Są miejsca w Europie, gdzie nie wypożyczymy hulajnogi elektrycznej, jak chociażby w Paryżu. Są też miejsca, gdzie swoboda poruszania się takimi pojazdami jest dość duża, jak w Estonii, gdzie prędkość maksymalna to 25 km/h (w Polsce 20 km/h), kask nie jest wymagany, a pojazdy o mocy do 1000W nie wymagają rejestracji. Jednocześnie w coraz większej liczbie krajów, jak chociażby w Niemczech, Holandii czy Włochach, każe się wykupować ubezpieczenie i rejestrować pojazdy.
Polska pod tym względem jest krajem, gdzie urządzenia transportu osobistego (UTO) nie podlegają szczególnym restrykcjom. Brak obowiązku rejestracji, brak obowiązkowego OC czy wyłącznie odwoływanie się do wymagań sprzętowych zamiast homologacji sprawiły, że na polskich ulicach zaczęły mnożyć się pojazdy importowane z Chin.
Czytaj także: Test Chery Tiggo 9 PHEV. To już nie jest ciekawostka z Chin. Ten SUV naprawdę ma sens

Do tego dochodzi kwestia prędkości. W Polsce prawny limit prędkości wynosi 20 km/h. Choć jest on niższy niż w niektórych krajach, jest on też niedostatecznie egzekwowany. Producenci dostarczający hulajnogi elektryczne z Chin razem z nimi dają użytkownikom dostęp do poradników, jak zdjąć ograniczenia. Taki stan rzeczy nie musi się jednak utrzymać długo.
Dariusz Klimczak za regulacją hulajnóg elektrycznych w Polsce. Są pierwsze szczegóły
“Poranna rozmowa” w RMF FM była polem do dyskusji na temat tego, jak ma wyglądać mała elektromobilność w Polsce. Minister Infrastruktury Dariusz Klimczak ujawnił, że trwają prace legislacyjne, które mogłyby pozwolić na wprowadzenie obowiązku rejestracji hulajnóg elektrycznych oraz wymagałyby od ich użytkowników posiadania ubezpieczenia OC. Na ten moment opierają się na analizie, w jaki sposób można by było uregulować.

W sprawę zaangażowane są policja oraz Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji, a to wszystko z powodu projektowania ustawy dotyczącej homologacji. Mogą zatem pojawić się nowe wymagania dotyczące bezpieczeństwa pojazdów, które trafiają do Europy. Dariusz Klimczak dodał też w niewybrednych słowach, że:
Już rozpoczęliśmy ten proces jakiś czas temu w ustawie dotyczącej homologacji, tak aby do Polski nie były sprowadzane wynalazki z państw trzecich. Nazwę to bardzo ogólnie – jakieś potwory elektryczne, które rozpychają, rozganiają wszystkich na chodniku
Wychodzi na to, że rząd stworzy listę wymagań, która może ukrócić import z Chin, przynajmniej, jeśli chodzi o bardziej niszowych graczy.
Minister infrastruktury jest cięty na hulajnogi elektryczne, ale trudno się temu dziwić
To nie moja opinia, a słowa, które padły z ust Dariusza Klimczaka na łamach RMF FM:
Ja jestem cięty na hulajnogi i e-hulajnogi, mówiąc bardzo kolokwialnie. Mówiąc już z punktu widzenia ministerstwa, zastanawiamy się nad tym, w jaki sposób uregulować te kwestie związane z e-hulajnogami i hulajnogami.
Polska przez lata nie regulowała tematu z należytą dokładnością. Dość powiedzieć, że gdy w 2018 roku pojawiła się we Wrocławiu pierwsza usługa wypożyczania hulajnóg elektrycznych Lime, przepisy traktowały osobę poruszającą się na takim pojeździe jak… pieszego. Do Kodeksu Drogowego UTO wprowadzono w 2021 roku, a do tego rozdzielono prawa dotyczące hulajnóg elektrycznych, przez co te mogą wjeżdżać na jezdnię.

Widać jednak światełko w tunelu. Nie tak dawno wprowadzono regulacje dotyczące korzystania z takich pojazdów przez osoby młode i podniesiono wiek, w którym mogą one uzyskać uprawnienia do prowadzenia takich pojazdu do 13 lat. Dodano także regulację o obowiązkowym kasku dla wszystkich osób do 16. roku życia. Zaopiekowanie się tematem wśród młodych należy pochwalić, ale to tylko część problemu.
Czytaj także: Pełen kask rowerowy z włókna węglowego. Takie bezpieczeństwo rozumiem
Rok 2025 był czasem znacznego wzrostu zdarzeń z udziałem hulajnóg elektrycznych. Odnotowano 1158 wypadków, a jest to aż 50-procentowy wzrost względem poprzedniego roku, kiedy było ich 752. W wyniku tych incydentów zginęło 11 osób, a ponad tysiąc zostało rannych.

