Problem jest związany z numerami telefonów, które wracają do puli operatorów komórkowych i po pewnym czasie zostają przydzielone nowym klientom. Jeśli wcześniej taki numer był powiązany z usługą BLIK, może dojść do bardzo nieprzyjemnej sytuacji. Właśnie dlatego do Sejmu ma trafić projekt nowych przepisów, które mają zamknąć tę lukę i ograniczyć przypadki błędnych przelewów.
Dlaczego pieniądze mogą trafić do niewłaściwej osoby?
Wpisujemy właściwy numer, więc jakim cudem przelewane środki mogą trafić do kogoś innego? Wszystko rozbija się o to, że numer telefonu nie zawsze należy do tej samej osoby przez całe życie. Chociaż po tym, jak rezygnujemy z numeru po rozwiązaniu umowy albo jest on usuwany po zbyt długim okresie nieaktywności, przez jakiś czas pozostaje wyłączony z użytku, to potem znów trafia do puli i może być przypisany nowej osobie. A jeśli poprzedni właściciel połączył go z usługą BLIK, a informacja o zmianie nie została odpowiednio przekazana, powstaje ryzyko, że przelew zostanie skierowany nie tam, gdzie powinien. W praktyce oznacza to, że wysyłamy pieniądze na numer znajomego, ale środki trafiają do osoby, która obecnie korzysta z tego numeru.
Niestety, nie jest to czysta teoria, bo w ostatnich latach pojawiło się sporo przypadków użytkowników, którzy próbowali odzyskać błędnie przesłane pieniądze. Nie zawsze kończyło się to sukcesem. Co więc w takiej sytuacji zrobić? Tutaj potrzebne jest już odgórne działanie, które wyeliminowałoby problem u samych podstaw. Jednostkowo możemy próbować walczyć o swoje pieniądze, upewniać się co do aktualności numeru telefonu, ale w rzeczywistości konieczne są inne zmiany.
Czytaj też: Wizz Air chce, żebyś był online nawet 10 kilometrów nad ziemią. To koniec trybu samolotowego?
Te mają wkrótce nadejść, bo rząd i parlamentarzyści chcą rozwiązać problem u źródła. Pomysł jest stosunkowo prosty: operatorzy telekomunikacyjni mają zacząć przekazywać informacje o numerach, które zostały wyrejestrowane lub wróciły do puli dostępnych numerów. Dzięki temu Polski Standard Płatności, czyli operator systemu BLIK, będzie mógł usuwać powiązania między numerem telefonu a rachunkiem bankowym jeszcze zanim numer trafi do kolejnego użytkownika.
Innymi słowy, jeśli dawny właściciel przestanie korzystać z numeru telefonu, nie będzie już możliwości wysłania przelewu na stare powiązanie bankowe. Nowy użytkownik numeru będzie musiał samodzielnie aktywować usługę BLIK w swoim banku. To rozwiązanie wydaje się rozsądne przede wszystkim dlatego, że eliminuje problem zanim dojdzie do utraty pieniędzy. Dziś odzyskanie błędnie przesłanych środków często oznacza kontakt z bankiem, składanie reklamacji, a czasem nawet konieczność dochodzenia swoich praw na drodze sądowej.
Cyfrowa wygoda, jaką daje BLIK, wciąż potrzebuje dodatkowych zabezpieczeń
Popularność przelewów na telefon sprawia, że podobne problemy będą pojawiały się coraz częściej. Korzystamy z nich błyskawicznie i często bez zastanowienia. Dla wielu osób numer telefonu stał się już ważniejszym identyfikatorem niż numer rachunku bankowego. Właśnie dlatego system musi nadążać za sposobem, w jaki faktycznie korzystamy z usług finansowych. Kilkaset zgłoszeń rocznie może nie wyglądać groźnie na papierze, ale rzeczywista skala problemu prawdopodobnie jest większa. Wiele osób rezygnuje z walki o zwrot niewielkich kwot, uznając, że szkoda czasu i nerwów.
Czytaj też: YouTube Premium znów drożeje. Najdroższy pakiet kosztuje teraz krocie
Będzie to po prostu wyeliminowanie istotnej luki, więc nie ma się co martwić, że nagle sposób korzystania z BLIK-a się zmieni. Wszystko zostanie po staremu, a różnica będzie polegać na tym, że system będzie wiedział, kiedy numer telefonu przestał należeć do poprzedniego właściciela. W ten sposób oszczędzimy sobie dużo stresów i unikniemy utraty pieniędzy, na czym zapewne wszystkim nam zależy. Teraz tylko pozostaje czekać, aż zmiany wejdą w życie.
