iPhone przestaje żyć w swojej bańce. iOS 26.5 to przełom dla użytkowników

Apple udostępnił stabilną wersję systemu iOS 26.5 i chociaż na pierwszy rzut oka nie wygląda ona jak wielka rewolucja, dla wielu użytkowników może okazać się jedną z najważniejszych aktualizacji ostatnich lat. Szczególnie w Europie. To właśnie tutaj nowe przepisy zaczynają realnie wpływać na sposób działania iPhone’ów, a gigant z Cupertino — trochę z własnej woli, a trochę pod naciskiem Unii Europejskiej — zaczyna otwierać swój ekosystem.
iPhone przestaje żyć w swojej bańce. iOS 26.5 to przełom dla użytkowników

Największą nowością jest bez wątpienia obsługa szyfrowanego RCS w aplikacji Wiadomości. I tak, to dokładnie ta zmiana, na którą użytkownicy Androida i iPhone’ów czekali od dawna.

Szyfrowane RCS-y między platformami

Przez lata rozmowy między Androidem a iPhone’em wyglądały momentami absurdalnie. Zdjęcia traciły jakość, filmy wyglądały jak nagrania z kalkulatora, reakcje na wiadomości działały dziwnie, a cały system komunikacji zatrzymał się mentalnie gdzieś w okolicach 2009 roku. Zmieniło się to wraz z przyjęciem przez Apple’a standardu RCS, dzięki czemu komunikacja między platformami weszła na zupełnie nowy poziom.

Mogliśmy przesyłać sobie pliki w lepszej jakości, dodawać reakcje na wiadomości, a rozmowy grupowe stały się przyjemniejsze. Jednak gigant z jakiegoś powodu nie zadbał o jedną z najważniejszych kwestii – bezpieczeństwo. Wysyłając wiadomości RCS między urządzeniami z Androidem albo pomiędzy iPhone’ami, użytkownicy mieli gwarancję prywatności. Tymczasem między platformami już nie. To się na szczęście właśnie zmieniło. Pisząc do przyjaciółki, która ma iPhone’a, nareszcie będę miała pewność, że nikt niepowołany nie będzie w stanie zajrzeć do tych wiadomości.

Tu tylko jedna uwaga — Apple wdraża funkcję stopniowo we współpracy z operatorami, więc nie wszyscy zobaczą ją od razu, ale sam fakt, że firma w końcu zrobiła ten krok, jest naprawdę dużą zmianą.

Unia Europejska zmusza Apple’a do otwierania ekosystemu

Drugi ogromny temat związany z iOS 26.5 dotyczy funkcji dostępnych wyłącznie na terenie Unii Europejskiej. Wszystko za sprawą DMA, czyli unijnego Aktu o Rynkach Cyfrowych, który coraz mocniej uderza w zamknięte ekosystemy technologicznych gigantów. I trzeba przyznać jedno — efekty zaczynają być bardzo odczuwalne dla zwykłych użytkowników.

Czytaj też: Samsung właśnie zamienia Galaxy w ochroniarza, tłumacza i asystenta AI jednocześnie

Do tej pory wiele funkcji było praktycznie zarezerwowanych wyłącznie dla urządzeń Apple. Jeśli ktoś korzystał ze słuchawek innej marki albo smartwatcha spoza ekosystemu Cupertino, szybko trafiał na ścianę ograniczeń. Teraz się to zmienia. Słuchawki innych producentów mogą wreszcie korzystać z szybkiego parowania przez wyskakujące okno podobne do tego znanego z AirPodsów. Smartwatche firm trzecich dostają bardziej zaawansowaną obsługę powiadomień, a Live Activities — czyli dynamiczne informacje o dostawie jedzenia, meczu czy przejeździe — trafiają także na urządzenia spoza ekosystemu firmy.

Oczywiście Apple nadal stawia pewne ograniczenia. Przykładowo przekazywanie powiadomień działa tylko na jednym urządzeniu jednocześnie, więc jeśli aktywujemy je na smartwatchu innej firmy, Apple Watch przestanie je wyświetlać. Mimo wszystko i tak jest to największe otwarcie iPhone’a na zewnętrzny sprzęt od wielu lat.

Mniejszych nowości też nie brakuje

Poza dużymi zmianami Apple dorzuciło też kilka mniejszych usprawnień. Pojawiła się nowa dynamiczna tapeta Pride Luminance, Mapy Apple dostały inteligentniejsze sugestie miejsc oparte na trendach i wcześniejszych wyszukiwaniach, a akcesoria z serii Magic automatycznie parują się po jednorazowym podłączeniu przez USB-C. Firma zmienia też model subskrypcji w App Store, dodając możliwość 12-miesięcznych zobowiązań z miesięcznymi płatnościami. Nie są to funkcje, które same sprzedadzą aktualizację, ale dobrze pokazują kierunek, w którym gigant próbuje rozwijać cały ekosystem.

Czytaj też: CarPlay przestaje być tylko nawigacją. Staje się cyfrowym asystentem

iOS 26.5 prawdopodobnie będzie jedną z ostatnich większych aktualizacji przed prezentacją iOS 27 podczas WWDC 2026, które Apple zaplanował na 8 czerwca. Konferencja ta rozwieje wszystkie wątpliwości związane z nadchodzącymi nowościami i spodziewam się, że tak samo, jak w ubiegłym roku, wśród nich znajdzie się kilka zarezerwowanych wyłącznie dla UE. DMA okazało się niezwykle skutecznym narzędziem do wymuszania otwartości i choć gigant z Cupertino niechętnie się do nich stosuje, to zwyczajnie nie ma wyboru. Dla nas, użytkowników, każda z tych zmian to większa swoboda, a na tym bardzo nam zależy.

Źródło: Apple

Napisane przez

Joanna Marteklas

Redaktor
Zajmuję się tematyką nowych technologii i ich wpływu na codzienne życie. Piszę o cyfrowej kulturze, innowacjach oraz trendach zmieniających sposób, w jaki pracujemy i komunikujemy się ze sobą. Szczególnie interesuje mnie relacja między rozwojem technologii a współczesną popkulturą. W wolnych chwilach zakopuję się w książkach i komiksach — najczęściej w fantastyce i wuxia.