Zrobili darmowe narzędzie, które zawstydza całą branżę. Sztuczna inteligencja może być “dobra”

Sztuczna inteligencja coraz częściej pojawia się w programach do obróbki grafiki czy wideo, ale nie każda jej obecność oznacza prawdziwy postęp poza pokazowymi przykładami. Czasem związane z nią nowości wyglądają bardziej jak coś “do odhaczenia”, żeby ot, zadowolić inwestorów albo spełnić warunki dofinansowania. Są też projekty oddolne, darmowe i takie, które są tworzone przez profesjonalistów i pasjonatów, a tym właśnie jest CorridorKey.
Zrobili darmowe narzędzie, które zawstydza całą branżę. Sztuczna inteligencja może być “dobra”

CorridorKey to darmowe narzędzie stworzone z myślą o pracy z green screenem, ale nie w takim prostym sensie “usuń zielone tło i gotowe”. Jego siła leży gdzie indziej. Program pokazuje, że sztuczna inteligencja potrafi być naprawdę użyteczna wtedy, gdy nie próbuje udawać reżysera, montażysty i grafika w jednej osobie, tylko pomaga tam, gdzie zwykle zaczyna się najbardziej nużąca, czasochłonna i irytująca część pracy nad ujęciem.

Nie kolejny trik AI, tylko konkretne narzędzie do pracy

Wykorzystanie green screena wygląda banalnie. Ktoś stoi przed zielonym tłem, kamera idzie w ruch, a w postprodukcji wycinamy tę zieleń i dokładamy nowe tło. Proste? Proste. Jednak w praktyce niemal nigdy nie jest to takie czyste. Włosy, rozmycie ruchu, delikatne krawędzie ubrania, lekka poświata zieleni na skórze albo szkłach, czy nawet zbyt miękkie przejścia światła rodzą problemy w automatycznym wycinaniu. Oznacza to konieczność zakasania rękawów i ręcznych poprawek klatka po klatce.

Tutaj właśnie wchodzi program CorridorKey, który rozwiązuje problem tych ręcznych poprawek, bo nie chodzi w nim tylko o samo odcięcie postaci od tła. Chodzi o to, żeby obraz po takim procesie nadal wyglądał naturalnie i nadawał się do dalszej pracy, a nie przypominał szybkiej wycinanki z poszarpanymi brzegami. Tutaj sztuczna inteligencja pokazuje swoją lepszą stronę, bo nie zastępuje człowieka (o ile pominiemy początkujących, którym przypadają takie monotonne zadania), ale odciąża go w zadaniu, które jest żmudne i powtarzalne, a jednocześnie bardzo ważne dla końcowej jakości materiału.

CorridorKey jest na dodatek dosyć prosty w użyciu (zwłaszcza jego wariant EZ-CorridorKey, który opiera się na interfejsie graficznym) i nie wymaga komputera rodem z centrum obliczeniowego NASA. Wystarczy kilkuletnia konsumencka karta graficzna firmy NVIDIA lub AMD z 6-8 GB pamięci VRAM, a nawet komputer Mac z M1+, choć istnieje też opcja odpalenia narzędzia na czymś znacznie potężniejszym.

Dlaczego to jest dobry przykład sensownego użycia SI?

Wokół sztucznej inteligencji narosło już tyle wielkich obietnic, że coraz trudniej ekscytować się samą obecnością modelu w jakimś programie. Tym bardziej warto zwracać uwagę na narzędzia, które pokazują bardziej dojrzałe podejście. CorridorKey jest ciekawe właśnie dlatego, że nie próbuje być wszystkim naraz. Nie udaje kompletnego studia postprodukcyjnego. Nie wciska użytkownikowi opowieści, że od teraz nie trzeba już nic rozumieć i nic umieć.

Czytaj też: Taka stal nie powinna istnieć. Naukowcy połączyli cechy, które zwykle się wykluczają

Zamiast tego robi coś znacznie rozsądniejszego. Bierze jeden fragment procesu, który od lat bywa problematyczny, i próbuje go poprawić na tyle, żeby dalsza praca była prostsza. Tak właśnie powinna wyglądać dobra obecność SI w kreatywnych programach, a jest to szczególnie ważne dziś, kiedy coraz więcej osób pracuje samodzielnie albo w bardzo małych zespołach. Kilka lat temu poprawianie trudnych ujęć z green screenem oznaczało bowiem cale godziny siedzenia nad detalami. Dziś część tej pracy można oddać narzędziu, które wprawdzie nie zrobi wszystkiego idealnie, ale potrafi znacząco poprawić punkt wyjścia materiału do dalszej obróbki.

CorridorKey ma sens nie tylko w wielkich produkcjach

Łatwo pomyśleć, że takie narzędzie przyda się wyłącznie ludziom od efektów specjalnych albo dużym studiom filmowym. Tymczasem jego praktyczna wartość może być jeszcze większa dla mniejszych twórców. Osoba robiąca kurs wideo, recenzję sprzętu, materiał edukacyjny, reklamę produktu albo bardziej dopracowany content na YouTube czy social mediach bardzo często nie ma czasu na wielogodzinne poprawianie masek i krawędzi. Jeśli chce uzyskać lepszy efekt bez wchodzenia na poziom pełnoprawnej, ręcznej postprodukcji klatka po klatce, to takie narzędzie potrafi naprawdę pomóc.

Żeby jednak nie popaść w zachwyt, trzeba powiedzieć jasno, że CorridorKey nie jest narzędziem dla absolutnie każdego. Jeśli chcesz tylko szybko wkleić siebie na inne tło i wrzucić gotowy klip bez większego przywiązywania wagi do jakości krawędzi, to prostsze rozwiązania nadal będą wygodniejsze. CorridorKey pokazuje największą wartość wtedy, gdy naprawdę zależy ci na jakości i gdy chcesz, żeby materiał po wycięciu nadawał się do dalszej, sensownej pracy.

Czytaj też: Czarna skrzynka AI właśnie pękła. Naukowcy pokazali bardzo niewygodny scenariusz

Najlepsze jest z kolei to, że twórca podzielił się szczegółami tego, jak działa CorridorKey pod maską, udostępnił to narzędzie za darmo, rozwija go wspólnie ze społecznością, a na dodatek pozwala wykorzystywać je w tworach komercyjnych i zastrzega tylko, żeby nie sprzedawać wersji CorridorKey jako własnych narzędzi.

Źródła: CorridorKey

Napisane przez

Mateusz Łysoń

RedaktorZwiązany z mediami od 2016 roku. Twórca gier, autor tekstów przeróżnej maści, które można liczyć w dziesiątkach tysięcy oraz książki Powrót do Korzeni.