CarPlay przestaje być tylko nawigacją. Staje się cyfrowym asystentem

Jeszcze niedawno Apple CarPlay było głównie wygodniejszą wersją ekranu telefonu wrzuconą na deskę rozdzielczą. Mapy, Spotify, może kilka wiadomości i tyle, bo przecież czego więcej potrzebuję w samochodzie? Cóż, Apple – idąc za przykładem Google’a – na ten temat inne zdanie. Wraz z iOS 26.4, a później także iOS 27, CarPlay coraz mocniej przypomina cyfrowego asystenta siedzącego obok kierowcy.
Apple-CarPlay-Ultra

Źródło: Apple

Siri dalej nie daje rady, więc Apple otwiera drzwi innym

Największą nowością jest pojawienie się w CarPlay aplikacji opartych na konwersacyjnej AI. Mowa tu o takich narzędziach jak ChatGPT, Perplexity czy Grok od xAI. Według doniesień w przyszłości mają dołączyć również Claude i Gemini.

Źródło: 9to5mac

To bardzo wyraźny sygnał, że Apple zaczyna odpuszczać obsesję pełnej kontroli nad własnym ekosystemem. Firma przez lata próbowała przekonywać użytkowników, że Siri wystarczy do wszystkiego, ale rzeczywistość brutalnie zweryfikowała te ambicje. Dzisiejsze chatboty są po prostu znacznie lepsze w prowadzeniu rozmowy, wyszukiwaniu informacji i rozumieniu naturalnego języka. CarPlay ma to teraz wykorzystać.

Czytaj też: Edge zaczyna tłumaczyć internet „po ludzku”. Tego mi właśnie brakowało w przeglądarce

Co ważne, aplikacje AI w samochodzie nie działają jak klasyczne apki z interfejsem pełnym przycisków i okienek. Wszystko odbywa się głosowo, żeby nie odrywać kierowcy od drogi. W praktyce oznacza to, że podczas jazdy można poprosić AI o streszczenie wiadomości dnia, znalezienie informacji, zaplanowanie trasy czy szybkie uporządkowanie kalendarza, a to wszystko bez dotykania ekranu. Pod względem bezpieczeństwa to bardzo dobre wyjście. Od strony higieny cyfrowej już mniej, ale nie będę tu narzekać. Jeśli ktoś chciał korzystać z asystenta AI podczas jazdy, robił to z poziomu smartfona, w ten sposób Apple postarał się więc, by odbywało się to bezpieczniej zarówno dla samego kierowcy, jak i innych uczestników ruchu drogowego.

CarPlay staje się centrum dowodzenia

Równolegle Apple rozwija też system widżetów. W wybranych samochodach CarPlay pozwoli teraz wyświetlać jednocześnie trzy widżety zamiast dwóch. Niby drobiazg, ale dobrze pokazuje kierunek, w którym firma chce rozwijać cały system. W ten sposób samochód ma przestać być tylko miejscem do jazdy. Ma stać się kolejnym ekranem naszego cyfrowego życia.

Źródło: 9to5mac

Na jednym widoku możemy więc mieć trasę, aktualnie odtwarzaną muzykę i wyniki meczu ulubionej drużyny dzięki integracji z Apple Sports. To dokładnie ten sam trend, który widzimy wszędzie indziej — coraz więcej informacji upychanych jednocześnie wokół użytkownika. Momentami mam wręcz wrażenie, że producenci technologii panicznie boją się, byśmy przypadkiem nie zostali sami ze swoimi myślami nawet przez 20 minut jazdy do sklepu. Oczywiście, to nie tak, że zmuszają nas do korzystania z ich rozwiązań, ale robią je tak łatwymi w obsłudze, że „aż żal nie skorzystać”.

AI w samochodzie ma sens

Nie będę tu udawać udawać, że taki kierunek nie ma sensu. Jeśli już mamy korzystać z AI, to właśnie w samochodzie wydaje się ono najbardziej logiczne. Rozmowa głosowa jest po prostu wygodniejsza i bezpieczniejsza niż przeklikiwanie się przez kolejne menu na ekranie. Dużo łatwiej powiedzieć: „znajdź najbliższą otwartą aptekę” albo „streść mi najważniejsze wiadomości”, niż próbować robić to ręcznie podczas jazdy.

Problem polega na tym, że samochód staje się kolejną przestrzenią, w której AI zaczyna być naszym stałym towarzyszem. Jeszcze chwila i dojdziemy do momentu, w którym część ludzi będzie rozmawiać z chatbotem częściej niż z pasażerem siedzącym obok. Co gorsza, ta wizja nie jest aż tak odległa.

Czytaj też: Meta chce, żeby AI robiło zakupy za mnie. Dziękuję, nie skorzystam

Apple najwyraźniej doszło do wniosku, że przyszłość CarPlay nie polega już na wyświetlaniu aplikacji z telefonu, dostosowanych pod względem bezpieczeństwa do potrzeb kierowcy. Chodzi raczej o stworzenie systemu, który będzie stale obecny obok użytkownika, słuchał poleceń, odpowiadał na pytania i pomagał organizować codzienność. Trochę cyfrowy asystent. Trochę pasażer. A trochę kolejny krok w stronę świata, w którym AI zaczyna towarzyszyć nam dosłownie wszędzie.

Mimo mojego marudzenia muszę też na końcu zwrócić jeszcze uwagę na to, jak mocno gigant zaczyna otwierać się na zewnętrzną sztuczną inteligencję. Apple Intelligence miało być przełomem, a okazało się klapą. Inteligentniejszej Siri nie dostaliśmy, a skoro konkurencja gna z AI do przodu, firma musiała podjąć ciężką, ale rozsądną decyzję – nawiązać współpracę z OpenAI i innymi gigantami z tej branży. W ten sposób iPhone’y i cały ekosystem nie cierpi z powodu AI, a Apple ma czas na nadrabianie zaległości po cichu.

Źródło: 9to5mac

Napisane przez

Joanna Marteklas

Redaktor
Zajmuję się tematyką nowych technologii i ich wpływu na codzienne życie. Piszę o cyfrowej kulturze, innowacjach oraz trendach zmieniających sposób, w jaki pracujemy i komunikujemy się ze sobą. Szczególnie interesuje mnie relacja między rozwojem technologii a współczesną popkulturą. W wolnych chwilach zakopuję się w książkach i komiksach — najczęściej w fantastyce i wuxia.