Zadzwonią po śmierci. Rodzina tylko na tym skorzysta

Współcześnie pożegnanie się z tym światem to sprawa wielowątkowa. W końcu nie tylko nasze konto w mediach społecznościowych, ale i poczta, konto bankowe, dokumenty w chmurze czy abonamenty to nasz cyfrowy dorobek. Na szczęście nie trzeba spisywać wszystkich haseł do notesu, bo da się to załatwić z pomocą usług gromadzących informacje cyfrowe dla dziedziców. W ramach jednej z nich po śmierci mogą rozdzwonić się telefony.
Zadzwonią po śmierci. Rodzina tylko na tym skorzysta

Nasze majątki są zabezpieczane, czy to przez nas samych, czy instytucje, z któych usług korzystamy. Jest w tym dobra wiara, ale i szansa na to, że zwróci się to przeciwko nam bądź naszym bliskim, gdy stracimy dostęp do części pamięci albo dojdzie do innej tragedii.

W przypadku mediów społecznościowych sprawą nie da się zająć przed dojściem do tragedii. Jedynie po śmierci należy zwrócić się z aktem zgonu do pomocy technicznej, która powinna wtedy usunąć konto lub nadać mu status “In memoriam”.

Nieco gorzej jest z usługami bankowymi czy innymi, które skupiają się na naszych wrażliwych danych i dostępach. Wtedy najlepszą metodą jest stworzenie oświadczenia woli, przechowywanie kontaktów do odpowiednich osób czy wydanie dyspozycji na wypadek śmierci, która jednak nie jest pełnomocnictwem (to wygasa po śmierci). To ważne, by zostawić ten dostęp, ponieważ wypłacanie przez bliskich pieniędzy po zalogowaniu się przez nich na konto bankowe jest nielegalne, bowiem pieniądze stają się masą spadkową.

Czytaj także: Europa nareszcie rusza w pościg. Buduje robota, który poleci w kosmos

W erze mnogości kont w serwisach internetowych, zasobów zabezpieczonych cyfrowym szyfrem, jak portfele kryptowalutowe, sprawy nie są takie proste. Można się odwołać do zwykłej kartki lub teczki z ważnymi danymi i w części przypadków ma to sens. Da się jednak zrobić coś jeszcze.

Zadzwonią do bliskich po śmierci. Polska aplikacja z nowym planem

LegacyAPP to rozwijana w Polsce usługa, która gromadzi dane do przekazania po śmierci członka rodziny. Na pierwszy rzut oka to notatnik do spisania ważnych numerów polis, umów czy dokumentów. Dane mogą trafić na wybraną przez nas chmurę albo na urządzenie i nie są przetwarzane przez dostawcę aplikacji. Są za to przez niego zabezpieczane szyfrowaniem AES.

Śmierć nie jest problemem w planie gold
Plan Gold w legacyAPP

W jaki sposób aplikacja weryfikuje, czy wszystko z nami w porządku? Co jakiś czas zadaje pytanie o to bezpośrednio poprzez powiadomienia. Jeżeli je zignorujemy, aplikacja zacznie procedurę przekazywania danych wskazanym przez nas osobom. Możemy też od razu zdecydować, by te powiadomienia były przekierowywane do zaufanych osób, a jeśli one nie zareagują, dane otrzyma wyznaczony beneficjent.

Teraz usługa ta rozszerza działalność. Poza dotychczasowym powiadomieniem e-mail w darmowej wersji i powiadomieniem SMS w wersji płatnej pojawił się plan Gold. Jego zadaniem jest nadzorowane dostarczenie informacji przez człowieka. W sytuacji braku odpowiedzi ze strony osoby oznaczonej jako beneficjent, sprawę przejmie operator LegacyApp.

Dodawanie beneficjenta po śmierci

Ludzki kontakt nie ograniczy się do telefonu. Operatorzy wykorzystają kanały zasugerowane przez klienta oraz listy polecone, by jak najszybciej nawiązać kontakt. Klient może też ustawić całą sekwencję osób, które mogą dostać te dane, gdy kolejne się nie odezwą. Operator nie widzi treści notatek dla spadkobierców, więc nie wpływa to na jego pracę.

Jak jeszcze zabezpieczyć cyfrową zawartość na wypadek odejścia?

Hasła do portali można stosunkowo łatwo przekazać, ale wymaga to świadomego korzystania. Jedną z metod jest korzystanie z menedżera haseł, który umożliwia uzyskanie awaryjnego dostępu. Zaufana osoba otrzymuje wtedy dostęp do twojego sejmu i jeżeli przez określony czas nie odpowiesz na to żądanie, to bliski zyska dostęp do wszystkich haseł i kodów weryfikacyjnych.

Większość operatorów chmur (Google, Apple, Microsoft) pozwala też na ustawienie czasu nieaktywności konta, po którym na przykład członkom rodziny zostają przekazane dane. W Apple generuje się specjalny klucz, do którego dostęp uzyskuje się po pokazaniu aktu zgonu.

Czytaj także: Jeden człowiek, wiele maszyn i coraz mniej ręcznego sterowania. Nadchodzi wojna autonomiczna

Warto sprawdzić indywidualne metody, jakie ma każdy z dostawców popularnych aplikacji, smartfonów czy usług. Mimo wszystko w dalszym ciągu istotną metodą jest pozostawienie przynajmniej części dostępów w formie analogowej, ale z troską o ich bezpieczeństwo i umieszczenie ich tam, gdzie rodzina lub inni bliscy mogą je odzyskać, ale nie wpadną w niepowołane ręce.

Napisane przez

Michał Mielnik

Redaktor