Jest to zresztą dość spory problem i twórcy VITA RING postanowili coś z tym zrobić. Zamiast iść tylko w zbieranie danych i dokładanie kolejnych statystyk, zdecydowali się zwrócić w stronę ich interpretacji oraz natychmiastowego reagowania. Bo co nam z tego, że pierścień monitoruje nasz organizm, skoro nie wykorzystujemy danych w ten sposób zbieranych?
Koniec z analizowaniem wykresów po fakcie
Tym, co od razu rzuca się w oczy jest to, że największą nowością w VITA RING nie są same czujniki. Te znamy już z wielu konkurencyjnych urządzeń. Pierścień przez całą dobę monitoruje tętno, zmienność rytmu serca (HRV), poziom natlenienia krwi (SpO₂) oraz temperaturę skóry. Nie ma tu więc niczego odkrywczego, ale kluczowa różnica polega właśnie na sposobie, w jaki te dane są wykorzystywane.


Zamiast czekać, aż użytkownik sam otworzy aplikację i zauważy niepokojące zmiany, system reaguje natychmiast. Jeśli algorytmy wykryją istotne odchylenia od indywidualnej normy właściciela – na przykład nietypowy spadek natlenienia podczas snu, nagły wzrost temperatury lub niepokojące zmiany tętna – pierścień uruchamia haptyczne powiadomienie. Mówiąc prościej: użytkownik dosłownie czuje ostrzeżenie na palcu.
Czytaj też: Smartwatche są coraz mądrzejsze. Casio jednak wie, że nie każdy tego potrzebuje
W ten sposób dowiadujemy się o problemach w czasie rzeczywistym, a nie kilka godzin po fakcie. W dodatku, chociaż mamy tutaj powiadomienia, to dotyczą one jedynie zdrowia i w dodatku odciąga nas od ciągłego sprawdzania telefonu. Skoro pierścień powiadomi, gdy wydarzy się jakaś ważna zmiana, resztę statystyk można sprawdzać raz dziennie, a nie wielokrotnie w obawie, że coś przegapimy.
Drugim ciekawym elementem jest rozwiązanie nazwane Circle of Care. To funkcja umożliwiająca udostępnianie wybranych informacji zdrowotnych bliskim osobom. Producent podkreśla, że nie chodzi o przesyłanie pełnych danych medycznych czy nieustanne śledzenie użytkownika. System ma przekazywać jedynie istotne informacje dotyczące zmian w jakości snu, poziomie stresu lub ogólnych wskaźnikach zdrowotnych.


Szczególnie interesująco wygląda połączenie tej funkcji z asystentem VITA Health Agent. Zamiast analizować wykresy, członkowie rodziny mogą po prostu zadawać pytania sztucznej inteligencji. System ma tłumaczyć dane na konkretne wskazówki i podpowiadać, czy bliska osoba może potrzebować więcej odpoczynku, nawodnienia albo wsparcia. To rozwiązanie wydaje się szczególnie przydatne w przypadku osób starszych. Wielu seniorów nie korzysta aktywnie z aplikacji zdrowotnych, ale jednocześnie ich dzieci czy opiekunowie chcieliby mieć możliwość szybkiego wychwycenia niepokojących sygnałów.
Technologia ukryta w biżuterii
Jak większość nowoczesnych inteligentnych pierścieni, VITA RING stawia również na wygląd. Producent wykorzystał ceramikę cyrkonową klasy lotniczej, dzięki czemu urządzenie ma przypominać bardziej elegancki element biżuterii niż sprzęt medyczny. Pierścień ma zaledwie 2,7 mm grubości i będzie dostępny w czterech wariantach kolorystycznych. Piąta wersja zostanie wybrana przez społeczność wspierającą projekt na Kickstarterze.
Czytaj też: Samsung chce wreszcie wyjaśnić, co oznaczają dane z Twojego smartwatcha
Na tym polu smart ringi na pewno dominują nad smartwatchami. Nie chodzi przecież o zakres funkcji, bo wiadomo, że zegarek będzie miał ich znacznie więcej. Chodzi raczej o ograniczenie nachalnej technologii. Kupujemy sprzęt, który monitoruje nasze zdrowie przez całą dobę, a jednocześnie nie wygląda jak gadżet technologiczny. W ten sposób można go nosić w różnych wydaniach, do sportowego outfitu czy wieczorowego stroju. Taka uniwersalność daje również większą gwarancję, że użytkownik nie będzie chciał go zdejmować.

Najbardziej podoba mi się jednak podejście twórców. Na rynku mamy już mnogość inteligentnych gadżetów, więc nie wybieramy ich już pod kątem samego monitorowania zdrowia tylko tych dodatków. A te na pokładzie VITA RING są naprawdę przemyślane. Ten pierścień chce być dyskretnym asystentem, trzymającym „rękę” na pulsie i dającym znać o problemach na bieżąco, nie czekając, aż sami je zauważymy. To właśnie może być jego największą przewagą nad konkurencją.
Źródło: Kickstarter
