Mała kamerka, wiele możliwości. AulGo patrzy na mój portfel słodkimi oczami

Miniaturyzacja technologii nieraz sprawia, że otrzymujemy sprzęty, które zachowują ekscytujące możliwości większych narzędzi w mniejszej formie. Czasem takie projekty wyglądają jednak zbyt pięknie, by były prawdziwe. O AulGo nie powiedziałbym, że jest piękny, ale zestaw jego możliwości, przynajmniej w teorii, imponuje. Co powiecie na kamerę, która zastąpi wideorejestrator, jak i narzędzie do vlogowania?
AulGo kamera
AulGo kamera

Taką obietnicą sprzedaje sprzęt firma TriLife, która próbuje swoich sił z kolejnym projektem na Instagramie. W 2025 roku proponowali oni stabilizator do smartfonu z opcji śledzenia użytkownika oraz gestami, który działał także jako statyw.

Tym razem firma chce zrobić coś, co nie udało się GoPro, Insta 360 czy DJI, czyli przygotować mini kamerkę, która zadziała w wielu scenariuszach, a jednocześnie nie będzie kosztowała całej wypłaty. A jako, że w przeszłości firma dostarczała swoje produkty, to można jej zaufać.

TriLife prezentuje AulGo – wideorejestrator i kamera do vlogowania w jednym?

Za 200 dolarów (około 750 złotych) możecie stać się posiadaczami sprzętu, który na pierwszy rzut oka wygląda jak mały robocik. Para oczu przyciąga uwagę.

Kamera AulGo jest dostępna w dwóch kolorach

W środku zastosowano sensor IMX486, który lata świetności zdecydowanie ma za sobą, ale jest niewielki i pozwala na nagrywanie w rozdzielczości 4K. To rozwiązanie gościło między innymi w Xiaomi Mi A2 (to budżetowa propozycja oparta o czystego Androida) czy Sony Xperia 10 II. Producent zapewnia, że to w zupełności wystarczy do nagrywania wideo w rozdzielczości 4K w 30 klatkach na sekundę, choć w smartfonach ten sensor nie doczekał się takiego wykorzystania. 

Producent otoczył matrycę sześcioosiowym systemem stabilizacji obrazu. Ten jednak opiera się na rozwiązaniu elektronicznym, a nie optycznym. Jest to odczuwalny brak o którym warto wiedzieć przed zakupem. To w dalszym ciągu kompaktowe urządzenie, gdzie implementacja tego rozwiązania mogłaby negatywnie wpłynąć na rozmiar. 

AulGo wykorzystuje ekran rodem z opasek aktywności

Producentowi zależało na rozmiarze, ale i zachowaniu wyglądu przypominającego pastylkę, więc ekran o przekątnej 1,47 cala przypomina to, co znajdziemy w opaskach do pomiaru aktywności. W środku zmieszczono także mikrofon z redukcją szumów. Nie mogło zabraknąć opcji łączności z telefonem i ta odbywa się po Wi-Fi. 

Łączność pozwala na skorzystanie z kilku opcji nagrywania, jak wideo poklatkowe, slow motion czy nagrywanie w pętli, co otwiera dla urządzenia możliwość zostania wideorejestratorem. Nie musimy polegać wyłącznie na telefonie, by sterować urządzeniem, bo na obudowie znajdziemy dwa przyciski. Ładowanie odbywa się za pomocą portu USB-C, a wbudowane ogniwo ma pojemność 500 mAh.

Czytaj także: To może być najbardziej „nudny” smartfon świata. Rodzice go pokochają, dzieci mogą mieć inne zdanie

Wyróżnikiem AulGo ma być jego mobilność. Poza tym, że waży 56 gramów, jego podstawa na w sobie magnes. Dzięki temu urządzenie możemy przyczepić do dowolnej metalowej powierzchni w różnych orientacjach i połączyć chociażby do płytki z gwintem dla statywu. Mimo tego udało się jeszcze wcisnąć slot na kartę pamięci.

Magnetyczna podstawa AulGo otwiera nowe możliwości

Jeżeli chcecie zakupić AulGo, możecie skorzystać z promocji dla kupujących sprzęt przed premierą. Później jego cena ma wzrosnąć do 358 dolarów, ale biorąc pod uwagę konkurencję, to raczej nie będzie miało miejsca. 

AulGo może się sprawdzić w pewnych scenariuszach 

Z jednej strony kamerka od TriLife wypada imponująco, jeżeli chodzi o konstrukcję, w której zmieszczono wiele rozwiązań. Prawdziwa weryfikacja dla tego urządzenia to jakość nagrań, której jednak nie zaprezentowano zbytnio w materiałach produkcyjnych. Istnieje zatem ryzyko, że sprawdzi się stare porzekadło i skoro jest to urządzenie do wszystkiego, to będzie też urządzeniem do niczego. 

Specyfikacja AulGo

Z pewnością cena działa na korzyść AulGo, bo najtańsze mini kamerki od Insta 360 (model Go 3S) to koszt rzędu 1269 złotych. Z kolei w przypadku większych kamer sportowych można już zejść poniżej 1000 złotych, jak chociażby z DJI Osmo Action 4 lub zbliżyć się do tej kwoty z Insta360 Ace Pro, gdzie stabilizacja jest optyczna. 

Czytaj także: Game Boy wraca do życia. Tylko że nie dzięki Nintendo

Jednego nie można jednak AulGo odmówić – to urocza, malutka kamera, która potrafi nagrać wideo w wieku sytuacjach, gdy nie chcemy sięgać po smartfon albo inne, duże urządzenie. Bez informacji o faktycznej jakości materiału trudno podjąć decyzję zakupową, ale jak na sprzęt z Kickstartera prezentuje się to całkiem przyzwoicie, o ile przymkniemy oko na grafiki promocyjne wykonane przez sztuczną inteligencję. 

Napisane przez

Michał Mielnik

Redaktor