Zamiast płatnych kampanii reklamowych, Elon Musk postawił na bezpośredni kontakt z tłumem: robot pozował do zdjęć, „przybijał piątki” i zagrzewał do walki tysiące biegaczy ze 130 krajów świata.
Tesla Optimus na mecie Maratonu Bostońskiego
Tesla wybrała lokalizację dla swojego robota z chirurgiczną precyzją. Showroom marki przy 888 Boylston Street znajduje się na ostatniej prostej maratonu, gdzie emocje sięgają zenitu, a uwaga mediów i setek tysięcy widzów jest największa. Umieszczenie tam Optimusa pozwoliło firmie na darmową, globalną promocję – media społecznościowe błyskawicznie zalały zdjęcia zmęczonych, ale uśmiechniętych maratończyków pozujących obok srebrzystego humanoida.
Optimus, znany również jako Tesla Bot, przeszedł długą drogę od swojej pierwszej zapowiedzi w 2021 roku. Wtedy wielu sceptyków uważało go za żart Elona Muska, zwłaszcza gdy na scenie tańczył człowiek w przebraniu robota. Dzisiaj, w 2026 roku, mamy do czynienia z zaawansowaną maszyną o wzroście 173 cm, wyposażoną w hardware znany z Autopilota Tesli i 40 stopni swobody, co pozwala jej na płynne, niemal ludzkie ruchy. Po ubiegłorocznych „występach” przy serwowaniu popcornu w Hollywood czy pokazach w Szanghaju, obecność na maratonie w Bostonie to kolejny krok w oswajaniu opinii publicznej z widokiem humanoida w przestrzeni publicznej.
Marzenie o masowej produkcji
Musk nie ukrywa, że Optimus ma być docelowo robotem ogólnego przeznaczenia, zdolnym do wykonywania zadań nudnych, powtarzalnych lub niebezpiecznych dla ludzi. Podczas ostatnich targów w Szanghaju przedstawiciele Tesli sugerowali, że masowa produkcja może ruszyć już pod koniec tego roku. Co najbardziej elektryzuje, to przewidywana cena – miliarder celuje w przedział między 20 a 30 tysięcy dolarów, co stawiałoby robota w rzędzie z ceną przeciętnego samochodu osobowego. To ambitny plan, biorąc pod uwagę stopień skomplikowania technologii.
Czytaj też: Chiński humanoid Tien Kung 3.0 wygrywa „Wyzwanie wojowników” bez pomocy człowieka
Warto jednak zauważyć, że podczas gdy Optimus w Bostonie pełnił rolę statycznej atrakcji i fotomodela, na drugim końcu świata robotyka nabrała znacznie większego tempa. Zaledwie dzień przed maratonem w USA, w Pekinie odbył się półmaraton robotów humanoidalnych (Beijing E-Town Humanoid Robot Half-Marathon). Tam maszyny nie tylko stały, ale realnie biegły obok ludzi. Zwycięzca, bipedalny robot „Lightning” stworzony przez firmę Honor, pokonał dystans 21 kilometrów w czasie 50 minut i 26 sekund. To wynik oszałamiający – o siedem minut lepszy niż oficjalny ludzki rekord świata. Ten kontrast pokazuje, że wyścig zbrojeń w dziedzinie AI i robotyki wszedł w fazę ekstremalnej wydajności fizycznej.
Czytaj też: Agility Robotics podnosi poprzeczkę. Zobacz, jak robot Digit dźwiga ciężary
Kto go wygra? Zobaczymy. Chiny na pewno mają przewagę, bo firm nastawionych na robotykę jest tam więcej, a rząd aktywnie wspiera robotyzację. USA z kolei ma silne zaplecze i start-upy pełne pomysłów.
