Astronomowie przypadkowo dostrzegli planetę, której nie powinni widzieć. Właśnie pobili rekord

Ile w świecie nauki znaczy łut szczęścia? Czasami jest kluczowy dla dokonania pewnych odkryć. Najlepiej wiedzą o tym astronomowie, którzy przez ponad dziesięć lat próbowali dostrzec pewną planetę. Kiedy już tracili nadzieję na to, że kiedykolwiek uda im się dopiąć swego, uśmiechnął się do nich los. Tym sposobem poinformowali świat o istnieniu obiektu znanego jako Beta Pictoris d.
Astronomowie przypadkowo dostrzegli planetę, której nie powinni widzieć. Właśnie pobili rekord

Krąży ona wokół młodej gwiazdy Beta Pictoris. Dopiero ponowna analiza archiwalnych obserwacji i wykorzystanie nowoczesnych metod przetwarzania danych pozwoliły dostrzec niezwykle słaby sygnał orbitującej wokół niej egzoplanety. W takich okolicznościach naukowcy – będący autorami publikacji dostępnej w The Astrophysical Journal Letters – ustanowili wielki rekord. 

Czytaj też: Tajemniczy obiekt przeleciał między Ziemią a odległą gwiazdą. Naukowcy mówią o niezwykłym wyjaśnieniu

Jaki? Ano taki, że chodzi o najciemniejszą egzoplanetę, jaką kiedykolwiek udało się bezpośrednio sfotografować z powierzchni Ziemi. Takie bezpośrednie obrazowanie planet pozasłonecznych należy do najtrudniejszych zadań współczesnej astronomii. Blask gwiazdy jest zwykle miliony razy silniejszy niż światło odbijane bądź emitowane przez krążącą wokół niej planetę, dlatego naukowcy muszą stosować specjalne instrumenty tłumiące światło gwiazdy oraz zaawansowane algorytmy usuwające zakłócenia z obrazu. 

W przypadku Beta Pictoris d wyzwanie było wyjątkowo duże, ponieważ planeta jest około sto razy słabsza od odkrytej wcześniej w tym samym układzie planety Beta Pictoris b. Odkrycie nastąpiło dzięki obserwacjom prowadzonym za pomocą należącego do Europejskiego Obserwatorium Południowego Very Large Telescope w Chile. Co ciekawe, niemal równocześnie istnienie planety potwierdził niezależny zespół badawczy wykorzystujący Kosmiczny Teleskop Jamesa Webba. Obie grupy doszły do tych samych wniosków, choć korzystały z różnych instrumentów i metod analizy danych. 

Nowo odkryta planeta jest gazowym olbrzymem o masie około 2,4 masy Jowisza. Okrąża swoją gwiazdę w czasie około 91 lat, znajdując się znacznie dalej od niej niż większość znanych egzoplanet wykrywanych metodami pośrednimi. To właśnie tak duża odległość od gwiazdy umożliwiła jej bezpośrednie sfotografowanie, choć jej niezwykle słaba jasność sprawiła, że przez lata pozostawała niezauważona w archiwalnych danych.

Układ Beta Pictoris od dawna należy do najważniejszych laboratoriów badań nad powstawaniem planet. Gwiazda ma około 20 milionów lat, co w skali kosmicznej oznacza bardzo młody wiek. Wokół niej znajduje się rozległy dysk pyłu i gazu, a wcześniej astronomowie dostrzegli już dwie inne planety. Dodanie trzeciego członka tego układu dostarcza badaczom kolejnych informacji o tym, jak formują się i ewoluują gazowe olbrzymy na wczesnych etapach życia układów planetarnych.

Czytaj też: Chińska sonda dotarła do niezwykłej planetoidy. Naukowcy chcą teraz sprawdzić jedną z najbardziej szalonych hipotez

Samo odkrycie pokazuje coś jeszcze: ogromną wartość archiwów astronomicznych. Beta Pictoris d znajdowała się na zdjęciach wykonywanych przez ponad jedenaście lat, jednak dopiero rozwój technik analizy obrazu pozwolił wydobyć jej niezwykle słaby sygnał z tła. Zdaniem badaczy podobnych ukrytych planet może być znacznie więcej, a ponowne przeglądanie dawnych obserwacji powinno przynieść kolejne spektakularne odkrycia. Rekord ustanowiony przez Beta Pictoris d stanowi ważny krok w rozwoju techniki bezpośredniego obrazowania egzoplanet. Im słabsze obiekty astronomowie potrafią wykrywać, tym większa szansa, iż w przyszłości uda się sfotografować planety o masach zbliżonych do Saturna, Neptuna, a ostatecznie także światy przypominające Ziemię.

Źródło: The Astrophysical Journal Letters

Napisane przez

Aleksander Kowal

Redaktor
Z wykształcenia romanista (język francuski oraz hiszpański) ze specjalizacją z traduktologii. Dziennikarską przygodę rozpocząłem około piętnastu lat temu, początkowo w związku z recenzjami gier komputerowych i filmów. Obecnie publikuję zdecydowanie częściej na tematy związane z nauką oraz technologią. W wolnym czasie uwielbiam podróżować, śledzić kinowe i książkowe nowości, a także uprawiać oraz oglądać sport.