Rzut rękawicy w stronę konkurencji. ASUS ROG Raikiri II Pro spełni marzenia graczy?

ASUS pokazuje, że nie zamierza sobie łatwo odpuścić rynku kontrolerów. Swoboda konfiguracji, joysticki w technologii TMR i ekran mają sprawić, że zamiast kontrolera Turtle Beach albo Xbox Elite, zdecydujemy się na rozwiązanie od tajwańskiej firmy. Obietnic w przypadku ROG Raikiri II Pro jest sporo, więc zapewne nie będzie tanio, ale większy wybór na rynku to zawsze korzyść.
Rzut rękawicy w stronę konkurencji. ASUS ROG Raikiri II Pro spełni marzenia graczy?

Nie tak dawno Mateusz zwrócił uwagę na ważny element grania w przypadku konsol przenośnych: ich gałki ścierają się niezwykle szybko. Można to rozwiązać na dwa sposoby – jednym z nich jest zdecydowanie się na nakładki chroniące tę część wbudowanych padów. Jest też bardziej kosztowne podejście – zdecydowanie się na zewnętrzny kontroler. W końcu i tak wydaliśmy spore pieniądze na konsolkę, więc czemu nie zadbać o jej żywotność i nie postawić na kontroler?

Kontroler taki jak ASUS ROG Raikiri II Pro będzie stał raczej po tej droższej stronie tego planu. Producent nie ujawnił jeszcze ceny, ale patrząc na to, że taki Turtle Beach Stealth Ultra potrafi kosztować około 800 złotych, nie spodziewałbym się, że nowy gamepad ASUS-a, szczególnie w tej ekonomii, miałby bić rekordy wyceny. ROG Raikiri II Pro ma jednak dać nam poczucie dobrze wydanych pieniędzy. W jaki sposób?

ASUS ROG Raikiri II Pro ma mieć wszystko, czego pragną wymagający gracze

Przeglądam specyfikację kontrolera ROG i jestem pod wrażeniem tego, jak bardzo producentowi musi zależeć na tym sprzęcie. W końcu dodanie zarówno łączności 2,4 GHz, Bluetooth, jak i przewodowej wydaje się pokazywać, że ma to być ten jeden kontroler do wszystkiego, który zostanie z nami na lata. Taką obietnicę zweryfikuje się dopiero po dłuższym czasie, ale widać, że czeka tu sporo dobrego na zapalonych graczy.

ROG Raikiri II Pro

W ramach łączności przewodowej uda się uzyskać częstotliwość odpytywania na poziomie 8000 Hz. To zasługa kilku technologii. Po pierwsze, co chyba nikogo nie zaskakuje, wykorzystano efekt tunelowy magnetooporu (TMR), by pozbyć się driftowania gałek i zyskać jak najwyższą precyzję oraz zmniejszyć zużycie mechaniczne. Po drugie: z kontrolerem otrzymamy dwa komplety wymiennych modułów z gałkami TMR. Opór pracy wyniesie 120 gf lub 50 gf (te drugie lepiej nadadzą się do dłuższych sesji). Same nakładki na gałkę też można wymienić – dostaniemy komplet wypukłych oraz wklęsłych, wyższych nakładek.

System wymiennych gałek pozwoli dopasować je do stylu gry

ASUS ROG Raikiri II Pro zaoferuje zestaw dodatkowych przycisków. Oprócz standardowego zestawu bumperów i triggerów dostaniemy też dwa “claw bumpery”. które pozwolą na dodatkowe naciśnięcia opuszkami palców. Same triggery otrzymają dwa tryby współpracy – z krótkim i długim kliknięciem. Oprócz tego w konstrukcji przewidziano przestrzeń na dodatkowe cztery przyciski w uchwytach, jednak nie musimy z nich korzystać.

Kontroler ma pracować do 79 godzin przy częstotliwości próbkowania 1000 Hz i bez wibracji, RGB oraz z wyłączonym ekranem. Przy próbkowaniu 8000 Hz z włączonym ekranem, wibracjami i podświetleniem ten czas wyniesie z kolei 22 godziny. Wszystko to skonfigurujemy za pośrednictwem aplikacji ASUS Gear Link. W zestawie producent dołącza stację dokującą do ładowania.

Zestaw startowy ROG Raikiri II Pro

Ekran na kontrolerze dostanie kilka zadań. Oprócz zmiany profilu gracza czy sposobu podświetlenia i wibracji, pozwoli na zmianę profili gracza oraz zmienienie sposobów reakcji przycisków. Wszystko to razem z wbudowanym narzędziem kalibracji. Z mniejszych detali warto wspomnieć też o wymiennym, mocowanym na magnesach froncie, czy tym, że całość konstrukcji waży 345 gramów, a producent dorzuca do tego swoje etui. Powstała też wersja ROG Raikiri II Xbox Wireless, która nie zaoferuje ekranu, wymiennych gałek i może pracować tylko do 50 godzin, ale połączy się z Xboxami.

Dobry kontroler za duże pieniądze? ASUS ROG Raikiri II Pro pozwoli na zyskanie przewagi

W świecie, w którym droższy sprzęt może dać przewagę w postaci milisekund reakcji, ASUS nie kryje się z benefitami, jakie daje ROG Raikiri II Pro. Jednym z nich jest to, że otrzymujemy tryb Turbo, który pozwala jednym przytrzymaniem przycisku uruchomić akcję powtarzanego naciskania. To funkcja na granicy manipulowania rozgrywką, bo nie wynika wyłącznie z mocy sprzętu.

Czytaj także: Wziął do ręki Game Boya i sfotografował Jowisza. Szalony wyczyn zapaleńca

Nie rozwiążę w ten sposób debaty o tym, czy to w porządku mieć taki kontroler, ale wydaje mi się, że zarówno ASUS, jak i gracze, których stać, nie będą mieli nic przeciwko takiemu rozwiązaniu. Istotna okaże się cena, bowiem konkurencja na rynku kontrolerów zdecydowanie należy do intensywnych.

Napisane przez

Michał Mielnik

Redaktor