To będzie największa szkoła dla robotów przyszłości. W Chinach idą na całość

Produkcje pokroju Transformers przyzwyczaiły mnie do wizji świata, w którym roboty potrafią wiele. Chińczycy usilnie próbują natomiast sprawić, by ten obraz stał się rzeczywistością. Nie tylko produkują zaawansowane maszyny, ale teraz dodatkowo chcą je szkolić na niespotykaną wcześniej skalę. I nie ukrywam, że bardzo mi się to podoba.
To będzie największa szkoła dla robotów przyszłości. W Chinach idą na całość

O co dokładnie chodzi? W Szanghaju powstaje projekt, który może znacząco przyspieszyć rozwój humanoidalnych robotów na całym świecie. Chińskie władze wraz z tamtejszymi firmami technologicznymi postanowiły uruchomić pierwsze w Państwie Środka centrum szkoleniowe dla humanoidalnych robotów. To ogromny kompleks, w którym maszyny różnych producentów będą wspólnie trenować wykonywanie codziennych czynności i pracy w realnym środowisku.

Czytaj też: Przynajmniej on pojedzie na mundial. Boston Dynamics szkoli roboty do grania w piłkę i ma w tym większy cel

Nowa placówka, określana mianem akademii dla humanoidów, ma rozpocząć pełną działalność już w lipcu. Centrum powstało w technologicznej dzielnicy Zhangjiang w Szanghaju i zajmuje powierzchnię ponad 5 tysięcy metrów kwadratowych. Według informacji podawanych przez chińskie media, jednocześnie będzie mogło tam ćwiczyć ponad sto różnych modeli robotów pochodzących od kilkunastu firm.

Co jeszcze wiemy? Rzekomo celem tego przedsięwzięcia nie jest wyłącznie stworzenie miejsca testów, lecz przede wszystkim budowa gigantycznej bazy danych ruchów, interakcji i zachowań humanoidów. To właśnie dane mają stać się najcenniejszym zasobem nowej infrastruktury. Roboty będą ćwiczyć dziesiątki podstawowych czynności wykonywanych przez ludzi: od chwytania przedmiotów i składania ubrań po obsługę narzędzi, sortowanie produktów czy wykonywanie prostych zadań domowych. Według doniesień centrum ma szkolić maszyny w zakresie około 45 podstawowych umiejętności, które później będą mogły zostać wykorzystane w fabrykach, magazynach, usługach, rolnictwie czy opiece medycznej.

Chińczycy zakładają, że roboty będą wykonywać powtarzalne czynności setki razy dziennie. Dzięki temu system wygeneruje nawet 50 tysięcy rekordów danych każdego dnia. Docelowo baza wiedzy wykorzystywana do trenowania maszyn ma liczyć miliony przykładów ruchów i interakcji z otoczeniem. Jeśli to nie jest rozmach, to sam nie wiem, co można określić takim mianem.

Najbardziej charakterystycznym elementem projektu wydaje się jego heterogeniczny charakter. Oznacza to, że w jednym miejscu szkolone będą roboty różniące się konstrukcją, oprogramowaniem i przeznaczeniem. W praktyce ma to przypominać wspólny ekosystem, w którym firmy konkurują ze sobą, a jednocześnie współdzielą infrastrukturę i część danych treningowych. Moim zdaniem powinno to przyspieszyć rozwój całej branży, ponieważ producenci nie będą musieli budować od zera własnych centrów treningowych.

Czytaj też: Twórca Roomby chce, żebyśmy pokochali roboty. Już nie jako sprzątaczy, ale codziennych towarzyszy

Chińskie media już teraz przedstawiają projekt jako strategiczny krok w wyścigu o dominację w sektorze humanoidalnej robotyki. Państwo Środka od kilku lat intensywnie inwestuje w technologię sztucznej inteligencji zdolnej do działania w fizycznym świecie. W przeciwieństwie do klasycznych modeli językowych humanoidy muszą nauczyć się poruszania, utrzymywania równowagi, manipulowania przedmiotami i reagowania na dynamiczne otoczenie. To wymaga ogromnych ilości danych z realnych sytuacji, których nie da się w pełni zastąpić symulacjami komputerowymi.

Właśnie dlatego centrum w Szanghaju ma przypominać coś pomiędzy laboratorium AI a halą treningową dla robotów. Inżynierowie będą wielokrotnie odtwarzać te same czynności, aby maszyny mogły uczyć się na błędach i doskonalić swoje reakcje. W przyszłości zgromadzone dane mają posłużyć także do trenowania kolejnych generacji maszyn. Jak to widzę? Jeśli projekt zakończy się sukcesem, Chiny mogą zdobyć przewagę nie tylko w produkcji robotów, ale również w najcenniejszym elemencie nowej ery sztucznej inteligencji:  danych potrzebnych do nauczenia maszyn funkcjonowania w świecie ludzi.

Źródło: People’s Daily Online

Napisane przez

Aleksander Kowal

Redaktor
Z wykształcenia romanista (język francuski oraz hiszpański) ze specjalizacją z traduktologii. Dziennikarską przygodę rozpocząłem około piętnastu lat temu, początkowo w związku z recenzjami gier komputerowych i filmów. Obecnie publikuję zdecydowanie częściej na tematy związane z nauką oraz technologią. W wolnym czasie uwielbiam podróżować, śledzić kinowe i książkowe nowości, a także uprawiać oraz oglądać sport.