Nie tylko „teraz”, co mogłoby oznaczać późniejsze wdrażanie na starszych urządzeniach. Chodzi o całkowite cyfrowe wykluczenie ogromnej części rynku. Dlaczego?
Gemini Intelligence nie jest dla wszystkich
Pakiet Gemini Intelligence miał być wielką rewolucją Androida. Google obiecywał inteligentne wykonywanie wieloetapowych zadań, bardziej naturalne rozumienie języka, automatyzację działań w tle czy nowe funkcje Gemini Nano działające bezpośrednio na urządzeniu. Brzmi świetnie — dopóki nie zajrzymy do technicznych wymagań ukrytych w dokumentacji. Gigant praktycznie stworzył nową kategorię sprzętową, której przeciętny smartfon po prostu nie spełnia.
Największym szokiem może tu być wymóg minimum 12 GB RAM-u. Już to samo w sobie mówi bardzo dużo o kierunku, w którym zmierza branża. Jeszcze niedawno 8 GB w telefonie było uznawane za absolutny luksus. Dzisiaj okazuje się, że nawet część flagowców może zostać odcięta od najważniejszych funkcji AI. Do tego dochodzą kolejne wymagania: wsparcie dla Gemini Nano v3, Android 17+, zgodność z Android Virtualization Framework, pKVM, wieloletnie wsparcie systemowe oraz określone standardy wydajności multimedialnej i gamingowej.
Czytaj też: Microsoft w końcu naprawia największe błędy systemu Windows 11. Zajęło to tylko… pięć lat
Żebyście się długo nie zastanawiali, Google dał nam też listę konkretnych urządzeń, które spełniają wymagania Nano v3. Niestety, jest ona dość skromna, bo obecnie niewiele modeli jest w stanie temu sprostać. W rozpisce zabrakło chociażby zeszłorocznych Galaxy S25 czy składaków, a także modeli chińskich producentów, których raczej nikt nie nazwałby starymi.
Do grona urządzeń kompatybilnych należą:
- iQOO 15
- Google Pixel 10, Google Pixel 10 Pro, Google Pixel 10 Pro XL, Google Pixel 10 Pro Fold
- Samsung Galaxy S26, Samsung Galaxy S26+, Samsung Galaxy S26 Ultra (oraz zapowiedziane wsparcie dla Z Fold8 i Z Flip8)
- Honor Magic 8 Pro
- Lenovo Idea Tab Pro Gen 2, Lenovo Legion Tab Gen 5
- Motorola Signature
- OnePlus 15, OnePlus 15R
- Oppo Find X9, Oppo Find X9 Pro, Oppo Find X8, Oppo Find X8 Pro, Oppo Reno 14 Pro 5G, Oppo Reno 15 Pro 5G, Oppo Reno 15 Pro Mini 5G, Oppo Reno 15 Pro Max 5G
- realme GT 7T
- vivo X200T, vivo X200, vivo X200 Pro, vivo X300, vivo X300 Pro
Teraz najważniejsze: jeśli Twojego telefonu nie ma na tej liście, istnieje ogromna szansa, że część nowych funkcji Gemini Intelligence po prostu Cię ominie. Ciekawe jest jednak to, że mamy tu również średnią (choć wyższą) półkę, czyli serię Oppo Reno 15. Załapał się nawet Reno 14 Pro 5G, więc dla właścicieli tych urządzeń to naprawdę świetna wiadomość.
Czytaj też: Android Auto przestaje być tylko nawigacją. Google zamienia samochód w centrum rozrywki
Cóż, kiedy tak o tym piszę, trudno nie zauważyć, że sytuacja na smartfonach zaczyna trochę przypominać to, co widzieliśmy już w przypadku komputerów. Oczywiście, to nie tak, że mnie to dziwi. Siedząc w temacie wiem, że lokalnie przetwarzane AI, na które ze względów bezpieczeństwa i prywatności stawiają teraz wszyscy, potrzebuje ogromnej ilości pamięci RAM, wydajnych NPU i bardzo nowoczesnej architektury systemowej. Technicznie ma to sens.
Tyle że efektem ubocznym jest brutalne rozwarstwienie rynku. Nagle okazuje się, że telefon za kilka tysięcy złotych kupiony rok temu może być „za słaby” do nowych funkcji i to nawet wtedy, gdy pod względem wydajności nadal działa perfekcyjnie. To również kiepsko wróży osobom, które wybierają swoje urządzenia ze względu na długość wsparcia. Wspomniany wcześniej Galaxy S25 będzie dostawał aktualizacje jeszcze do Androida 22. Tylko czy do tego czasu jakakolwiek funkcja będzie w ogóle w stanie podziałać na tym modelu? Zwłaszcza że AI zaczyna być traktowane nie jako funkcja dodatkowa, ale jako nowa podstawa doświadczenia systemowego.
Czytaj też: iOS 27 ma naprawić największy problem Liquid Glass. Apple wraca do ergonomii
W ten sposób osoby, którym zależy na nowościach, mogą zostać brutalnie wciągnięte z powrotem w cykl częstej wymiany sprzętu. Niektórzy mogą tu powiedzieć, że wystarczy telefonu nie wymieniać. Tak, to najprostsza opcja, ale kupując flagowca z najwyższej półki chcemy, by nie był on sezonowym sprzętem, tylko spokojnie służył kilka lat. Skoro producent zapewnia długoletnie wsparcie, to musi mieć ono sens. Przy tak gwałtownym rozwoju AI ten sens natomiast ucieka.
