





Jest jeszcze MyTefal, czyli aplikacja z przepisami. Nie traktowałbym jej jako powodu do zakupu, raczej jako dodatek, który może pomóc na starcie albo wtedy, gdy brakuje pomysłu i chcemy po prostu podpatrzeć gotowe inspiracje. Jedni będą z niej korzystać regularnie, inni otworzą raz, ale dobrze, że jest jako opcja, a nie jako wymóg. I to prowadzi do rzeczy, o której wiele osób myśli dopiero po zakupie, a która często decyduje, czy sprzęt będzie używany długo po pierwszym zachwycie.
Oszczędność energii to kolejny plus air fryera
Tefal komunikuje oszczędność energii do 70% w porównaniu z tradycyjnym gotowaniem. W praktyce to ma sens zwłaszcza przy małych i średnich porcjach, kiedy air fryer nagrzewa mniejszą przestrzeń i robi to szybciej niż piekarnik. Przy bardzo dużych ilościach piekarnik potrafi mieć więcej sensu, bo wykorzystujemy jego pojemność. Tu ważne jest to, że 7 litrów przesuwa air fryera w stronę bardziej rodzinnego używania, a nie tylko szybkich przekąsek.







Skoro mówimy o wygodzie, noże też potrafią ją zrobić lub zepsuć
W kuchni zaskakująco często większą różnicę niż kolejny sprzęt robią podstawy. Noże są jednym z tych elementów, które weryfikują codzienność bez litości. Tępy nóż, zamiast ciąć, zaczyna miażdżyć i szarpać, a my dociskamy mocniej, niż powinniśmy. To spowalnia, irytuje i robi się mniej bezpieczne.
Dlatego sensownie wypada zestaw Tefal Eversharp Pro. Jego idea jest prosta — komplet do codziennych zadań z blokiem, który ma zintegrowaną ostrzałkę, więc nie trzeba pamiętać o dodatkowych akcesoriach i ostrzeniu. W zestawie są noże, nożyczki i blok, a Tefal deklaruje stal nierdzewną oraz 10-letnią gwarancję. To jest podejście na lata, które dobrze pasuje do tego samego kierunku co air fryer: ma być łatwiej, szybciej i bez zbędnej walki.





Tefal Easy Fry Infrared po prostu ma sens
Tefal Easy Fry Infrared ma sens wtedy, gdy szukamy air fryera, który ma być niezawodny na co dzień, a nie tylko dobrze prezentować się na papierze. Duży kosz, szeroki zakres temperatur i wygodne elementy użytkowe budują podstawę. Infra-Heat i podwójne grzanie ułatwiają dwa najbardziej irytujące obszary, czyli tempo startu i równomierność efektu. Okienko z LED-em domyka to praktycznie, bo pozwala kontrolować proces przygotowywania jedzenia bez przerywania pracy urządzenia.

