BMW mówi, że mierzyło wysoko, ale chyba ja tak wysoko wzrokiem nie sięgam

Ten motocykl BMW wygląda tak, jakby uciekł z przyszłości. Spoko, fajnie. Firma mówi nawet o swoich dosłownie górnolotnych wręcz ambicjach związanych z Vision K18, ale sam mam z tą wizją pewien problem.
BMW mówi, że mierzyło wysoko, ale chyba ja tak wysoko wzrokiem nie sięgam

Motocykl koncepcyjny nie musi być oczywiście zapowiedzią produkcji. Czasem jest tylko bardzo drogim sposobem powiedzenia tego, że firma jeszcze potrafi marzyć po swojemu. BMW Motorrad Vision K18 zalicza się do projektów tego typu i przypomina, że czasem cała opowieść może zacząć się nie od ekranu, aplikacji czy trybu jazdy, lecz od wielkiego, sześciocylindrowego silnika schowanego w sylwetce przypominającej pojazd z lotniczego hangaru. Ja jednak tej inspiracji lotnictwem w tym projekcie nie widzę.

Vision K18 wygląda jak motocykl z przyszłości, ale gra bardzo starą melodię

BMW Motorrad Vision K18 został zaprezentowany podczas Concorso d’Eleganza Villa d’Este nad jeziorem Como, czyli na scenie dla pojazdów, które mają przede wszystkim imponująco wyglądać. Dlatego w gruncie rzeczy nie dziwię się, że BMW poszło tutaj w stronę obiektu bardziej rzeźbiarskiego niż typowo motocyklowego. Zwłaszcza że oficjalnie mowa tutaj wyłącznie o jednorazowym motocyklu koncepcyjnym, który zapowiada nowy sposób myślenia o osiągach, luksusie i dynamice. W praktyce widzę więc tutaj próbę przywrócenia silnikowi roli bycia absolutnym centrum całego pojazdu.

Czytaj też: Tesla pozwoliła nam zajrzeć do kompromitujących danych. Czy przestaję wierzyć w autonomię?

Nie bez powodu więc Vision K18 dostał sześciocylindrowy silnik rzędowy o pojemności 1800 cm sześciennych, a więc jednostkę tak dużą i tak mocno dominującą w całej bryle, że reszta motocykla wydaje się podporządkowana właśnie jednej idei – prezentacji spalinowego serca.

Czy to kupuje? Jak najbardziej tak i byle fotka z boku wyjaśnia dlaczego. Nie rozumiem jednak tych wszystkich lotniczych skojarzeń, o których mówi BMW. Wedle firmy ta długa sylwetka ma czerpać z odrzutowców i maszyn dalekiego zasięgu, ale dla mnie nie ma ona zarówno finezji nowoczesnych dzieł awiacji, jak i tego charakterystycznego sznytu maszyn z przeszłości. O czym mówię? Spójrzcie tylko:

Czytaj też: Test Tesla Model 3 RWD. Nie znajdziesz lepszego auta (nie tylko) w tych pieniądzach

Kusi więc spytać “where te inspiracje”, bo przejrzałem też odrzutowce o mniej wojskowym zabarwieniu i nie znalazłem niczego, co miałoby dać początek Vision K18. Innymi słowy, chyba ktoś tu chciał marketingowo podkreślić dramaturgię projektu, albo po prostu się mylę i nie dostrzegam w tym projekcie tego, czego powinienem. Dla mnie bowiem to nie jakiś motocykl inspirowany samolotami, a ot kolejny futurystyczny model rodem z filmu i to nawet takiego z Batmanem w roli głównej. Nie zmienia to faktu, że wykonanie tego modelu jest pierwszorzędne.

Ręcznie formowane aluminium, kute włókno węglowe i wyjątkowe zawieszenie

Vision K18 jest ciekawy dlatego, że BMW nie ograniczyło się wyłącznie do narysowania dziwnej owiewki. Karoseria została wykonana z ręcznie formowanego aluminium, boczny panel ma ponad dwa metry długości i wygląda jak jeden spójny element, a do tego dochodzi kute włókno węglowe, hydraulicznie obniżane zawieszenie, aktywnie chłodzony reflektor i metaliczne wykończenia inspirowane kolektorami wydechowymi Formuły 1.

Innymi słowy, dużo tutaj tego, co nigdy nie trafi do masowo produkowanego motocykla, ale takie projekty często działają właśnie jak laboratorium języka stylistycznego. Nie muszą więc trafić do produkcji jeden do jednego. Wystarczy, że przemycą proporcje, sposób prowadzenia świateł, materiały, detale albo samą odwagę eksponowania mechaniki. Podobny mechanizm było widać przy opisywanym przeze mnie aż pięć lat temu BMW CE 04, który jako produkcyjny model zachował sporo futurystycznego charakteru wcześniejszego konceptu, choć oczywiście musiał zostać ucywilizowany do codziennej jazdy. BMW bawiło się też wcześniej elektrycznymi jednośladami koncepcyjnymi, czego przykładem był Vision AMBY.

Czytaj też: Mam słabość do takich ulepszeń samochodów. Bez wielkiej rewolucji, a z konkretną korzyścią

Vision K18 idzie jednak w zupełnie przeciwną stronę. Nie próbuje być bowiem praktyczny, lekki ani miejski. Nie obiecuje ratowania świata. On raczej mówi, że nawet jeśli przyszłość będzie coraz bardziej zdyscyplinowana, to wciąż możemy zaprojektować coś niepotrzebnego, pięknego i lekko niedorzecznego.

Źródła: BMW Motorrad

Napisane przez

Mateusz Łysoń

RedaktorZwiązany z mediami od 2016 roku. Twórca gier, autor tekstów przeróżnej maści, które można liczyć w dziesiątkach tysięcy oraz książki Powrót do Korzeni.