GENE-26.5 to przyszłość automatyzacji. Nie widziałem jeszcze takiej zręczności u robota

Nie sądziłem, że tak szybko doczekamy czasów, w których roboty zaczną realnie zagrażać ludzkim zawodom na taką skalę. Wygląda jednak na to, iż takie zjawisko faktycznie ma miejsce i postępuje przerażająco szybko. Przedstawiciele Genesis AI zaprezentowali system, który może okazać się kluczowy dla dalszych losów ludzkości i robotów. Chodzi o premierę modelu GENE-26.5, czyli nowego “mózgu” dla robotów zapewniającego im niespotykaną wcześniej zręczność.
GENE-26.5 to przyszłość automatyzacji. Nie widziałem jeszcze takiej zręczności u robota

Genesis AI ma rozwiązanie najważniejszego problemu dotyczącego współczesnej robotyki

W ramach pokazu możliwości tej technologii roboty wyposażone w system GENE-26.5 miały za zadanie przygotowywać posiłki, kroić warzywa, rozbijać jajka jedną ręką, układać kostkę Rubika, prowadzić eksperymenty laboratoryjne, sortować przedmioty, a nawet grać na pianinie z prędkością i precyzją przypominającą ruchy człowieka. Firma twierdzi, że wszystkie pokazy odbywały się autonomicznie i w czasie rzeczywistym, bez zdalnego sterowania przez operatora.

Czytaj też: Roboty humanoidalne Figure AI pracują jak ludzie. 8-godzinne zmiany bez odpoczynku

Największym problemem współczesnej robotyki nie jest obecnie samo poruszanie się maszyn, lecz operowanie obiektami. Robot może bez problemu przemieszczać się po hali magazynowej czy fabryce, ale już wykonywanie delikatnych, dynamicznych czynności wymagających koordynacji dłoni i palców pozostaje ogromnym wyzwaniem. To właśnie dlatego firmy rozwijające humanoidalne roboty od lat próbują stworzyć systemy pozwalające na odwzorowanie ludzkiej motoryki. Genesis AI uważa, że wykonała przełomowy krok w tym kierunku.

Na pierwszy plan wychodzi tutaj nie tylko sam model AI, lecz również specjalna robotyczna dłoń opracowana przez firmę. Konstrukcja ma odwzorowywać anatomię ludzkiej ręki pod względem kształtu i sposobu działania. Dłoń współpracuje z rękawicą wyposażoną w sensory dotykowe i elektroniczną skórę. Człowiek wykonujący zadanie przekazuje ruchy bezpośrednio do systemu AI, który gromadzi dane treningowe i uczy robota wykonywania tych samych czynności. Według firmy rozwiązanie pozwala na niemal idealne mapowanie ruchów człowieka na ruchy maszyny.

Genesis AI twierdzi, że właśnie dane są dziś największym ograniczeniem rozwoju robotów. W przeciwieństwie do modeli językowych, które mogą być trenowane na gigantycznych zbiorach tekstów z internetu, roboty potrzebują ogromnych ilości informacji dotyczących ruchu, fizycznego kontaktu z obiektami i interakcji ze światem rzeczywistym. Zebranie takich danych jest kosztowne i czasochłonne. Firma przekonuje jednak, że jej system radykalnie obniża koszty procesu treningowego. Jak wynika z wewnętrznych testów, rękawica ma być nawet stukrotnie tańsza od tradycyjnych rozwiązań teleoperacyjnych i zapewniać wielokrotnie wyższą efektywność zbierania danych.

Jest dobrze, ale wciąż daleko do ideału

Nowy model wykorzystuje także ogromne ilości materiałów wideo pochodzących z kamer noszonych przez ludzi oraz nagrań dostępnych w internecie. Dzięki temu AI może analizować sposób, w jaki człowiek manipuluje przedmiotami w codziennych sytuacjach. Firma uważa, że połączenie tych danych z realistyczną symulacją komputerową pozwala budować znacznie bardziej uniwersalne roboty niż dotychczasowe systemy wyspecjalizowane tylko do jednego zadania.

Czytaj też: W Chinach roboty mają już własne dokumenty. Powstaje społeczeństwo rodem z filmów 

Jak to widzę? Z jednej strony roboty napędzane technologią od Genesis AI wykonują zadania z płynnością, która jeszcze kilka lat temu wydawała się nierealna. Z drugiej natomiast część ekspertów podkreśla, iż demonstracje nie oznaczają jeszcze pełnej autonomii i nie wiadomo, jak dobrze system poradzi sobie poza kontrolowanym środowiskiem laboratoryjnym. Pojawiają się też pytania o skalowalność technologii oraz koszty wdrożeń. Mimo to bez wątpienia warto śledzić dalszy rozwój wydarzeń.

Źródło: Genesis AI

Napisane przez

Aleksander Kowal

Redaktor
Z wykształcenia romanista (język francuski oraz hiszpański) ze specjalizacją z traduktologii. Dziennikarską przygodę rozpocząłem około piętnastu lat temu, początkowo w związku z recenzjami gier komputerowych i filmów. Obecnie publikuję zdecydowanie częściej na tematy związane z nauką oraz technologią. W wolnym czasie uwielbiam podróżować, śledzić kinowe i książkowe nowości, a także uprawiać oraz oglądać sport.