Przeludnienie? To już przeszłość. Naukowcy mówią, co grozi ludzkości jeszcze przed końcem XXI wieku

Zdążyłem załapać się na alarmujące doniesienia o tym, że Ziemia nie pomieści ludzkości, która rozmnażała się w zaskakująco dużym tempie. Ale wystarczyło raptem kilka dekad, by sytuacja kompletnie się odwróciła. Teraz myślimy o tym, jak uporać się z nadchodzącą katastrofą demograficzną. Co gorsza, wykorzystany niedawno model matematyczny przyniósł szczególnie zatrważające przewidywania.
Przeludnienie? To już przeszłość. Naukowcy mówią, co grozi ludzkości jeszcze przed końcem XXI wieku

Wynika z nich, iż ludzkość może stanąć w obliczu gwałtownego załamania populacji jeszcze przed końcem XXI wieku. Szczegóły tej mało zachęcającej koncepcji są dostępne w publikacji zamieszczonej na łamach Chaos, Solitons & Fractals. Co mówią autorzy? Liczba ludzi na Ziemi mogłaby spaść nawet o połowę już w okolicach 2064 roku. Nie stanie się tak jednak bez konkretnych wydarzeń, takich jak postępujący kryzys klimatyczny, pandemie czy konflikty o zasoby.

Czytaj też: To będzie największa szkoła dla robotów przyszłości. W Chinach idą na całość

Autorem badań jest fizyk teoretyczny Alessio Zaccone z Uniwersytetu w Mediolanie, który opracował model wspólnie ze zmarłym naukowcem Kostją Traczenko. Badacze przeanalizowali dane dotyczące wzrostu populacji z ostatnich 12 tysięcy lat i stworzyli nową nieliniową formułę matematyczną mającą opisywać rozwój ludzkości od epoki neolitu aż do współczesności.

Według naukowców dotychczasowe modele demograficzne były zbyt uproszczone, ponieważ zakładały jedynie stały wzrost wykładniczy albo stopniowe wyhamowywanie liczby ludności. Nowe równanie ma być znacznie bardziej elastyczne i uwzględniać gwałtowne zmiany cywilizacyjne, jakie zachodziły na przestrzeni dziejów. Model potrafi odtworzyć zarówno okresy spokojnego wzrostu populacji, jak i fazy eksplozji demograficznej związanej z rozwojem przemysłowym.

Największe emocje wzbudził jednak scenariusz dotyczący przyszłości. Naukowcy sprawdzili, co mogłoby się wydarzyć, gdyby doszło do gwałtownego ograniczenia zdolności Ziemi do utrzymania obecnej liczby mieszkańców. Symulacja bierze pod uwagę między innymi nasilenie zmian klimatycznych, wyczerpywanie surowców naturalnych, pandemie oraz konflikty międzynarodowe. W takim wariancie liczba ludności świata mogłaby spaść nawet do około 2 miliardów ludzi, a globalna populacja zostałaby zredukowana o połowę już w ciągu najbliższych czterech dekad.

Autorzy podkreślają jednak, że nie jest to prognoza końca świata, lecz matematyczny scenariusz pokazujący, jak bardzo wrażliwy jest globalny system demograficzny na nagłe kryzysy. Obecny trend wzrostu populacji nadal pozostaje stosunkowo stabilny i według badaczy nie wskazuje na natychmiastowe zagrożenie załamaniem.

Czytaj też: Żywe maszyny wyszły poza granice wyobraźni. Ludzkość niepokojąco ingeruje w ewolucję

Nowy model nawiązuje także do słynnej teorii demograficznego dnia zagłady stworzonej w latach 60. przez matematyka Heinza von Foerstera. Według jego wyliczeń liczba ludzi na Ziemi miała rosnąć praktycznie bez ograniczeń aż do momentu gwałtownego załamania systemu. Tamte prognozy nie sprawdziły się choćby dlatego, że w wielu krajach współczynnik dzietności zaczął spadać. Zdaniem współczesnych badaczy podobne mechanizmy destabilizacji mogą jednak powrócić w nowych warunkach związanych z kryzysem klimatycznym i presją na zasoby naturalne.

Oczywiście są też badania wskazujące na inne problemy. Dość w powiedzieć, że w marcu tego roku naukowcy z Flinders University ostrzegali, iż ludzkość już teraz przekracza długoterminowe możliwości środowiskowe planety. Według tamtego raportu Ziemia może nie być w stanie utrzymać obecnego poziomu konsumpcji i liczby ludności bez poważnych konsekwencji dla klimatu, produkcji żywności oraz stabilności społecznej.

Źródło: Chaos, Solitons & Fractals

Napisane przez

Aleksander Kowal

Redaktor
Z wykształcenia romanista (język francuski oraz hiszpański) ze specjalizacją z traduktologii. Dziennikarską przygodę rozpocząłem około piętnastu lat temu, początkowo w związku z recenzjami gier komputerowych i filmów. Obecnie publikuję zdecydowanie częściej na tematy związane z nauką oraz technologią. W wolnym czasie uwielbiam podróżować, śledzić kinowe i książkowe nowości, a także uprawiać oraz oglądać sport.