Europa nareszcie rusza w pościg. Buduje robota, który poleci w kosmos

Lubimy narzekać na marazm Europy pod kątem technologicznym, ale wygląda na to, że sytuacja nie jest tak zła, jak by się wydawało. Europejska Agencja Kosmiczna pracuje bowiem nad jednym z najbardziej zaawansowanych systemów robotycznych w historii eksploracji kosmosu.
Europa nareszcie rusza w pościg. Buduje robota, który poleci w kosmos

STA (Sample Transfer Arm) w przyszłości ma wykonywać skomplikowane operacje zarówno na powierzchni Marsa, jak i podczas misji księżycowych. W ogólnym rozrachunku projekt powstaje z myślą o nowej generacji misji badawczych, w których autonomiczne roboty będą musiały wykonywać zadania wymagające niezwykłej precyzji. W przeciwieństwie do wcześniejszych systemów, które inżynierowie projektowali z myślą o jednym konkretnym celu, nowe ramię ma być platformą wielozadaniową. Oznacza to możliwość wykorzystania podobnej technologii zarówno do pobierania próbek marsjańskiego gruntu, jak i do obsługi przyszłych baz badawczych na Księżycu.

Czytaj też: Roboty przestają udawać sprawność. Atlas zaczyna uczyć się pracy, która dotąd była zbyt ludzka

Sample Transfer Arm potrafi chwytać i przenosić obiekty, a to nie koniec możliwości. Konstruktorzy wyposażyli go w zestaw kamer oraz czujników pozwalających robotowi “widzieć” otoczenie i analizować wykonywane czynności. System posiada siedem stopni swobody ruchu, co oznacza, iż może poruszać się w sposób przypominający ludzką rękę. Dzięki temu jest zdolny do wykonywania bardzo skomplikowanych manewrów w trudnych warunkach pozaziemskich.

Szczególnie istotna jest zdolność do częściowo autonomicznego działania. W przypadku misji marsjańskich sygnał radiowy potrzebuje nawet kilkunastu minut, aby dotrzeć między Ziemią a Czerwoną Planetą. Uniemożliwia to bezpośrednie sterowanie robotem w czasie rzeczywistym. Dlatego nowe ramię posiada systemy pozwalające samodzielnie identyfikować obiekty, oceniać sytuację i podejmować decyzje podczas wykonywania powierzonych zadań.

Pierwotnie technologia była rozwijana głównie na potrzeby programu sprowadzenia próbek z Marsa na Ziemię. Zadaniem robota miało być odnalezienie specjalnych pojemników z próbkami pozostawionymi przez łazik Perseverance, podniesienie ich z powierzchni planety i umieszczenie w kapsule startowej. Następnie próbki miały trafić na orbitę Marsa, skąd przejęłaby je kolejna sonda zmierzająca w kierunku Ziemi. Byłaby to pierwsza w historii operacja transportu materiału z powierzchni innej planety do ziemskich laboratoriów.

W ostatnich latach architektura programu Mars Sample Return ulegała jednak zmianom, a europejscy inżynierowie zaczęli dostrzegać znacznie szersze możliwości wykorzystania opracowywanej technologii. Podobne systemy będą zapewne niezbędne podczas budowy infrastruktury księżycowej, obsługi automatycznych laboratoriów badawczych oraz przyszłych misji załogowych realizowanych w ramach międzynarodowych programów eksploracji kosmosu.

Czytaj też: Tajwan ma humanoidalnego robota nowej generacji. Jest wszechstronny niczym człowiek renesansu

Poza tym, wydaje się, iż przyszłość eksploracji Układu Słonecznego będzie w dużej mierze zależała właśnie od takich autonomicznych systemów. Robotyczne ramiona stanowią odpowiednik ludzkich rąk w środowisku, do którego człowiek nie może jeszcze dotrzeć lub gdzie jego obecność byłaby zbyt kosztowna i niebezpieczna. Im bardziej zaawansowane będą tego typu konstrukcje, tym większy zakres prac będzie można realizować z dala od Ziemi.

Źródło: Europejska Agencja Kosmiczna

Napisane przez

Aleksander Kowal

Redaktor
Z wykształcenia romanista (język francuski oraz hiszpański) ze specjalizacją z traduktologii. Dziennikarską przygodę rozpocząłem około piętnastu lat temu, początkowo w związku z recenzjami gier komputerowych i filmów. Obecnie publikuję zdecydowanie częściej na tematy związane z nauką oraz technologią. W wolnym czasie uwielbiam podróżować, śledzić kinowe i książkowe nowości, a także uprawiać oraz oglądać sport.