PUDU D7 wnosi samodzielność robotów na nieosiągalny wcześniej poziom. Ni to blaszak, ni humanoid

Automatyzacja pracy w fabrykach nie zaczęła się dzisiaj, pięć ani dziesięć lat temu. Muszę jednak przyznać, że tempo, w jakim przyspiesza, jest naprawdę imponujące. O ile przez długi czas maszyny wymagały obsługi człowieka – a w ostatnim czasie przynajmniej nadzoru z jego strony – tak teraz chińska firma Pudu Robotics zaprezentowała technologię, która pozwala pominąć nawet ten aspekt.
PUDU D7 wnosi samodzielność robotów na nieosiągalny wcześniej poziom. Ni to blaszak, ni humanoid

I mam wrażenie, że takie poczynania mogą wyznaczyć nowy kierunek rozwoju automatyzacji przemysłu. Model PUDU D7, zwany półhumanoidalnym robotem przemysłowym nowej generacji, jest w stanie wykonywać powtarzalne zadania. To oczywiście żadna sensacja, wszak robotyzacja już dawno osiągnęła ten etap. Wrażenie robi inny aspekt funkcjonowania tej maszyny.

Czytaj też: Roboty też będą miały własny styl? W Seulu humanoidy wyszły na wybieg mody

Jaki? Ano taki, że może ona uczyć się ich poprzez obserwację ludzi i analizę otoczenia. Producent przekonuje, iż jego rozwiązanie ma przyspieszyć wdrażanie robotów w zakładach produkcyjnych, magazynach i centrach logistycznych. Nowa konstrukcja wyróżnia się połączeniem mobilnej platformy jezdnej z humanoidalną górną częścią ciała wyposażoną w dwa zaawansowane ramiona manipulacyjne. Dzięki temu robot może swobodnie poruszać się po obiektach przemysłowych, a następnie wykonywać zadania wymagające precyzyjnej manipulacji przedmiotami. 

Takie design sprawia, że PUDU D7 sprawdzi się w środowiskach, które dotychczas były trudne do pełnej automatyzacji ze względu na zmienność procesów i konieczność ciągłego dostosowywania się do nowych zadań. Na pierwszy plan wysuwa się tutaj wykorzystanie technologii ucieleśnionej AI. W praktyce taki robot nie ogranicza się do wykonywania wcześniej zaprogramowanych sekwencji ruchów. 

PUDU D7 od Pudu Robotics łączy klasyczny design robota przemysłowego z humanoidem

Zamiast tego system analizuje dane z kamer, czujników i manipulatorów, budując własne modele działania w rzeczywistym środowisku. Dzięki temu robot obserwuje wykonywanie określonego zadania przez człowieka, a następnie stopniowo odtwarza je samodzielnie, ucząc się na podstawie kolejnych prób i błędów. PUDU D7 posiada zestaw czujników obejmujący kamery stereoskopowe, systemy percepcji przestrzennej oraz algorytmy umożliwiające rozpoznawanie obiektów i planowanie ruchu w czasie rzeczywistym. Dzięki temu robot potrafi identyfikować elementy znajdujące się w jego otoczeniu, oceniać ich położenie i dostosowywać sposób chwytania oraz transportu przedmiotów. 

Czytaj też: Tak wygląda robot idealny. Nie chciałbym go spotkać podczas przechadzki w lesie

Według przedstawicieli Pudu Robotics nowa platforma powinna sprawdzić się w sektorze przemysłowym, gdzie przedsiębiorstwa coraz częściej poszukują elastycznych robotów zdolnych do pracy w dynamicznie zmieniających się warunkach. Tradycyjne roboty przemysłowe świetnie sprawdzają się przy wykonywaniu tych samych czynności przez wiele lat, jednak ich przeprogramowanie na nowe zadania bywa kosztowne i czasochłonne. Półhumanoidalne konstrukcje mają wypełnić lukę pomiędzy klasyczną automatyką a robotami humanoidalnymi, które nadal pozostają bardzo drogie i skomplikowane.

Źródło: Robotics Tomorrow

Napisane przez

Aleksander Kowal

Redaktor
Z wykształcenia romanista (język francuski oraz hiszpański) ze specjalizacją z traduktologii. Dziennikarską przygodę rozpocząłem około piętnastu lat temu, początkowo w związku z recenzjami gier komputerowych i filmów. Obecnie publikuję zdecydowanie częściej na tematy związane z nauką oraz technologią. W wolnym czasie uwielbiam podróżować, śledzić kinowe i książkowe nowości, a także uprawiać oraz oglądać sport.