Firma be quiet! zbudowała swoją pozycję na rynku sprzętu komputerowego przede wszystkim dzięki zasilaczom, obudowom, chłodzeniom i wentylatorom. Sama nazwa marki od początku sugerowała zresztą, że jej specjalnością będzie ograniczanie hałasu, a nie projektowanie myszek gamingowych. Producent zaczął jednak coraz śmielej wchodzić na rynek peryferiów, najpierw z klawiaturami, a teraz z pierwszą serią myszy Dark Perk. W tym modelu zamknął flagowy sensor PixArt PAW3950, odświeżanie maksymalne 8000 Hz oraz optyczne przełączniki Omron w prostej, ergonomicznej obudowie ważącej tylko 55 gramów.
Czytaj też: Test obudowy be quiet! Light Base 900 FX


Na papierze wygląda to jak bezpieczny debiut. be quiet! wykorzystał topowe podzespoły, postawił na sprawdzoną konstrukcję i nie próbował wymyślać myszki gamingowej od nowa. Problem w tym, że rynek lekkich modeli bezprzewodowych jest dziś pełen bardzo dobrych konstrukcji, a Dark Perk Ergo kosztuje w polskich sklepach około 370-400 złotych. Sama poprawna realizacja podstaw może więc nie wystarczyć i dlatego pytanie jest proste – czy be quiet! Dark Perk Ergo ma coś, czym faktycznie zasłuży na uwagę graczy?
be quiet! Dark Perk Ergo w skrócie
be quiet! Dark Perk Ergo jest bezprzewodową myszą dla osób praworęcznych. Producent przygotował również wariant Dark Perk Sym, która wykorzystuje te same podzespoły, ale ma symetryczny kształt. Nie jest to jednak pełnoprawna mysz dla osób leworęcznych, bo dodatkowe przyciski nadal znajdują się wyłącznie po lewej stronie obudowy.

Testowana wersja Ergo mierzy 120 x 66 x 39 mm i waży jedynie 55 gramów. Główne przyciski korzystają z optycznych przełączników Omron D2FP-FN2, a za rolkę odpowiada enkoder TTC Yellow. Pod spodem znalazły się ślizgacze wykonane w 100% z PTFE, przełącznik zasilania oraz przycisk pozwalający przełączać się między pięcioma zapisanymi poziomami DPI.

Do dyspozycji otrzymujemy pięć programowalnych przycisków, bo dwa główne, klik rolki oraz dwa boczne. Dark Perk Ergo celuje przede wszystkim w dynamiczne gry, a zwłaszcza strzelanki, w których niska masa i dobry sensor są cenniejsze od rozbudowanego zestawu przycisków. Łączność ogranicza się do odbiornika 2,4 GHz oraz przewodu USB. Nie ma Bluetooth, więc osoby planujące używać jednej myszy naprzemiennie z komputerem, tabletem i laptopem nie dostają tutaj szczególnie wygodnego systemu przełączania między sprzętami.
Wyposażenie i pomarańczowy przewód z dobrym pomysłem
W pudełku znajdziemy mysz, bezprzewodowy odbiornik 2,4 GHz, adapter umożliwiający umieszczenie odbiornika bliżej stanowiska, przewód USB-A do USB-C o długości 1,8 metra, zapasowe ślizgacze, opaskę na przewód i dokumentację. Zestaw jest kompletny i nie wymaga dokupowania specjalnego odbiornika do obsługi 8000 Hz, co nie zawsze jest oczywiste w świecie drogich myszek dla graczy.

Przewód wyróżnia się pomarańczowym oplotem, ale jego kolor nie jest najciekawszym elementem. Końcówka USB-C została wyprofilowana w taki sposób, aby po podłączeniu przewód wychodził z myszy lekko ku górze. Dzięki temu pierwsze centymetry kabla nie ocierają się ciągle o podkładkę, a podczas grania przewodowego daje to efekt zbliżony do prostego uchwytu mouse bungee.Nie eliminuje to całkowicie oporu przewodu, ale trochę go ogranicza. Pomysł jest banalnie prosty, a mimo tego rzadko spotykany.




Sam przewód jest miękki i dosyć lekki. Nadal czuć różnicę między graniem bezprzewodowym i przewodowym, ale kabel nie ciągnie agresywnie myszy i nie próbuje walczyć z każdym ruchem dłoni. Dzięki uniesionej końcówce jest to jeden z wygodniejszych przewodów dołączanych do bezprzewodowej myszki.

Najważniejsze parametry be quiet! Dark Perk Ergo wyglądają następująco:
- Wymiary: 120 x 66 x 39 mm
- Masa: 55 g
- Sensor: PixArt PAW3950
- Maksymalna czułość: 32000 DPI
- Prędkość śledzenia: do 750 IPS
- Maksymalne przyspieszenie: 50 G
- Częstotliwość odświeżania: do 8000 Hz
- Łączność: bezprzewodowa 2,4 GHz oraz przewodowa USB-C
- Przełączniki główne: optyczne Omron D2FP-FN2
- Enkoder rolki: TTC Yellow
- Liczba programowalnych przycisków: 5
- Odległość LOD: Low, Medium lub High
- Ślizgacze: 100% PTFE
- Deklarowany czas pracy: do 110 godzin przy 1000 Hz
- Długość przewodu: 1,8 m
- Podświetlenie RGB: brak
- Gwarancja: 2 lata
Minimalistyczna konstrukcja bez podświetlenia i zbędnych ozdób
Dark Perk Ergo wygląda dokładnie tak, jak można byłoby oczekiwać po produkcie be quiet! Obudowa jest całkowicie czarna, matowa i praktycznie pozbawiona ozdób. Nie ma nawet dużego logo producenta, które świeciłoby na środku grzbietu, a jedynym źródłem światła pozostaje niewielki wskaźnik stanu urządzenia. Brak RGB może być wadą dla osób budujących rozświetlone stanowisko, ale w tym przypadku pasuje do całej filozofii produktu. Zaoszczędzona energia trafia do akumulatora, a mysz wygląda równie dobrze przy komputerze gamingowym, jak i przy stonowanym stanowisku do pracy.

Niska masa nie została też uzyskana przez podziurawienie całej górnej obudowy. Wierzch jest zamknięty, więc do środka nie wpadają okruszki, kurz i inne rzeczy, które z jakiegoś powodu zawsze pojawiają się na biurku. Otwory znajdują się przede wszystkim od spodu, gdzie nie wpływają przesadnie na codzienną wygodę.

Jakość wykonania stoi z kolei na bardzo dobrym poziomie. Obudowa nie sprawia wrażenia wydmuszki, nie ugina się podczas normalnego ściskania i nie trzeszczy. Przy masie rzędu 55 gramów łatwo stworzyć sprzęt, który jest lekki, ale jednocześnie nieprzyjemnie pusty i delikatny. Dark Perk Ergo nie daje takiego wrażenia. Nie tylko w pierwszych godzinach użytkowania, ale też po wielu dniach, a tego akurat sprawdzianu wiele myszek nie przechodzi.

Matowe tworzywo nie tylko jest twarde i odporne na wyginanie się, ale też dobrze radzi sobie również z odciskami palców. Naturalnie z czasem trzeba je przetrzeć, ale mysz nie wygląda po kilku godzinach tak, jakby ktoś wysmarował ją olejem. Sama powierzchnia jest gładka i przyjemna, choć podczas intensywnej gry mokra dłoń może zacząć tracić trochę przyczepności. Producent nie dodaje do niej taśm antypoślizgowych, więc osoby mające większy problem z poceniem dłoni będą musiały poszukać ich osobno.
Ergonomia be quiet! Dark Perk Ergo
Dopisek Ergo nie znalazł się w nazwie przypadkiem. Prawa strona obudowy opada pod dłonią, a lewa oferuje delikatne wgłębienie dla kciuka. Kształt nie jest ekstremalnie profilowany, więc nie wymusza jednej konkretnej pozycji, ale od pierwszego kontaktu czuć, że sprzęt został przygotowany stricte dla osób praworęcznych, którzy symetrycznych myszek nie tolerują.

Jednocześnie długość rzędu 120 mm sprawia, że nie jest to wielka mysz. Przy małych i średnich dłoniach sprawdzi się chwyt palm oraz claw, choć dużo zależy naturalnie od długości palców. Osoby z bardzo dużymi dłońmi mogą uznać korpus za zbyt krótki do pełnego oparcia wnętrza dłoni i automatycznie przejść w stronę claw albo fingertip.

Garb Dark Perk Ergo też nie jest przesadnie wysoki, ale jest wyczuwalny w środkowej i tylnej części konstrukcji. Dłoń dostaje dzięki temu sensowne podparcie bez uczucia, że mysz wciska się agresywnie w nadgarstek. Przy dłuższym użytkowaniu niska masa pomaga ograniczyć zmęczenie, zwłaszcza przy niskiej czułości i wykonywaniu szerokich ruchów po podkładce.

Dwa przyciski boczne znajdują się w dobrym miejscu. Tylny wpada naturalnie pod kciuk, natomiast do przedniego osoby z krótszymi palcami mogą potrzebować niewielkiego przesunięcia dłoni. Nie jest to duży problem, ale przy bardzo krótkim chwycie fingertip przedni przycisk nie zawsze będzie idealnie dostępny.

Przycisk zmiany DPI znajduje się zaś pod myszą. Takie rozwiązanie ma dwie strony. Z jednej nie da się przypadkowo zmienić czułości w środku walki, a górna część obudowy pozostaje czysta. Z drugiej strony każda zmiana wymaga podniesienia myszy i kliknięcia przycisku na spodzie. Osoby regularnie przełączające DPI między grą, pulpitem i programami szybko zaczną tego nie lubić. Nie podoba mi się też obecność przełącznika on/off tuż przy przycisku regulacji DPI. Zwłaszcza że włączając mysz “na ślepo” możemy przypadkowo kliknąć w przycisk zmiany czułości.

Przełączniki Omron są ciche, ale nie bezgłośne
Nazwa be quiet! automatycznie podnosi oczekiwania wobec głośności przycisków. Dark Perk Ergo korzysta jednak nie ze specjalnych mechanicznych przełączników silent, a z optycznych Omron D2FP-FN2. Ich klik jest stłumiony i wyraźnie mniej agresywny niż w wielu typowo gamingowych modelach, ale mysz nie jest całkowicie bezgłośna.

Dźwięk głównych przycisków jest krótki, miękki i pozbawiony ostrego, plastikowego strzału. Można korzystać z myszy w biurze albo późnym wieczorem bez irytowania wszystkich wokół, ale osoba śpiąca obok nadal będzie słyszeć intensywne klikanie. Producent używa zresztą określenia “wyciszony profil dźwiękowy”, a nie obietnicy absolutnej ciszy.
Sam mechanizm wypada bardzo dobrze. Przyciski reagują szybko, mają niewielki ruch przed aktywacją i nie dają poczucia gumowatości. Nadają się zarówno do pojedynczych, precyzyjnych kliknięć, jak i szybkiego wielokrotnego naciskania w grach. Optyczna konstrukcja ogranicza też ryzyko klasycznego problemu podwójnego kliku wynikającego ze zużywania się metalowych styków.

Rolka pracuje regularnie i oferuje wyczuwalne stopnie. Nie jest przesadnie głośna, ale jej klik wymaga większej siły niż główne przyciski. Przy codziennym przewijaniu stron wypada dobrze, choć nie ma trybu swobodnego obrotu ani poziomego przewijania. Dark Perk Ergo pod tym względem pozostaje prostą myszką gamingową.
Przyciski boczne są lżejsze od kliknięcia rolki i mają wyraźny punkt aktywacji. Nie prezentują tak dopracowanego charakteru jak przełączniki główne, ale nie są też miękkie czy gąbczaste. W dynamicznych grach nadają się dobrze do granatów, umiejętności, zmiany broni albo komunikacji głosowej. Innymi słowy, trudno się tu do czegokolwiek nawet przyczepić.
PixArt PAW3950, czyli sensor bez wymówek
PixArt PAW3950 jest jednym z najlepszych dostępnych obecnie sensorów do myszy gamingowych. Maksymalne 32000 DPI wygląda naturalnie najbardziej efektownie, choć większość graczy nigdy nawet nie zbliży się do tej wartości. Znacznie ważniejsze jest więc stabilne śledzenie, brak przyspieszenia, przewidywalna reakcja na szybkie ruchy i możliwość dopasowania LOD.
Dark Perk Ergo nie daje powodów do narzekań. Ruch jest płynny i przewidywalny, a sensor nie gubi się podczas gwałtownych przesunięć. Przy szybkich flickach, podnoszeniu myszy i zmianie kierunku nie pojawiają się przypadkowe skoki kursora ani obrót kamery wynikający z utraty śledzenia.

Odległość odcięcia (LOD) można ustawić na poziomie Low, Medium i High. Niższa wartość będzie lepsza dla osób często podnoszących mysz przy grze na niskiej czułości, bo kursor przestaje reagować szybciej, a wyższe mogą sprawdzić się na bardziej wymagającej powierzchni albo u osób, które wolą, aby sensor śledził ruch trochę dłużej.
Ślizgacze z PTFE mają zaokrąglone krawędzie i zapewniają niski opór. Nie są tak ekstremalnie szybkie jak wersje szklane, ale dzięki temu Dark Perk Ergo jest łatwiejsza do kontrolowania. Mysz rusza bez dużego oporu początkowego, a jednocześnie nie ucieka nieprzewidywalnie po szybkiej podkładce. Finalnie połączenie niskiej masy, dobrych ślizgaczy i sensora PAW3950 sprawia, że urządzenie znika pod ręką. Właśnie taki efekt jest najcenniejszy w konstrukcji dla graczy
Odświeżanie 8000 Hz ma swoją cenę
Dark Perk Ergo obsługuje odświeżanie do 8000 Hz zarówno po przewodzie, jak i bezprzewodowo. Oznacza to wysyłanie informacji do komputera co 0,125 ms zamiast co 1 ms, jak przy standardowym 1000 Hz. Na papierze opóźnienie spada więc bardzo wyraźnie, ale w praktyce nie każdy zauważy różnicę. Największy sens 8000 Hz ma przy monitorze o bardzo wysokim odświeżaniu, wysokiej liczbie klatek i szybkiej grze, w której ciągle poruszamy celownikiem. Przy ekranie 60 czy 75 Hz korzystanie z maksymalnego trybu jest przede wszystkim sposobem na szybsze rozładowanie akumulatora.

Co najgorsze, od kilku lat testuje takie myszki i mam już pewność, że nawet przy 240 lub 360 Hz zmiana względem 1000 Hz nie będzie porównywalna z przesiadką z monitora 60 na 144 Hz. Ruch może wyglądać trochę równiej, a reakcja będzie minimalnie szybsza, ale są to niewielkie zyski, których część graczy nie odróżni od placebo. Co ciekawe, wyższe odświeżanie zwiększa też obciążenie procesora i zużycie energii. W starszych albo słabszych komputerach 8000 Hz może w skrajnych przypadkach bardziej zaszkodzić stabilności gry, niż pomóc w celowaniu. Rozsądnym kompromisem będzie 2000 lub 4000 Hz, natomiast 1000 Hz nadal pozostaje w pełni wystarczające do większości zastosowań.
Najważniejsze jest jednak to, że odbiornik 8000 Hz znajduje się już w zestawie i nie wymaga dopłaty. Użytkownik może sam zdecydować, czy chce wykorzystać maksymalne parametry, czy potraktować je jako opcję na przyszłość.
Dark Perk Ergo w grach
W grach Dark Perk Ergo zachowuje się dokładnie tak, jak powinna zachowywać się lekka mysz z topowym sensorem. W Counter-Strike 2, Valorant, Apex Legends, Overwatch 2 czy Call of Duty najważniejsza jest łatwość wykonywania szybkich ruchów i natychmiastowego zatrzymywania celownika. Masa 55 gramów zdecydowanie w tym pomaga. Ergonomiczny kształt daje trochę więcej podparcia niż typowe, symetryczne myszy turniejowe, ale nie sprawia, że konstrukcja staje się ociężała. Można wykonywać szerokie ruchy ramieniem przy niskiej czułości, a później korygować celownik drobnym ruchem palców.

W strzelankach najbardziej doceniłem przewidywalność. Dark Perk Ergo nie ma jednego elementu, który próbuje ciągle zwracać na siebie uwagę. Sensor działa, połączenie bezprzewodowe jest stabilne, ślizgacze suną równomiernie, a przyciski reagują szybko. Po kilku minutach człowiek przestaje myśleć o sprzęcie i skupia się na grze.
Pięć programowalnych przycisków wystarcza do FPS-ów, gier akcji i normalnej pracy, ale w bardziej rozbudowanych RPG czy MMO zaczyna brakować dodatkowych przycisków. Nie jest to zarzut wobec konstrukcji zaprojektowanej pod rywalizacyjne granie, ale warto mieć świadomość jej ograniczeń.

Przy spokojniejszych grach maksymalny polling rate nie wnosi praktycznie niczego. W strategiach, przygodówkach i produkcjach turowych znacznie cenniejsze stają się wygodny kształt, lekki klik oraz długi czas działania. Dark Perk Ergo nadal sprawdza się dobrze, ale kupowanie jej wyłącznie dla 8000 Hz nie miałoby w takim scenariuszu żadnego sensu.
Połączenie bezprzewodowe to niewątpliwa zaleta
be quiet! wykorzystuje komunikację radiową 2,4 GHz i mikrokontroler Nordic Semiconductor nRF54H20. Podczas testów połączenie pozostawało stabilne, a różnica względem kabla była niewyczuwalna. Nie pojawiały się przypadkowe przerwy, skoki kursora ani opóźnienia, które wpływałyby na grę.
Adapter pozwala ustawić odbiornik bliżej myszy, co warto zrobić zwłaszcza wtedy, gdy komputer stoi pod biurkiem albo otacza go wiele urządzeń bezprzewodowych. Krótszy dystans ogranicza ryzyko zakłóceń, choć przy typowym stanowisku odbiornik wpięty bezpośrednio do przedniego portu również powinien działać bez problemu.

Brak Bluetooth ogranicza jednak znacznie uniwersalność i w efekcie nie mogłem m.in. brać tej myszki do wygodnego grania na Steam Decku. Ten brak sprawia, że Dark Perk Ergo nie przełączy się jednym przyciskiem z komputera gamingowego na laptopa służbowego. Mysz można naturalnie przepiąć z odbiornikiem albo podłączyć przewodem, ale konkurencyjne modele z trzema rodzajami łączności są pod tym względem wygodniejsze.
Do grania nie jest to jednak większa strata. Łączność 2,4 GHz zapewnia znacznie niższe opóźnienie i pozwala obsłużyć 8000 Hz, podczas gdy Bluetooth pełniłby głównie funkcję dodatku pod pracę lub wolniejsze gry.
Akumulator i ładowanie be quiet! Dark Perk Ergo
Producent deklaruje do 110 godzin działania, ale wyłącznie przy częstotliwości odświeżania na poziomie 1000 Hz. Włączenie 2000, 4000 albo zwłaszcza 8000 Hz skróci ten wynik, więc obietnicy nie należy traktować jako uniwersalnego czasu pracy niezależnego od ustawień. Niestety wskaźnik akumulatora w IO Center wykorzystuje pięć pasków, przez co nie pokazuje dokładnego procentu naładowania. Po około 30 minutach ładowania zobaczyłem trzy z pięciu pasków, po mniej więcej 90 minutach cztery, a pełne pięć pojawiło się po około 150 minutach. Cały proces ładowania od niskiego poziomu do pełna trwa więc w przybliżeniu dwie i pół godziny.
Czytaj też: Test chłodzenia be quiet! Light Loop 360 White

Nie należy wyliczać z tego liniowej prędkości ładowania, bo każdy pasek reprezentuje szeroki zakres procentowy, a końcowy etap zwykle przebiega wolniej. Wynik pokazuje jednak, że nawet pół godziny przy przewodzie pozwala szybko odzyskać sporą część dostępnego czasu działania. Samo ładowanie nie wyłącza myszy z użycia. Można dalej grać po dołączonym przewodzie, a wygięta ku górze końcówka ogranicza jego tarcie o podkładkę. Nie jest to równie wygodne jak pełna swoboda bezprzewodowa, ale też nie zmusza do przerwania gry na dwie i pół godziny.
Długi czas działania najlepiej osiągnąć przy 1000 Hz i rozsądnie skonfigurowanym usypianiu. IO Center pozwala ustawić lekki oraz głęboki stan uśpienia. Agresywne wartości oszczędzają energię, ale po głębokim uśpieniu mysz może potrzebować chwili dłużej na pełne wybudzenie. Trzeba więc dobrać ustawienia tak, aby oszczędność nie zaczęła przeszkadzać przy powrocie do komputera. Osobiście jednak przyznam, że mimo 8000-Hz odświeżania, musiałem ładować tę myszkę co tydzień z poziomu “jednej kreski”, co przekłada się mniej więcej na od 60 do 80 godzin wytrzymałości.
IO Center i wersja działająca w przeglądarce
be quiet! IO Center pozwala zmieniać DPI, częstotliwość odświeżania, LOD, zachowanie przycisków, profile, makra oraz ustawienia oszczędzania energii. Przygotowane konfiguracje można zapisać w pamięci myszy, więc po przeniesieniu urządzenia do innego komputera nie trzeba ustawiać wszystkiego od początku.




Sama aplikacja jest czytelna i nie próbuje zamienić konfiguracji myszy w skomplikowaną operację. Najważniejsze opcje są łatwo dostępne, a oprogramowanie nie zużywa przesadnie wielu zasobów systemowych. Po ustawieniu profilu nie trzeba też trzymać go ciągle w tle.





Jeszcze ciekawszą opcją jest IO Center Web, czyli wersja działająca z poziomu kompatybilnej przeglądarki. Nie trzeba więc instalować programu tylko po to, aby zmienić DPI albo przypisać funkcję do przycisku. Przydaje się to na komputerze służbowym, po przeprowadzce na nowy system albo podczas krótkiego korzystania z innego stanowiska. Rozwiązanie przeglądarkowe jest jedną z najbardziej praktycznych cech Dark Perk Ergo, choć nie jest tak rozbudowane, jak aplikacja.
Największe wady Dark Perk Ergo
Największym problemem nie jest więc sensor, wykonanie ani łączność. Problemem jest rynek. Za około 370-400 złotych Dark Perk Ergo trafia do bardzo zatłoczonego segmentu, w którym konkurenci również oferują niską masę, PAW3950, szybkie połączenie bezprzewodowe oraz częstotliwość 4000 lub 8000 Hz.
Mysz be quiet! nie ma jednego dodatku, którym od razu odróżniałaby się od reszty. Nie oferuje wyjątkowego systemu przycisków, stacji ładującej, wymiennych elementów, Bluetooth ani nietypowej konstrukcji. Uniesiona końcówka przewodu i IO Center Web są bardzo dobrymi pomysłami, ale dla większości graczy nie będą głównym powodem zakupu.
Czytaj też: Test obudowy be quiet! Dark Base Pro 901

Kolejnym ograniczeniem są rozmiary. Osoby z dużymi dłońmi mogą uznać Ergo za zbyt krótką do pełnego chwytu typu palm. Pięć programowalnych przycisków wystarczy w strzelankach, ale nie w każdym gatunku, a przeniesienie zmiany DPI na spód będzie przeszkadzać użytkownikom regularnie zmieniającym czułość.
Deklarowane 110 godzin dotyczy wyłącznie 1000 Hz, a maksymalne 8000 Hz jest atrakcyjne marketingowo, ale drenuje akumulator znacznie szybciej i dla większości ludzi nie przyniesie wyraźnej poprawy. Brak Bluetooth dodatkowo ogranicza wykorzystanie myszy w pracy z kilkoma urządzeniami. Ciche przełączniki również wymagają odpowiedniego ustawienia oczekiwań. Są wyraźnie łagodniejsze akustycznie od wielu modeli gamingowych, lecz nie są bezgłośne.
Test be quiet! Dark Perk Ergo – podsumowanie
be quiet! Dark Perk Ergo jest bardzo udanym debiutem firmy na rynku myszek gamingowych, ale jednocześnie produktem wyjątkowo zachowawczym. Producent nie wymyślił niczego od początku, tylko postawił na sprawdzone elementy – flagowy sensor PixArt PAW3950, optyczne przełączniki Omron, dobry mikrokontroler, odświeżanie 8000 Hz, ślizgacze PTFE i lekką obudowę ważącą 55 gramów.

Efekt jest bardzo dobry. Mysz jest szybka, precyzyjna, wygodna, solidna i stabilna w trybie bezprzewodowym. Główne przyciski mają wyciszony, przyjemny charakter, a ergonomiczny profil dobrze pasuje do małych i średnich dłoni. IO Center Web ogranicza konieczność instalowania kolejnego programu, a końcówka przewodu skierowana ku górze faktycznie zmniejsza tarcie podczas ładowania i pracy przewodowej. Akumulator również wypada sensownie, choć brak konkretnego wskazania poziomu naładowania irytuje.
Największe wady wynikają z prostoty całej konstrukcji. Brakuje Bluetooth, dodatkowych przycisków i jakiejś bardziej charakterystycznej cechy, która od razu oddzieliłaby Dark Perk Ergo od konkurencji. Przycisk zmiany DPI na spodzie nie każdemu przypadnie do gustu, bardzo duże dłonie mogą mieć problem z długością korpusu, a czas działania przy 8000 Hz będzie dużo krótszy od deklarowanych 110 godzin.

Pozostaje też cena. Przy kwocie około 370-400 złotych Dark Perk Ergo nie jest tania, ale też nie wypada absurdalnie na tle innych lekkich myszy z PAW3950 i bezprzewodowym 8000 Hz. Problem polega na tym, że w tej klasie sama dobra specyfikacja nie gwarantuje sukcesu. Konkurencja jest ogromna, a gracze mają już swoje ulubione kształty, marki i ekosystemy, więc poniekąd boli mnie to, że be quiet! nie zrewolucjonizował rynku pierwszą myszą. Dark Perk Ergo nie jest dziwnym eksperymentem, tylko dopracowaną i dobrze wykonaną konstrukcją, która od początku może konkurować z produktami firm rozwijających peryferia od lat. Szkoda jedynie, że producent nie dorzucił jej jeszcze jednej funkcji, dzięki której nie trzeba byłoby tłumaczyć, czym różni się od kilkunastu innych bardzo dobrych myszy z tym samym sensorem.

W efekcie ta myszka ma sens, kiedy kupicie ją na promocji lub do jakiegoś dobrze wycenionego zestawu innych produktów be quiet! Wybieranie jej w ciemno ma wprawdzie sens, ale osobiście wolałbym wybrać w tej cenie coś bardziej unikalnego. No, chyba że po prostu lubicie taki właśnie styl, a specyfikacja i cena odpowiada wam w pełni, to nie widzę powodu, aby Dark Per Ergo nie brać.

