Potężna erupcja wulkanu Krakatau i jej opłakane skutki
Ale co było jego źródłem? Potężna erupcja wulkanu Krakatau. Związana z nią fala ciśnienia wielokrotnie okrążyła całą planetę. Według współczesnych szacunków eksplozja osiągnęła około 310 decybeli, czyli poziom praktycznie niewyobrażalny dla człowieka. Wulkan ten znajdował się w cieśninie Sundajskiej pomiędzy Jawą a Sumatrą, na terenie dzisiejszej Indonezji. Przez wiele miesięcy przed katastrofą mieszkańcy regionu obserwowali coraz większą aktywność sejsmiczną i nasilające się erupcje. Nikt jednak nie spodziewał się, że natura przygotowuje jedną z największych eksplozji w zapisanej historii.
Czytaj też: Tajemnicza anomalia w Pacyfiku. Naukowcy łączą ją z potężną eksplozją
Rankiem 27 sierpnia doszło do serii gigantycznych wybuchów, z których ostatni był tak potężny, że dosłownie rozerwał znaczną część wyspy. Dwie trzecie lądu zniknęło pod wodą. Najbardziej niezwykły okazał się jednak sam dźwięk eksplozji. Relacje świadków z tamtych czasów brzmią dziś niemal jak opisy rodem z science fiction. Marynarze znajdujący się około 60 kilometrów od epicentrum doznali uszkodzeń błon bębenkowych. Ludzie oddaleni o tysiące kilometrów byli przekonani, że słyszą wystrzały dział albo eksplozje statków. Na wyspie Rodrigues na Oceanie Indyjskim, położonej prawie 4800 kilometrów od Krakatau, mieszkańcy zgłaszali odgłosy przypominające kanonadę artyleryjską.
Dla porównania start odrzutowca osiąga około 140 decybeli, a granica bólu dla człowieka wynosi mniej więcej 120-130 decybeli. Już przy 160 decybelach może dojść do trwałego uszkodzenia słuchu. Tymczasem eksplozja Krakatau była ponad tysiąc razy silniejsza pod względem ciśnienia akustycznego niż najgłośniejsze dźwięki, jakie człowiek normalnie spotyka w życiu. Naukowcy dodają, iż przy około 194 decybelach klasyczny dźwięk przestaje zachowywać się jak zwykła fala akustyczna i zamienia się w niszczącą falę uderzeniową.
Huk eksplozji słyszano nawet 4800 dalej
Skala katastrofy była gigantyczna również pod względem energetycznym. Szacuje się, że erupcja odpowiadała sile eksplozji około 200 megaton trotylu, czyli była kilkanaście tysięcy razy potężniejsza od bomby zrzuconej na Hiroszimę. Wybuch wygenerował także ogromne tsunami, które miejscami osiągało nawet 40 metrów wysokości. Fale zmiotły nadbrzeżne miasta i wsie, zabijając ponad 36 tysięcy ludzi.
Co ciekawe, naukowcy do dziś badają skutki tej eksplozji dla całej planety. Fala ciśnieniowa była tak silna, że barometry rejestrowały jej przejście jeszcze wiele dni później. Według analiz atmosfera Ziemi “drgała” po erupcji przez długi czas, a sama fala uderzeniowa okrążyła glob nawet siedem razy. Wybuch wpłynął także na klimat. Do atmosfery trafiły gigantyczne ilości pyłu i aerozoli, które przez kolejne lata powodowały niezwykłe czerwone zachody słońca obserwowane na całym świecie oraz przejściowe ochłodzenie klimatu.
Współcześni naukowcy zaznaczają jednak, że dokładne określenie poziomu 310 decybeli jest trudne, ponieważ w XIX wieku nie istniały urządzenia zdolne do bezpośredniego pomiaru takiej eksplozji. Dzisiejsze szacunki opierają się na analizie fali ciśnieniowej, relacjach świadków oraz modelach fizycznych. Mimo to praktycznie wszyscy badacze zgadzają się, iż Krakatoa pozostaje najgłośniejszym wydarzeniem naturalnym, jakie odnotowała ludzkość.
Źródło: Natural History Museum, History Facts
