Nietypowe zjawisko to EP240305a. Wykryto je 5 marca 2024 roku, a kluczową rolę w tym kontekście odegrał satelita Einstein Probe. Jego zadaniem jest nieustanne monitorowanie nieba w poszukiwaniu krótkotrwałych błysków promieniowania rentgenowskiego. Instrument wykrył dwa silne rozbłyski promieni X, oddzielone od siebie przerwą wynoszącą około 200 sekund. Pierwszy trwał około dwóch minut, drugi nieco ponad cztery minuty. Już sam ten przebieg sugerował, że astronomowie mają do czynienia z czymś nietypowym.
Czytaj też: Europa nareszcie rusza w pościg. Buduje robota, który poleci w kosmos
Po wykryciu sygnału uruchomili więc szeroko zakrojoną kampanię obserwacyjną z wykorzystaniem teleskopów pracujących w różnych zakresach promieniowania: od rentgenowskiego, przez światło widzialne i podczerwień, aż po fale radiowe. Okazało się, że emisja promieniowania rentgenowskiego wygasła w ciągu kilku dni, natomiast sygnał radiowy utrzymywał się jeszcze przez wiele tygodni, stopniowo słabnąc. Taka kombinacja właściwości nie odpowiada żadnej z dobrze poznanych klas przejściowych zjawisk kosmicznych.
Naukowcy porównali obserwacje z charakterystyką wielu znanych procesów zachodzących we wszechświecie. Wykluczyli między innymi rozerwanie gwiazdy przez supermasywną czarną dziurę, ponieważ takie wydarzenia pozostają widoczne przez wiele miesięcy lub nawet lat. Nie pasowały również rozbłyski gwiazd, których emisja radiowa zanika znacznie szybciej, ani klasyczne rentgenowskie wybuchy związane z gwiazdami neutronowymi, które z kolei nie generują podobnych sygnałów radiowych. Żaden z dotychczasowych modeli nie wyjaśnia wszystkich zaobserwowanych cech EP240305a.
Najbardziej prawdopodobnym kandydatem pozostają rozbłyski gamma, czyli niezwykle potężne eksplozje powstające podczas zapadania się masywnych gwiazd lub zderzeń gwiazd neutronowych. Problem polega jednak na tym, że w przypadku EP240305a nie udało się zlokalizować żadnego promieniowania gamma, które definiuje tego typu zjawiska. Badacze przypuszczają, że mogło istnieć, ale jego strumień był skierowany w inną stronę niż Ziemia.
Inna możliwość zakłada, iż promieniowanie gamma zostało pochłonięte lub silnie osłabione przez gęstą materię otaczającą źródło eksplozji. Z tego powodu autorzy badania określają obiekt jako rozbłysk podobny do gamma, lecz pozbawiony wykrywalnego promieniowania gamma. W ogólnym rozrachunku mogłoby to być natomiast pozagalaktyczne szybkie zjawisko rentgenowskie.
Czytaj też: Radary wykryły sygnały dochodzące spod lodu Europy. Ten księżyc Jowisza to potencjalne siedlisko kosmitów
Samo odkrycie pokazuje również możliwości satelity Einstein Probe, który rozpoczął pracę w 2024 roku jako wspólna misja Chińskiej Akademii Nauk oraz Europejskiej Agencji Kosmicznej. Dzięki zastosowaniu nowatorskich teleskopów rentgenowskich inspirowanych budową oczu homarów sonda może jednocześnie obserwować ogromny obszar nieba i błyskawicznie wykrywać krótkotrwałe zjawiska, które wcześniej często pozostawały niezauważone. To pozwala astronomom niemal natychmiast kierować w stronę nowych źródeł inne teleskopy rozmieszczone na Ziemi i w przestrzeni kosmicznej. Efekty są – jak widać – powalające.
