Ekran jak papier, Android i tygodnie pracy na baterii
Nie każdy potrzebuje kolejnego urządzenia do oglądania filmów ani ekranu bombardującego powiadomieniami. Czasem potrzeba nam miejsca do czytania, pisania i skupienia się na jednej rzeczy na raz. Nie da się ukryć, że w obecnych czasach ciężko całkowicie zrezygnować z technologii, można jednak wybierać taka, która nie będzie przytłaczać. Zapewne właśnie dlatego cyfrowe notesy z ekranami E-ink przeżywają właśnie mały renesans. Najnowszym przykładem jest zapowiedziany właśnie Boox Note X6, który ma rzucić wyzwanie takim urządzeniom jak Kindle Scribe czy reMarkable.
Obie marki są już dobrze znane, dlaczego więc warto zainteresować się Boox? Przede wszystkim przez wzgląd na system operacyjny. Podczas gdy Kindle Scribe czy reMarkable stawiają na mocno ograniczone, zamknięte środowiska, Boox konsekwentnie rozwija swoje urządzenia w oparciu o Androida. Tak, to oznacza dostęp do sklepu Google Play i możliwość instalacji aplikacji, z których na co dzień korzystamy na telefonie. A to zmienia bardzo wiele.

Nie trzeba ograniczać się do usług konkretnego producenta, nie trzeba kupować książek tylko z biblioteki Amazona lub ratować się konwertowanymi i przesyłanymi plikami. Można po prostu zainstalować Legimi, Empik Go albo Storytel i cieszyć się swobodą. Podobnie z usługami pokroju Dokumentów Google, Dropboxa albo OneDrive. Bo Boox nie chce odcinać nas od cyfrowego świata, chce po prostu dać nam go w spokojniejszej formie.
Boox Note X6 przypomina, że czasem mniej znaczy więcej
Na razie producent nie ujawnił pełnej specyfikacji, ale mogę się spodziewać, że Note X6 będzie rozwinięciem bardzo popularnego modelu Note X5. To oznacza 10,3-calowy ekran E-ink Carta 1300 o rozdzielczości 2480 × 1680 pikseli. Ta technologia od lat pozostaje największym atutem cyfrowych notesów, bo wygląda tekst niemal identycznie jak wydrukowany na papierze, a matowa powierzchnia nie męczy naszych oczu tak jak LCD-ki czy OLED-y, dostępne w klasycznych tabletach. Wiadomo również, że Boox nie zamierza rezygnować z funkcji, których czasem brakuje konkurencji. Dostaniemy więc regulowane podświetlenie, a to akurat świetna opcja i nie mówię wcale o czytaniu przed snem, ale zwyczajnie o korzystaniu w pełnym słońcu.
Czytaj też: Xiaomi idzie w połączenie funkcjonalności i stylu. Smart Band 10 Pro i słuchawki Clip-on debiutują
Oczywiście, nie spodziewajcie się, że Note X6 będzie potworem wydajności, bo nie takie jest jego przeznaczenie. Booxy nie chce konkurować z iPadami czy Galaxy Tab. Dostajemy tu procesor Qualcomm (jeszcze nie wiadomo jaki), 4 GB pamięci RAM oraz 64 GB pamięci wewnętrznej z możliwością rozszerzenia za pomocą kart microSD. Na pokładzie znajdzie się również mikrofon, głośnik, moduły Wi-Fi oraz bezprzewodowy rysik EMR niewymagający ładowania. Całość ma zasilać bateria o pojemności 3700 mAh, która powinna wystarczyć na wiele tygodni pracy, bo ekran E-ink nie jest tak prądożerny.
Czytaj też: Okulary zamiast telefonu. Google i Samsung zmieniają sposób korzystania z AI!
I prawdę mówiąc, sama zastanawiam się nad zakupem podobnego urządzenia, być może nawet Booxy, ale to muszę poczekać na premierę i cenę. Często czytam mangi i manhwy na telefonie, a to niezbyt dobrze wpływa na moje oczy i sen. Takie urządzenie mogłoby to zmienić. Do tego mniej rozpraszaczy, agresywnych animacji, ale z tą przysłowiową ręką na pulsie, bo z komunikatorów nadal mogę korzystać.
Źródło: Boox
