To ma być nowy kierunek dla lotnictwa. Poznaliśmy wyniki testów silnika napędzanego bezemisyjnym paliwem

Wczoraj informowałem o postępach niemieckich inżynierów pracujących nad nowym rodzajem silnika przeznaczonym dla samochodów. Tym razem pozostaję w temacie, choć nie chodzi już o transport drogowy, lecz powietrzny. Jak się okazuje, easyJet, we współpracy z koncernem Rolls-Royce, dokonał znaczących postępów, które mogą mieć poważny wpływ na komercyjne lotnictwo.
To ma być nowy kierunek dla lotnictwa. Poznaliśmy wyniki testów silnika napędzanego bezemisyjnym paliwem

Chodzi bowiem o jeden z najbardziej zaawansowanych testów silnika lotniczego zasilanego wodorem. Wyniki, jakie odnotowali członkowie zespołu badawczego, jeszcze kilka lat temu wydawały się niemożliwe do osiągnięcia. Wspomniane testy odbyły się w Stanach Zjednoczonych, w ośrodku NASA Stennis Space Center w stanie Missisipi. W ich trakcie zmodyfikowany silnik typu Pearl 15 działał na paliwie składającym się w 100 procentach z wodoru i osiągnął pełną moc startową, czyli warunki najbardziej wymagające dla jednostki napędowej samolotu. 

Czytaj też: MagniX ma odciąć najważniejsze samoloty od benzyny, ale MagniAIR będzie dopiero początkiem

To właśnie ten moment jest uznawany przez inżynierów za kluczowy, ponieważ pokazuje, iż alternatywne paliwo może sprostać ekstremalnym wymaganiom operacyjnym współczesnego lotnictwa. Przedstawiciele easyJet mówią o kamieniu milowym w rozwoju technologii niskoemisyjnych. Dotychczas wodór był rozważany głównie w kontekście przyszłościowych koncepcji, jednak przeprowadzone próby wskazują, że jego wykorzystanie w klasycznych silnikach turbinowych jest realnym kierunkiem rozwoju. W trakcie testu silnik pracował stabilnie, a parametry osiągów odpowiadały tym uzyskiwanym przy użyciu tradycyjnego paliwa lotniczego.

Jak się zapewne domyślacie, wpływ na globalną sytuację może być bardzo szeroki. Lotnictwo odpowiada dziś za znaczącą część globalnych emisji CO2, a jednocześnie jest jednym z najtrudniejszych sektorów do dekarbonizacji. Wodór, zwłaszcza produkowany w ekologiczny sposób (z wykorzystaniem odnawialnych źródeł energii) postrzegany jest jako potencjalne paliwo przyszłości, które może niemal całkowicie wyeliminować emisje dwutlenku węgla podczas lotu.

Projekt easyJet i Rolls-Royce nie jest jednak jednorazowym przedsięwzięciem, lecz elementem szerszego programu badawczego rozwijanego od kilku lat. Już wcześniej firmy deklarowały ambicję przeprowadzenia pełnych testów w locie, a obecne wyniki stanowią fundament pod kolejne etapy – w tym integrację technologii z rzeczywistymi samolotami pasażerskimi. W dłuższej perspektywie celem jest stworzenie maszyn zdolnych do obsługi regularnych połączeń na krótkich i średnich dystansach bez emisji dwutlenku węgla.

Czytaj też: Motoryzacyjny skok do następnego stulecia? Nowy rodzaj silnika wodorowego robi rzeczy, o jakich nawet nie śniliśmy

Mimo to zachowałbym pewien dystans do tych rewelacji. Najpoważniejsze wyzwania obejmują obejmują teraz między innymi dalsze dopracowanie silników, a co bardziej istotne: stworzenie całej infrastruktury, od produkcji i magazynowania wodoru, po jego dystrybucję na lotniskach. Kluczowe będą również regulacje oraz koszty, które zdecydują o tempie wdrażania tej technologii na szeroką skalę. Nie zmienia to faktu, że ostatni test stanowi jeden z najważniejszych sygnałów dla całej branży.

Źródło: easyJet

Napisane przez

Aleksander Kowal

Redaktor
Z wykształcenia romanista (język francuski oraz hiszpański) ze specjalizacją z traduktologii. Dziennikarską przygodę rozpocząłem około piętnastu lat temu, początkowo w związku z recenzjami gier komputerowych i filmów. Obecnie publikuję zdecydowanie częściej na tematy związane z nauką oraz technologią. W wolnym czasie uwielbiam podróżować, śledzić kinowe i książkowe nowości, a także uprawiać oraz oglądać sport.