Chińska sonda dotarła do niezwykłej planetoidy. Naukowcy chcą teraz sprawdzić jedną z najbardziej szalonych hipotez

Chińska sonda Tianwen-2 dokonała historycznego wyczynu, przesyłając zdjęcia z bliskiej odległości od planetoidy 2016 HO3, znanej również pod nazwą Kamoʻoalewa. Obiekt ten jest ziemskim miniksiężycem, choć w rzeczywistości nie stanowi naturalnego satelity naszej planety. Zamiast tego naukowcy przydzielają go do nieco innej kategorii.
Chińska sonda dotarła do niezwykłej planetoidy. Naukowcy chcą teraz sprawdzić jedną z najbardziej szalonych hipotez

W efekcie możemy mówić o obiekcie znanym jako quasi-satelita, czyli niewielka planetoida krążąca wokół Słońca po orbicie bardzo zbliżonej do ziemskiej. W konsekwencji przez długi czas pozostaje ona w pobliżu naszej planety. Fotografie, jakie wykonała chińska sonda, stanowią prawdziwy kamień milowy dla tamtejszego programu badań Układu Słonecznego. Po ponad 13 miesiącach lotu i przebyciu blisko miliarda kilometrów Tianwen-2 zbliżyła się do celu na odległość około 20 kilometrów, uzyskując pierwsze szczegółowe obrazy tajemniczego obiektu. Do tej pory naukowcy dysponowali jedynie obserwacjami prowadzonymi z Ziemi za pomocą teleskopów.

Czytaj też: Chińska sonda wykryła sygnał o nieznanym pochodzeniu. Co może być jego źródłem?

Misja Tianwen-2 jest pierwszym chińskim przedsięwzięciem, którego celem jest pobranie próbek z planetoidy i dostarczenie ich na Ziemię. Sonda wystartowała w maju zeszłego roku z kosmodromu Xichang, a po dotarciu do Kamoʻoalewy rozpoczęła etap szczegółowych obserwacji. W kolejnych miesiącach ma przeprowadzić badania powierzchni tej planetoidy i pobrać materiał, który trafi do kapsuły. Ta poleci później na Ziemię, dzięki czemu badacze zyskają próbki do analiz laboratoryjnych.

Kamoʻoalewa jest jednym z najrzadszych znanych obiektów w pobliżu Ziemi. Astronomowie zaliczają ją do grupy zaledwie kilku odkrytych quasi-satelitów naszej planety. Choć krąży wokół Słońca, jej ruch orbitalny sprawia, iż przez długie okresy utrzymuje względnie stałą odległość od Ziemi. Z tego powodu bywa potocznie określana jako drugi księżyc lub miniksiężyc. Powtórzę jednak po raz kolejny: nie jest to prawdziwy satelita naszej planety.

Według szacunków planetoida ma od około 40 do 100 metrów średnicy, co czyni ją jednym z najmniejszych obiektów, jakie kiedykolwiek odwiedziła sonda kosmiczna. Jej niewielkie rozmiary oraz szybki obrót wokół własnej osi znacząco utrudniają realizację misji. Dodatkowym wyzwaniem pozostaje bardzo słabe pole grawitacyjne i nieregularny kształt powierzchni, przez co pobranie próbek wymaga niezwykle precyzyjnego manewrowania.

Chińscy inżynierowie wyposażyli Tianwen-2 w systemy umożliwiające zawis nad powierzchnią i stabilizację podczas kontaktu z planetoidą. Rozwiązania te mają ograniczyć ryzyko odbicia sondy od obiektu lub utraty pobranego materiału. Zdaniem specjalistów będzie to jedna z najbardziej wymagających operacji przeprowadzonych dotąd podczas automatycznych misji międzyplanetarnych.

Czytaj też: Tego się nie spodziewałem. Maleńka planetoida z Pasa Kuipera z własną atmosferą!

Gra jest jednak warta świeczki, wszak badania Kamoʻoalewy mogą dostarczyć odpowiedzi na wiele pytań dotyczących historii Układu Słonecznego. Naukowcy chcą ustalić skład chemiczny planetoidy, sprawdzić, czy zawiera ślady wody, poznać procesy odpowiedzialne za ewolucję jej orbity oraz określić, czy jest zwartą skałą, czy raczej luźnym skupiskiem odłamków. Szczególnie interesująca pozostaje hipoteza, zgodnie z którą Kamoʻoalewa może być fragmentem Księżyca wyrzuconym w przestrzeń kosmiczną w wyniku potężnego uderzenia sprzed milionów lat. Wstępne analizy obserwacji teleskopowych sugerowały, iż jej właściwości faktycznie przywodzą na myśl skały księżycowe. Takie odkrycie byłoby prawdziwą sensacją.

Źródło: SCIO

Napisane przez

Aleksander Kowal

Redaktor
Z wykształcenia romanista (język francuski oraz hiszpański) ze specjalizacją z traduktologii. Dziennikarską przygodę rozpocząłem około piętnastu lat temu, początkowo w związku z recenzjami gier komputerowych i filmów. Obecnie publikuję zdecydowanie częściej na tematy związane z nauką oraz technologią. W wolnym czasie uwielbiam podróżować, śledzić kinowe i książkowe nowości, a także uprawiać oraz oglądać sport.